Symboliczny powrót porucznika do domu

Dorota Biziuk
Rodziny Brzozowskich i Wilczyńskich pokazują zdjęcia tablicy, którą zamontowano na grobie rodziców porucznika na sokólskim cmentarzu. Od lewej: Helena, Karol, Jolanta i Jerzy.
Rodziny Brzozowskich i Wilczyńskich pokazują zdjęcia tablicy, którą zamontowano na grobie rodziców porucznika na sokólskim cmentarzu. Od lewej: Helena, Karol, Jolanta i Jerzy. D. Biziuk
Sokółka. Rodzina szukała go przez wiele lat. Dopiero w tamtym roku okazało się, że porucznik Ryszard Pawłowski z Sokółki został zamordowany w Charkowie. Teraz ma swoją tablicę na grobie rodziców na sokólskim cmentarzu. Mało jednak brakowało, by losy Ryszarda Pawłowskiego na zawsze pozostały zagadką. Nie stało się tak dzięki Jerzemu Brzozowskiemu z Bydgoszczy.

- Urodziłem się i wychowałem w Sokółce. Tutaj przed wojną wszyscy znali rodzinę Pawłowskich, którzy należeli do lokalnych biznesmenów. Ojciec Ryszarda - Franciszek Pawłowski miał w centrum miasta młyn, który potem przerobił na kino "Palace". Cała Sokółka tam chodziła. Moja rodzina i państwo Pawłowscy przyjaźnili się ze sobą. Ryszard był jedynakiem - opowiada Brzozowski.

Rodzice nie poznali prawdy
Przed wojną porucznik skończył medycynę na Uniwersytecie im. Stefana Batorego w Wilnie. Wrzesień 1939 r. zastał go w Grodnie, gdzie służył w pułku piechoty. Zaraz po tym Ryszard Pawłowski zaginął.

- Rodzice robili wszystko, żeby odnaleźć jedynaka. Na próżno. Kiedy zaczęto mówić o zbrodni Sowietów w Katyniu, pojawiło się przypuszczenie, że Ryszard mógł znaleźć się wśród ofiar. Nie mieliśmy jednak żadnych dowodów, że faktycznie tak się stało - wyjaśnił Jerzy Brzozowski.

Ojciec porucznika zmarł w 1959, a matka - w 1970 r. Nie udało im się dowiedzieć, jaki los spotkał ich syna.

- Prawdę odkryłem dopiero ja. W listopadzie 2007 roku w Warszawie odbywały się uroczystości nadania pośmiertnie wyższych stopni wojskowych dla żołnierzy zamordowanych przez Sowietów. Wtedy postanowiłem sprawdzić listę ofiar Katynia. Stosowne informacje odnalazłem w Internecie. Przy pomocy wnuka niemal natychmiast zobaczyłem to, co mnie interesowało. Były to dane porucznika Ryszarda Pawłowskiego - powiedział Brzozowski.

Niech zostanie ślad
Pan Jerzy skontaktował się ze swoim przyrodnim bratem z Sokółki - Karolem Wilczyńskim. Wspólnie postanowili, że trzeba pozostawić jakiś ślad po poruczniku. Tym śladem miała być tablica pamiątkowa wmurowana w pomnik rodziców Ryszarda. Przedsięwzięcie wspierały małżonki obu panów - Helena Brzozowska i Jolanta Wilczyńska.

Tablicę odsłonięto w minionym tygodniu.

- Sokółka ma kilka pięknych pomników patriotyzmu. Teraz przybył jej jeszcze jeden w postaci tej tablicy. Niech przypomina ona wszystkim o człowieku, który za swoją Ojczyznę oddał życie. To taki symboliczny powrót Ryszarda do Sokółki - dodał Jerzy Brzozowski.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie