Szczepionki? Nie ma mowy!

Urszula Ludwiczak uludwiczak@wspolczesna.plZaktualizowano 
Karinka jest jednym z niewielu dzieci w naszym regionie, które nie były dotąd szczepione od żadnej choroby. Jej tata, pan Leszek, boi się skutków takich zastrzyków.
Karinka jest jednym z niewielu dzieci w naszym regionie, które nie były dotąd szczepione od żadnej choroby. Jej tata, pan Leszek, boi się skutków takich zastrzyków.
Było to drugie tego typu orzeczenie w Polsce. Ale pojawia się ich w ostatnim czasie coraz więcej.

- Przecieramy szlaki dla innych rodziców - mówi Leszek Szymczukiewicz z Białegostoku, tata dziewczynki.

- Naszym zdaniem, szczepienia nie są dla dziecka potrzebne, a wręcz przeciwnie, mogą wyrządzić więcej szkody, niż pożytku.

W internecie można podpisywać się pod petycją Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach "STOP NOP" do minister zdrowia, dotyczącą poszanowania wolności i praw rodziców rezygnujących ze szczepienia swoich dzieci oraz w sprawie skuteczniejszej ochrony szczepionych dzieci przed niepożądanymi odczynami poszczepiennymi. Swoje poparcie wyraziło tu już blisko 3 tys. osób.

16 szczepionek w półtora roku

Zgodnie z przestrzeganym w Polsce programem szczepień obowiązkowych, dzieci do 18. miesiąca życia otrzymują aż 16 szczepionek przeciw 10 chorobom. Pierwsze zastrzyki wykonywane są tuż po urodzeniu, ostatnie w 19. roku życia. Zdecydowana większość rodziców szczepi swoje potomstwo, zwłaszcza że kalendarza pilnują lekarze, pielęgniarki i sanepid. Są jednak i tacy, którzy w skuteczność szczepionek nie wierzą i obawiają się szeregu związanych z tym komplikacji, czyli całej listy rozmaitych niepożądanych odczynów poszczepiennych (tzw. NOP). I próbują ze zmuszaniem ich do tego rodzaju zastrzyków walczyć. Ostatnio coraz skuteczniej.

Tak było w przypadku Karinki. Jej rodzice wiedzieli od początku, że szczepić swojej córeczki nie będą. - Karinka przyszła na świat w szpitalu w Hajnówce. Dopilnowaliśmy, aby nie miała żadnej szczepionki - mówi tata dziewczynki. - Musieliśmy oczywiście podpisać wcześniej mnóstwo oświadczeń, że nie godzimy się na kłucie córeczki. Ale potem nikt nie robił nam z tym problemu.

O tym, że nie zamierzają szczepić Karinki, rodzice powiadomili też swojego lekarza rodzinnego i pielęgniarkę środowiskową. Tu też trzeba było podpisać kolejne papiery. Ale na tych formalnościach się nie skończyło. Bo w przypadku, gdy dziecko nie jest szczepione zgodnie z kalendarzem, powiadamiany jest miejscowy sanepid. I sanepid w Hajnówce wszczął postępowanie w tej sprawie.

- Sanepid powiatowy przysłał nam decyzję, że musimy zaszczepić dziecko, napisaliśmy więc odwołanie do wojewódzkiego - opowiada pan Leszek. - Okazało się, że sprawa musiała wrócić do powiatowego, bo brakowało w dokumentach orzeczenia lekarskiego, że u Karinki nie ma przeciwwskazań do szczepień. - A takiego orzeczenia nie mogło być, bo przecież nasze dziecko nie było przez lekarza kwalifikowane do szczepień.

Sprawa ponownie więc przeszła drogę z powiatowego sanepidu do wojewódzkiego, a ten wydał decyzję, że Karinkę trzeba poddać obowiązkowym zastrzykom. Rodzice odwołali się, ale Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Białymstoku odpowiedziała, że nie ma prawnej możliwości odmowy zaszczepienia dziecka.

