Syn do chorej matki: "Twoje miejsce jest na cmentarzu"

Helena Wysocka [email protected]
– Pół życia tutaj spędziłam i tutaj chcę umrzeć – mówi kobieta. – Dokąd mam iść, pod most?
– Pół życia tutaj spędziłam i tutaj chcę umrzeć – mówi kobieta. – Dokąd mam iść, pod most?
Udostępnij:
Znieczulica tuż przed świętami.

Syn nie wyrzuci matki z domu. Wczoraj suwalski sąd oddalił jego wniosek o eksmisję.

Staruszka będzie musiała płacić czynsz, ale znacznie niższą kwotę niż domaga się syn. - Wierzyłam w sprawiedliwość sądu - pani Wacława nie ukrywa radości z orzeczenia, choć jest ono nieprawomocne.

Złożył wniosek o eksmisję
Kobieta mieszka w rozpadającym się drewnianym domu, w podsuwalskich Szurpiłach. Ma 84 lata, jest schorowana. Przez pół wieku pracowała, wraz z mężem, na gospodarstwie. Ziemię przejęła córka, a budynki mąż zapisał w testamencie synowi. Trzy lata temu obdarowany mężczyzna wniósł do sądu o uznanie spadku.

- Jeszcze przez pewien czas było dobrze - opowiada pani Wacława. - Hodowałam im świnie, pilnowałam wszystkiego.

Sielanka długo nie trwała. Dwa lata temu syn staruszki kazał jej się wynosić.

- Mówił, że moje miejsce jest na cmentarzu - dodaje kobieta.

Sprawa trafiła do sądu. Właściciel budynków zażądał od pani Wacławy, by za "bezumowne korzystanie z pomieszczeń" płaciła czynsz. Domagał się 800 złotych miesięcznie.

- Zajmuję jedną izbę - argumentuje kobieta. - Nie ma nawet łazienki. Za co mam płacić?

I dodaje, że nawet gdyby chciała, to nie miałaby z czego. Dostaje około 900 złotych renty, co nie zawsze wystarcza na zakup lekarstw. Gdyby nie córka, nieraz nie miałaby co włożyć do garnka.

W ubiegłym roku syn pani Wacławy wystąpił do sądu ponownie. Tym razem z wnioskiem o eksmisję "lokatorki", która nie płaci. Wyliczył, że z tego tytułu należy mu się już blisko 60 tysięcy zł.

W rozmowie z nami mężczyzna tłumaczył, że nie chce tych pieniędzy dla siebie. Musi jednak pokryć koszty zaangażowanych w spór z matką prawników.

Musi płacić czynsz
Suwalski sąd powołał biegłego, który uznał, że roszczenia są zbyt wygórowane. Stawka czynszu za taki lokal może wynosić najwyżej ok. 50 złotych miesięcznie. I taki wczoraj zapadł wyrok. Sąd uznał, że kobieta musi zapłacić synowi za dotychczasowe korzystanie z domu 569,36 zł plus odsetki karne. A to oznacza, że co miesiąc będzie musiała płacić taką kwotę, jaką określił biegły.

Sąd rejonowy oddalił też powództwo dotyczące eksmisji.

Orzeczenie nie jest prawomocne.
- Ja na pewno nie będę się odwoływała - deklaruje pani Wacława. - Mogę płacić mu ten czynsz, choć serce mi się kroi, jak pomyślę, że to moje dziecko w ten sposób postępuje.

Z synem staruszki wczoraj nie udało nam się skontaktować, by zapytać go, czy będzie skarżył wyrok.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

k
kardo
to jest żałosne co piszecie,;nie można nikomu życzyc bo nie wiadomo co nas czeka,';,
w
wnuczka
Robercie!
Z całego serca życzę Ci abyś miał w życiu koło siebie taką osobę jak moja babka. Niech ktoś Ci najbliższy od kogo byś się nigdy nie spodziewał, oskarża Cię o to czego nie zrobiłeś, niech kłamie o Tobie w żywe oczy, wbijają Ci nóż w plecy! a Ty nie broń się! Tego właśnie oczekujesz ode mnie. Abym się nie odzywała bo prawda w oczy kogoś kole!Pochodzisz w moich butach to porozmawiamy.
W
Wnuczka Wacławy
Dlaczego wpisujesz się na forum pod różnymi nickami? Żeby uwiarygodnić swoje słowa?

Do piłkarzyka
nie ma znaczenia czy się podpiszę jako wnuczka Wacławy czy wnuczka ja znam prawdę a wy drukujecie te kłamstwa żeby wam się gazeta sprzedała a nie macie za grosz profesjonalizmu. Wysocka nie kontaktowała się z moim ojcem żeby cokolwiek wyjaśnić ona trzyma tylko jedną stronę.Wszyscy w gazecie zgadzacie się łącznie z kierownikiem na te kłamstwa bo gazeta schodzi. Żenada! Kolesie! A prawdę w dup..e macie!
r
robert
Hej tzw wnuczka! Ta twoja przewlekla historia brzmi jak kompletna bzdura! A jej notoryczne powtarznie to kolejny dowod na to-musisz byc bardzo winna skoro sie tak tlumaczysz (...a oczywiscie.. te budynki I dzialka to dla ciebie!... zalooosne!!! Rada: patrz na Tate, ucz sie I nasladuj!
B
BONZO
NO TO STARA DOBRZE ZAGRAŁA ŻE SĄD DAŁ SIĘ ZROBIĆ W KONIA JAK MAŁY KAZIO.ŻYCZĘ SĘDZINIE TAKIEJ SAMEJ MATKI JAK TA STARA
p
pj
Moim zdaniem to zwyrodnialec a nie syn bo podziękował matce za jego wychowanie zamiast jej pomóc to wyrzuca jak jakiś śmieć to samo i jego będzie czekać za lat kilka daj borze

Nie znam tych ludzi i ich historii?? a czy ty znasz? ze tak łatwo kogoś oczerniasz? skąd wiesz, że biedna staruszkanie jest tą złą wiedźmą, gdzie jest teraz córka, a może to jednak zły jest syn lub sąsiedzi..jak można oceniać ludzi po jakimś jednostronnym artykule w gazecie....i skąd wiesz, że byłodobre wychowanie, ja mam znajomych, gdzie matka oddała dzieci do domu dizecka i zajmowała się uciechami życia a teraz żąda alimentów..sprawy nie są czarne ani białe, zajrzyj do własnej rodziny i na pewno też zauważysz jakieś nieprawidłowości, a jak nie to gratuluję
P
Piłkarzyk
Ludzie! Nie macie pojęcia o co w tym wszystkim chodzi,bo pani Wysocka redaktorka nie zadała sobie trudu aby poznać prawdę. Wacława z artykułu pierwsza podała swego syna do sądu bo nie chciała aby otrzymał to co zapisał mu ojciec. Wacław pracował przez 14 lat jak parobek,bo ziemia już była jego siostry.. Córka Wacławy jeździła na zarobek do Niemiec,a ojciec i najęci przez niego ludzie,którym płacił z własnej kieszeni pracowali w gospodarstwie, bo Wacław szanował rodziców i chciał im pomóc.Nigdy nie prosił o te budynki i działkę. To była wola jego ojca,który jak się okazało w sądzie był jedynym właścicielem gospodarstwa i nie miał współwłasności ze swoją żoną Wacławą.Dziadek mówił do Wacława: "Ty wyszedłeś z domu z walizką swoich ubrań. Twoja siostra z tej gospodarki ma mieszkanie a teraz i ziemię.Miej chociaż te budynki i działkę."Po śmierci dziadka przez 5 lat Wacław nadal jeździł i pracował na gospodarstwie,remontował dom za własne pieniądze, ale to nie podobało się jego siostrze,bo ona chciała mieć wszystko.Nie tylko ziemię ale i budynki.Woził matkę po lekarzach kiedy była chora,rozmrażał rury w zimie,to do niego wciąż dzwoniła gdy czegoś potrzebowała,bo córka była zajęta swoim życiem. Synowa nigdy nie wyrzucała Wacławy z domu,nie robił też tego Syn to wszystko kłamstwa. Wacława rozpoczęła sprawy w sądzie,na pierwszej rozprawie spadek został przysądzony Wacławowi .Kiedy sędzia zapytała czy zgadza się na to by matka dożyła w gospodarstwie zgodził się bez wahania,nie chciał od niej nic.To Wacława złożyła do sądu kolejne wnioski na syna. To on żąda od niego ponad 30 tys. złotych i zachowku.

