Szkoła zostaje, pieniędzy brak

Szczepan Wróblewski swroblewski@wspolczesna.pl
Matki uczniów ze zlikwidowanej "czwórki” przed spotkaniem z burmistrzem Łap w sprawie dofinansowania nowej szkoły
Matki uczniów ze zlikwidowanej "czwórki” przed spotkaniem z burmistrzem Łap w sprawie dofinansowania nowej szkoły Fot. A. Zgiet
Łapy. Nie ma porozumienia między władzami Łap a rodzicami uczniów ze zlikwidowanej Szkoły Podstawowej nr 4. Burmistrz nie da pieniędzy na jej działanie, bo szkoła ma być prywatna.

Kłótnia o meble

Kłótnia o meble

Meble szkolne ze zlikwidowanej "czwórki", były powodem kolejnej kłótni między burmistrzem a rodzicami. Rodzice przez lata przeznaczali fundusze na wyposażenie sal lekcyjnych. Z kolei burmistrz stwierdził, że meble są pełnoprawną własnością gminy i zdecydował o ich zabraniu ze szkoły. Rodzice na wieść o próbie wywiezienia sprzętu, zjawili się w "czwórce", by bronić majątku placówki. Ostatecznie burmistrz ustąpił i wypożyczył je na czas nieokreślony nowo powstającej placówce.

Szkoła Podstawowa nr 4 w Łapach, mimo protestów rodziców, została zamknięta przez władze miasta, a dzieci mają przenieść się do innych placówek. Powodem miały być złe warunki nauki w szkole, która zajmowała pomieszczenia wynajmowane przez urząd od łapskiej parafii. Zdesperowani rodzice poprosili o pomoc stowarzyszenie Edukator, aby przekształciło placówkę w niepubliczną szkołę podstawową. W tej właśnie sprawie spotkali się wczoraj rodzice i przedstawiciele Edukatora z burmistrzem Łap. Chcą by gmina dopłacała do działalności nowej szkoły.

- Wszystkie sprawy formalne mamy już załatwione. Od 1 września nasze dzieci będą wciąż uczyć się w tych samych pomieszczeniach, ale już w niepublicznej szkole, prowadzonej przez Edukatora - mówi Barbara Łupińska, przewodnicząca Rady Rodziców Szkoły Podstawowej nr 4. - Niestety naszym problemem jest brak pieniędzy na jej funkcjonowanie. Burmistrz nie chce przekazać subwencji oświatowej na nasze dzieci.

Burmistrz broni się jednak przed zarzutami złej woli: - Jeżeli nauczyciele z dotychczasowej SP nr 4 podjęliby współpracę z Edukatorem, to mógłbym przekazać subwencję - mówi burmistrz Roman Czepe. - Nauczyciele nie są jednak skłonni do współpracy z nową placówką. Dostali już pracę w innej naszej szkole.
Jeśli pieniądze się nie znajdą, najgorsze będzie przetrwanie pierwszych czterech miesięcy: - Bo według przepisów od Nowego Roku burmistrz będzie musiał przekazywać nam subwencję oświatową - dodaje B. Łupińska.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lapiak

Czytając tekst ma sie wrazenie, ze jest pisany na zamowienie. Pelno tu przeklaman. Szkola nie będzie prywatna, a niepubliczna. To roznica. W szkole pEdukatora nauka jest bezplatna!! trochę rzetelności Gazeto i mniej sluchania się burmistrza Czepe

G
Gość

Ci rodzice to PIENIACZE Mają jeden cel,wygrać z Burmistrzem,nie dbają o dobro dzieci

Dodaj ogłoszenie