Sprawa trafiła więc do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Rodzice Karinki zaskarżyli bowiem decyzję sanepidu, zarzucając WSSE naruszenie konstytucji i konwencji o ochronie praw człowieka. Argumentowali, że nie mogą wyrazić zgody na poddanie córki obowiązkowym szczepieniom z obawy przed możliwością wystąpienia u niej niepożądanych odczynów poszczepiennych, stanowiących realne zagrożenie życia i zdrowia.

WSA uznał, że decyzja Podlaskiego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w tej sprawie została wydana bez podstawy prawnej. Według sądu, tylko w przypadku podejrzenia lub rozpoznania zakażenia lub choroby zakaźnej można, w drodze decyzji, nakazać osobie podejrzanej lub u której rozpoznano zakażenie lub zachorowanie na chorobę zakaźną, poddanie się obowiązkowi szczepienia. A w rozpatrywanej sprawie takiego podejrzenia nie było.

- Przed nami w białostockim sądzie była rozpatrywana podobna sprawa, tamta rodzina ją przegrała, a co ciekawe, rodzice w skardze na decyzje sanepidu powołali się na te same przepisy co my, czyli w zasadzie sąd na podobną skargę odnoszącą się do tych samych przepisów za drugim razem wydał zupełnie inną decyzję - opowiada pan Leszek. - Tyle że tuż przed naszą sprawą, wyrok w tym temacie wydał Naczelny Sąd Administracyjny, który uznał, że nie można zmuszać nikogo do zaszczepienia dziecka. I sędzia uwzględniła w swoim wyroku to orzeczenie. Ale skarżąc decyzję sanepidu, wcale nie wiedzieliśmy, jak się ta sprawa dla nas zakończy.

Po wyroku Szymczukiewiczowie odetchnęli z ulgą. Rodzice Karinki są przeciwnikami szczepień i gotowi byli walczyć do skutku.

- Szczepionki wcale nie są skuteczne w walce z chorobami zakaźnymi - uważa pan Leszek. - Patrząc na zdarzenia z historii czy kraje trzeciego świata, one się nie sprawdzają, a wręcz wywołują epidemie tych chorób, od których mają chronić. Poza tym, dzisiaj świnkę, ospę czy krztusiec można zwalczyć lekami dostępnymi w każdej aptece, nie ma sensu szczepienie, zwłaszcza gdy omijając je eliminujemy wystąpienie NOP-a. Inspektor sanitarny ocenia dostępne wyniki badań wybiórczo i dostosowuje interpretację kontrowersyjnej kwestii szczepień do własnych potrzeb i z góry przyjętych założeń, staje się niewiarygodny i stronniczy. A w razie wystąpienia NOP-a, ani lekarze, ani sanepid, pielęgniarka, producent - nikt nie bierze odpowiedzialności za skutki, nie zapłaci odszkodowania - rodzic zostaje sam ze skrzywdzonym dzieckiem!

Skutki mogą być tragiczne

Lista możliwych niepożądanych odczynów poszczepiennych jest długa. To odczyny miejscowe (np. obrzęk, powiększenie węzłów chłonnych, ropień w miejscu wstrzyknięcia), ze strony ośrodkowego układu nerwowego (drgawki, porażenie wiotkie, zapalenie mózgu) i inne niepożądane reakcje (np. bóle stawowe czy posocznica). Które z nich mogą wystąpić, trudno przewidzieć.

Blisko 4-letnia Klaudia z Sokółki tuż po urodzeniu się jako zdrowe dziecko otrzymała wszystkie obowiązkowe szczepienia ochronne. "Dzisiaj ma zidentyfikowaną wskutek tych szczepień encefalopatię poszczepienną z uszkodzeniem mózgu, co czyni ją w dalszym życiu człowiekiem trwale okaleczonym, wymagającym stałej rehabilitacji, niemogącym uzyskać samodzielnego zawodu, wykształcenia, z utraconymi szansami życiowymi“ - informują przedstawiciele fundacji LexNostra, którzy w imieniu matki dziewczynki wytoczyli proces Skarbowi Państwa.

"Pomimo rozpaczliwej walki matki o życie dziecka, w placówkach służby zdrowia nie zidentyfikowano choroby i jej skrajnie niebezpiecznych następstw, bowiem nie zaordynowano jej niezbędnych przy tych symptomach encefalopatii sterydów, tak aby ochronić mózg i odwrócić procesy jego uszkodzeń. Gdyby u Klaudii rozpoznano od razu encefalopatię poszczepienną, zapewne poszczepienne powikłania neurologiczne nie byłyby tak całkowicie trwałe i rozlegle jak są“.

Za dużo rtęci

Przeciwnicy szczepień znają nie tylko historię Klaudii. Często powołują się też na stanowisko prof. Marii Doroty Majewskiej, neurobiologa z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, która prowadzi badania nad związkiem pomiędzy autyzmem a liczbą, rodzajem i natężeniem szczepień stosowanych u dzieci. Pani profesor ostrzega przede wszystkim przed rtęcią, która dodawana jest do wielu szczepionek niemowlęcych w Polsce, a jej szkodliwe działanie dla zdrowia już dawno zostało udowodnione.

- Nasza znajoma nauczycielka ma autystyczne dziecko - opowiada pan Leszek. - Robiła mu badanie na poziom rtęci i wykazało kilkunastokrotne przekroczenie. Dziecko było fajne, dobrze się rozwijało, do 3 roku życia, nagle w dwa tygodnie przestało mówić, przestało robić postępy. Było szczepione m.in. szczepionkami zawierającymi rtęć. A to nie jest jedyny niebezpieczny dla zdrowia składnik w szczepionkach. Niedawno szczepionka od żółtaczki typu B , w krajach UE wycofana wiele lat temu i uznana za szkodliwą, zabiła dziecko na Śląsku, bo u nas ciągle jest w użyciu. Albo szczepionka od Hib - kilka miesięcy temu zabiła dwoje czy troje dzieci w ciągu jednej doby i natychmiast wycofano ją z użycia w Japonii.

Zamiast szczepić, rodzice Karinki stawiają przede wszystkim na odpowiednią profilaktykę.
- Zgodnie z definicja Hipokratesa: profilaktyka zdrowotna to zapobieganie chorobom poprzez utrwalenie prawidłowych wzorców zdrowego stylu życia, choroby są procesem pozbywania się toksyn z organizmu - recytuje tata Karinki. - Objawy są naturalną ochroną organizmu. Nazywamy je chorobami, lecz w rzeczywistości leczą one choroby. Wszystkie choroby mają jedną przyczynę, choć objawiają się w różny sposób, w zależności od miejsca, w którym występują. To jest moje motto życia i dbania o zdrowie! Jak takie przeziębienie zostanie przechorowane, daje odporność, jest wentylem bezpieczeństwa dla poważniejszych chorób.

Prof. Majewska, która zna i bada negatywne skutki szczepień podkreśla, że przeciwniczką ich całkowitego zniesienia wcale nie jest. Uważa jednak, że należy zracjonalizować ilość podawanych maluchom zastrzyków i wyeliminować te, które zawierają niebezpieczne dla zdrowia składniki.
Tata Karinki dodaje, że jeśli ktoś nie chce szczepić swojego dziecka, nie musi tego robić.

- A przynajmniej warto jak najbardziej opóźnić moment jego podawania - przekonuje. Gdy szczepionkę dostanie roczne dziecko, ważące 12 kg, to nie jest to samo, gdy kłute jest 4-kilogramowe niemowle. W większości krajów UE szczepienia są prowadzone od 4 miesiąca, a w Japonii od 2 roku życia.

Umieralność noworodków w Skandynawii, gdzie szczepi się od 4 miesiąca, jest o 100 proc. niższa niż w Polsce, gdzie szczepi się noworodki. Dzieci z w pierwszej dobie życia są za małe, aby rozpoznać u nich ewentualne zaburzenia neurologiczne, oddechowe, itd. Lekarze straszą, że dziecko zachoruje jak nie dostanie zastrzyku, a ono przez pierwsze miesiące życia ma odporność przekazywaną z mlekiem matki. Oczywiście sanepid będzie straszył, wydawał decyzje nakazujące, ale żadne sankcje do nas nie dojdą.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 11

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mandolina

Ludzie, mamy XXI wiek!!

M
Marcin
Gościu, a Ty dawaj comiesięczne odszkodowanie dla rodziców dzieci, które np. maja problemy neurologiczne po podaniu szczepionki w imię odporności zbiorowiskowej.

A mój syn o narodzenia dostawał szczepionki bo tak trzeba, i od kołyski ma problemy zdrowotne (wymioty, bóle głowy itp) i medycyna nie wynalazła ani leku ani szczepionki na to, nie potrafią też zdiagnozować przyczyn, jakbym wiedział że jest możliwość ominięcia szczepień to bym chętnie tego uniknął, sam nie szczepię się na grypy i inne tego typu choroby, a im mniej stosuję leki przepisane przez lekarzy na choroby które mnie dotykają, tym lepiej się czuję i rzadziej choruję, w przeszłości stany zapalne dróg oddechowych miałem przewlekle, i leczenie antybiotykami niewiele zmieniało, po kilku latach od rezygnacji z farmaceutyków przeziębienia i grypy to u mnie rzadkość ... medeycyna to bardziej przemysł niż leczenie
L
Leszek

Zapraszam na szczepienia.org.pl tam uzyskasz odp.

a
anty-gona

ja tez nie szczepie i sanepid straszy mandatem minimum 500zł - jak Wy to omineliscie?????

k
kefasso
ok nie szczepcie dzieci iech jak nie chcecie ale... jeżeli wystąpi ta choroba na które dziecko nie zaszczepiono to niech rodzice płacą 100% kosztów leczenia!!

Najpierw producent, pediatra, Instytut Wakcynalogi, PZH, WHO i kurna nie wiem kto jeszcze musieliby dać gwarancję, że po zaszczepieniu szczepionką dziecko na tą chorobę nie zachoruje.
Nie dają gwarancji ani tego że dziecko nie zachoruje na tą chorobę, ani na to że nie będzie miało powikłań poszczepiennych, ani że się cofną w rozwoju, ale na to żeby wziąć za to kasę. Proszę Cię. Szczepionka nie daje gwarancji, że dziecko się na daną chorobę nie rozchoruje, ani nawet że lżej ją zniesie.
Możesz się zaszczepić podwójnie, za moje dziecko. Na zdrówko !
A
Agnieszka

Gratulacje Leszek! Dobry artykuł. Cieszę się, że po werdykcie możecie juz oddychać spokojnie. Ja niedługo wracam do Białego i pewnie Pani Inspektor upomni się też o moje dziecko. I przegra kolejny proces:)

H
Hortensja

Gościu, a Ty dawaj comiesięczne odszkodowanie dla rodziców dzieci, które np. maja problemy neurologiczne po podaniu szczepionki w imię odporności zbiorowiskowej.

a
ada

popatrzcie na statystyki w USA, tutejsilekarze zaprzeczaja, ze szczepionki maja wplyw na rozwoj autyzmu u dzieci, ale sa naukowcy, ktorzy zajmuja sie badaniem i statystykami i niestety wyniki sa straszne, co raz wiecej dzieci choruje i zapotrzebowanie na szkoly dla dzieci autystycznych rosnie, dlaczego?

b
bayard

Nareszcie sądy orzekają zgodnie z prawem. Dość już samowoli sanepidów.

t
ta co też wygrała

Gratulacje dla dzielnego ojca. Oby więcej takich artykułów i orzeczeń sądów.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3