Dlaczego wpisujesz się na forum pod różnymi nickami? Żeby uwiarygodnić swoje słowa?
w
wnuczka
Ludzie! Nie macie pojęcia o co w tym wszystkim chodzi,bo pani Wysocka redaktorka nie zadała sobie trudu aby poznać prawdę. Wacława z artykułu pierwsza podała swego syna do sądu bo nie chciała aby otrzymał to co zapisał mu ojciec. Wacław pracował przez 14 lat jak parobek,bo ziemia już była jego siostry.. Córka Wacławy jeździła na zarobek do Niemiec,a ojciec i najęci przez niego ludzie,którym płacił z własnej kieszeni pracowali w gospodarstwie, bo Wacław szanował rodziców i chciał im pomóc.Nigdy nie prosił o te budynki i działkę. To była wola jego ojca,który jak się okazało w sądzie był jedynym właścicielem gospodarstwa i nie miał współwłasności ze swoją żoną Wacławą.Dziadek mówił do Wacława: "Ty wyszedłeś z domu z walizką swoich ubrań. Twoja siostra z tej gospodarki ma mieszkanie a teraz i ziemię.Miej chociaż te budynki i działkę."Po śmierci dziadka przez 5 lat Wacław nadal jeździł i pracował na gospodarstwie,remontował dom za własne pieniądze, ale to nie podobało się jego siostrze,bo ona chciała mieć wszystko.Nie tylko ziemię ale i budynki.Woził matkę po lekarzach kiedy była chora,rozmrażał rury w zimie,to do niego wciąż dzwoniła gdy czegoś potrzebowała,bo córka była zajęta swoim życiem. Synowa nigdy nie wyrzucała Wacławy z domu,nie robił też tego Syn to wszystko kłamstwa. Wacława rozpoczęła sprawy w sądzie,na pierwszej rozprawie spadek został przysądzony Wacławowi .Kiedy sędzia zapytała czy zgadza się na to by matka dożyła w gospodarstwie zgodził się bez wahania,nie chciał od niej nic.To Wacława złożyła do sądu kolejne wnioski na syna. To on żąda od niego ponad 30 tys. złotych i zachowku.
G
Gość
Sam się lecz nie znasz sprawy a oceniasz
w
wnuczka tej staruszki
Z tym synem nikt się nie kontaktował. Ta gazeta drukuje kłamstwa. Ta biedna staruszka ma od tego syna ponad 30 000 złotych . Sama chce tam mieszkać wcale nie musi. Ta staruszka wykończyła najpierw swoich teściów nad którymi znęcała się psychicznie i fizycznie( byli głodni i sypała im solą w oczy)a do togo Syna przychodzili po pomoc. Wykończyła też swego męża nawet w Boże Narodzenie potrafiła nie dać mu jeść i nie odzywać się do niego. Cierpiał przez całe życie. Teraz chce wykończyć i Syna który zawsze był dobry i nie chciał dla niej źle.
Ta kobieta jest na wskroś zła. to wcielony diabeł. Dla niej liczy się tylko córka,Syna całe życie taktowała jak parobka. Teraz narzeka że nie ma łazienki a jak Syn remontował dom chciał go odnawiać to powiedziała:"Nie przyjeżdzaj tu i się nie wpie...laj!
G
Gość
A gdzie jest poseł Zieliński? Jak poturbowano trochę księdza to momentalnie zainteresował się "sprawą" i postawił policje na nogi, a gdy się dzieje krzywda wdowie i zabierają jej ostatni grosz to gęby nie otworzy?
Uważam, że natychmiast powinno powiadomić sie posła Zielyńskiego. Niech interwenjuje. To jego obowiązek wobec wyborców!
w
wnuczka tej staruszki
Ta biedna staruszka ma od tego syna ponad 30 000 złotych . Sama chce tam mieszkać wcale nie musi. Ta staruszka wykończyła najpierw swoich teściów nad którymi znęcała się psychicznie i fizycznie( byli głodni i sypała im solą w oczy)a do togo Syna przychodzili po pomoc. Wykończyła też swego męża nawet w Boże Narodzenie potrafiła nie dać mu jeść i nie odzywać się do niego. Cierpiał przez całe życie. Teraz chce wykończyć i Syna który zawsze był dobry i nie chciał dla niej źle.
Ta kobieta jest na wskroś zła. to wcielony diabeł. Dla niej liczy się tylko córka,Syna całe życie taktowała jak parobka. Teraz narzeka że nie ma łazienki a jak Syn remontował dom chciał go odnawiać to powiedziała:"Nie przyjeżdzaj tu i się nie wpie...laj!
s
szok
Mam nadzieję że ten zwyrodnialec "syn" ma własne dzieci i w przyszłości zrobią mu to samo co on swojej matce. Jeśli to czytasz LECZ SIĘ ZWYRODNIALCU!!!
l
labor
Ojciec Klimiec stanowczo potępia nawet taka formę przemocy w rodzinie.
G
Gość
A gdzie jest poseł Zieliński? Jak poturbowano trochę księdza to momentalnie zainteresował się "sprawą" i postawił policje na nogi, a gdy się dzieje krzywda wdowie i zabierają jej ostatni grosz to gęby nie otworzy?
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie