Suwalszczyzna > Telewizor i pralka w lesie

(yes)
Zaostrzone przepisy przewidują, że za wyrzucanie tzw. "elektro-śmieci" w niedozwolonych miejscach można zapłacić nawet 5 tysięcy złotych grzywny. Jak dotąd, nikomu z tego powodu nie spadł nawet włos z głowy.

- Wystarczy wybrać się do podsu-walskiej Szwajcarii - mówi nasz Czytelnik. - Byle jakiego grzyba, o borowiku nie wspominając, można tu szukać za świeczką, a i tak bezskutecznie. Tymczasem nie brakuje tam części od telewizorów czy lodówek. Niedawno widziałem prawie kompletną pralkę.

Elektrycznego złomu nie można też bezkarnie wyrzucać na osiedlowe śmietniki. Tymczasem regularnie trafia się obok kontenerów na zdezelowane "franie" i "śnieżki". Częściowo zajmują się nimi zbieracze złomu, ale biorą jedynie to, co nadaje się do bezzwłocznego spieniężenia.

- Do tej pory nie ukaraliśmy nikogo mandatem, chociaż trafiały się sygnały, że gdzieś porzucono szczątki jakichś urządzeń - mówi Grzegorz Kosiński, komendant Straży Miejskiej w Suwałkach. - Nie wykluczam, że w przyszłości będzie więcej problemów.

Podobną opinię można usłyszeć w suwalskiej delegaturze Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, która jednak interesuje się głównie, jak gospodarują odpadami miejscowe przedsiębiorstwa.

Przy kupnie nowej lodówki czy telewizora sklep ma obowiązek przyjąć stary sprzęt. Gorzej z pozbywaniem się "elektrośmieci", gdy nie jest to związane z żadną transakcją. W Suwałkach można je oddać bezpłatnie m.in. w PGK.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie