reklama

Światowy Dzień Alopecji w Białymstoku. Alopecjanie udowadniają, że łysa głowa to nie wstyd (zdjęcia)

Olga Goździewska
Olga Goździewska
Zaktualizowano 
Złośliwe komentarze dotyczące wyglądu, brak akceptacji, oceniające spojrzenia. To często spotyka osoby pozbawione włosów przez łysienie plackowate. Paulina Szulborska walczy o inną rzeczywistość dla osób dotkniętych tą przypadłością. Po raz pierwszy na Podlasiu zorganizowała obchody Światowego Dnia Alopecji. Olga Goździewska
Masz lat 10, 15, 25… Nagle tracisz włosy. Wychodzą garściami, albo po prostu na głowie pojawiają się łyse placki. Panikujesz, zastanawiasz się: dlaczego? W końcu od lekarza słyszysz diagnozę: łysienie plackowate, czyli alopecja. Choroba nieuleczalna, która pozbawia wszystkich lub części włosów. I nie ma na to lekarstwa.

Złośliwe komentarze dotyczące wyglądu, brak akceptacji, oceniające spojrzenia. To często spotyka osoby pozbawione włosów przez łysienie plackowate. Paulina Szulborska walczy o inną rzeczywistość dla osób dotkniętych tą przypadłością. Po raz pierwszy na Podlasiu zorganizowała obchody Światowego Dnia Alopecji.

- Spotykając łysą osobę najczęściej ludzie myślą: pewnie jest chora, pewnie miała chemię? Otóż nie! Poprzez swoją akcję chcemy przekonać jak największą liczbę osób, że brak włosów to nic złego. Walczymy o to, by osoby łyse, a szczególnie kobiety nie były kojarzone bez zastanowienia ze śmiertelną chorobą, współczuciem i aseksualnością - tłumaczy Paulina Szulborska, organizatorka akcji.

Zobacz też: W Białymstoku po raz pierwszy będzie obchodzony Światowy Dzień Alopecji. W tanecznym stylu! (PROGRAM)

Podczas wydarzenia osoby dotknięte łysieniem plackowatym miały okazję wymienić się doświadczeniami w przyjaznej atmosferze. Ale na spotkaniu pojawiło się również wiele osób wspierających akcję, które wzięły udział w wymianie roślinnej i warsztatach tanecznych.

- Każde nasze działanie wzbudza coraz większe zainteresowanie. Dzięki temu coraz więcej osób dowiaduje się czym jest łysienie plackowate. Dlaczego to tak ważne? Chodzi o to, by osoby pozbawione włosów nie musiały się wstydzić, bać reakcji społeczeństwa na ich wygląd - mówi Szulborska.

Z zaangażowaniem pomaga alopecjanom, bo jej siostra Klaudia od kilkunastu lat boryka się z tą przypadłością.

- Zachorowałam jako małe dziecko, więc przyzwyczaiłam się do tego jak wyglądam. Choć spotkało mnie z tego powodu wiele przykrości. I nigdy do końca nie udało mi się zaakceptować tej sytuacji, mimo że traktuję brak włosów jak moją cechę. Są ludzie, którzy nie mają nogi, ręki, mają wielką brodawkę na twarzy czy odstające uszy. A ja nie mam po prostu łysą głowę - mówi Klaudia Szulborska. - Ale są też takie momenty, kiedy mam dość ciekawskich spojrzeń i oceniania przez innych i przez to nie chcę patrzeć na siebie w lustrze - dodaje 17-latka z Białegostoku.

Zobacz też: TOP 18. Najlepsze restauracje z kuchnią regionalną w woj. podlaskim wg TripAdvisor - AKTUALNY RANKING SIERPIEŃ 2019

Z utratą włosów po 30. roku życia musiała sobie poradzić białostoczanka Marta Rutkowska. Problemy zaczęły się 1,5 roku temu, kiedy na jej głowie zaczęły pojawiać się rozległe placki. Diagnoza była załamująca: utrata włosów i brak lekarstwa.

- Pewnego dnia było już na tyle źle, że pożyczyłam od męża maszynkę i ogoliłam głowę do końca - przyznaje kobieta.

Z chorobą pomógł się jej uporać m. in. mąż, od którego otrzymała wsparcie.

- Byliśmy chwilę po ślubie i obawiałam się jego reakcji, ale przyjął to z pełnym zrozumieniem. To ważne by mieć wsparcie. W rodzinie, w innych osobach dotkniętych tą przypadłością - mówi Marta Rutkowska. Na co dzień nosi perukę, bo pracuje jako sekretarka i nie chce budzić sensacji. O włosy dla niej postarało się wiele osób.

- To ogromne koszty, które mnie przerastały. Za perukę z naturalnych włosów trzeba zapłacić ponad 7 tys. Mam ją tylko dzięki zbiórce internetowej. Włoski oddawały mi małe dziewczynki, nastolatki, kobiety dojrzale. Zaangażowali się fryzjerzy i zaprzyjaźniona szkoła. Jestem wzruszona i wdzięczna, bo ta peruka pomaga mi odetchnąć od oceniających spojrzeń i przykrych komentarzy - wyznaje białostoczanka.

Na czym polega łysienie plackowate?
To wyjątkowo niewdzięczna choroba zapalna. W wyniku jej wystąpienia mieszki włosowe ulegają uszkodzeniu, włosy wypadają, a na głowie powstają nieregularne, łyse przestrzenie. Istnieje kilka sposobów na leczenie, a ich wybór zależy m.in. od stopnia zaawansowania choroby. To terapie długotrwałe, które często niestety nie przynoszą efektów.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pytający

Czemu BARANY nie łysieją ?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3