Korespondencja z Pekinu
Przed igrzyskami Kurakowa nie była traktowana jako nasza kandydatka do medalu, jednak jej niedawny występ na mistrzostwach Europy dawał nadzieję, że Polka uzyska w Pekinie całkiem przyzwoity wynik. Wtorkowy start w programie krótkim sprawił jednak, że jej szanse znacząco zmalały - nasza reprezentantka nie uniknęła upadku i choć znalazła się w gronie zawodniczek, które zapewniły sobie występ w programie dowolnym, to jednak z przedostatnim wynikiem dającym przepustkę do dalszej rywalizacji.
Warto przeczytać
- Apoloniusz Tajner: Jestem dumny z naszych skoczków i sztabu szkoleniowego [ROZMOWA]
- Hojnisz-Staręga: To były strzały-kanty... Sztafeta na czternastym miejscu
- Michał Jasiczek skomentował nieudany start: "Przy 30. miejscu zadowoliłbym babcię"
- Michal Doleżal: Wielu zawodników na miejscu Kamila Stocha by już odpuściło [ROZMOWA]
W czwartek Kurakowa startowała już jako druga z kolei i wypadła zdecydowanie lepiej niż dwa dni wcześniej. Tym razem mogła mieć duże powody do zadowolenia - za swój udany przejazd otrzymała 126.76 punktu i objęła prowadzenie. Reprezentantka Polski opuściła lód ze łzami wzruszenia, szczęśliwa, że, jak sama powiedziała, pokazała maksimum swoich obecnych możliwości.
- To były łzy szczęścia i wdzięczności. Jestem wdzięczna wszystkim, którzy mnie wspierali. Udało się, choć dzień przed startem doznałam kontuzji nogi. Czułam ból i musiałam zmienić kombinację na taką, która jest dla mnie trudniejsza i której nigdy dotąd nie próbowałam jeszcze na zawodach. Chodzi o to, że przez kontuzję musiałam zamienić nogę, na której ląduję, żeby zmniejszyć obciążenie. Oczywiście to było ryzyko, ale nie miałam już wyboru, więc zdecydowałyśmy z trenerką, że to ryzyko podejmiemy. Udało się przejść przez ten ból, przez emocje, przez odpowiedzialność - powiedziała wzruszona łyżwiarka.
Wysoka nota za program dowolny pozwoliła Polce znacznie poprawić swoją lokatę. Kurakowa zdążyła już udzielić wywiadów, a jej wynik nadal był najlepszym rezultatem. Ostatecznie Polka została sklasyfikowana na dwunastym miejscu.
- Nie myślałam o punktach, bo czasem bywa i tak, że pojedzie się gorzej, a punktów dostanie się nawet więcej. Decydują i tak sędziowie. Stres czułam nie przez punkty, a z powodu poczucia odpowiedzialności wobec tych, którzy zrobili dla mnie wiele dobrego. Chciałam się pokazać dla nich. Teraz cieszę się, że mi się to udało. Na dzisiaj było to moje maksimum. Najważniejsze, że zrobiłam wszystko, co mogłam zrobić, a może nawet więcej. Poradziłam sobie z emocjami, stresem i wszystkimi innymi trudnościami - powiedziała Jekaterina Kurakowa.
Nasza młoda łyżwiarka jest pierwszą Polką startującą wśród solistek od igrzysk w Vancouver w 2010 roku.
Polska wygrywa na inaugurację
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?