Szóstka z plakatu ("Wschodzący Białystok")

Anna Mierzyńska [email protected]
To oni swoimi twarzami firmują Białystok. Twierdzą, że chcieli to zrobić. I że cieszą się, iż mieszkają właśnie w Białymstoku.
To oni swoimi twarzami firmują Białystok. Twierdzą, że chcieli to zrobić. I że cieszą się, iż mieszkają właśnie w Białymstoku. B. Maleszewska
Udostępnij:
Białystok. Mariusz, Marcin, Maria, Jola, Sławek, Gabriel - szóstka, która użyczyła swoich twarzy stolicy Podlasia. Zna ich dziś już chyba każdy białostoczanin. Od kilku dni to właśnie oni przekonują nas, że Białystok można kochać. I można w nim żyć z pasją.

Białystok ma dziś sześć twarzy. Można zobaczyć je na plakatach, billboardach, w internecie i telewizji. Prawdziwi ludzie Białegostoku - tak nazwał ich Mateusz Zmyślony, dyrektor kreatywny Grupy Eskadra.

- Białystok jest pierwszym miastem promowanym przez zwykłych mieszkańców. Do tej pory w kampaniach uczestniczyły przede wszystkim gwiazdy, znane z ekranu, które urodziły się w danym mieście i dlatego je promowały. My postanowiliśmy, że zrobimy to inaczej - tłumaczył podczas prezentacji kampanii Mateusz Zmyślony. - Zaprosiliśmy do współpracy ludzi, którzy nie są wykreowani przez media, tylko przez swoje działania. To nasi bohaterowie. Szóstka prawdziwych białostoczan.

Poznajmy ich, czyli szóstka odważnych

Maria Dzięgielewska, flecistka, obecnie studiuje na Wydziale Instrumentalnym Uniwersytetu Muzycznego w Łodzi, ale właśnie zaczęła prawnicze studia zaoczne w Białymstoku. Z tym miastem wiąże swoją przyszłość - chciałaby należeć do zespołu Opery i Filharmonii Podlaskiej.

Jolanta Szczygieł-Rogowska, białostoczanka, pracuje w Muzeum Historycznym w Białymstoku. Jest autorką książek o historii stolicy Podlasia. Jeśli kogoś interesuje historia białostockiego Teatru Dramatycznego albo klimat niesamowitych lat 20. i 30. XX wieku w tym mieście, może liczyć na jej wiedzę.

Marcin Moniuszko - lekarz, który dla Białegostoku zrezygnował z kariery w Stanach Zjednoczonych. Spory udział w jego decyzji miała pewna piękna białostoczanka... Laureat nagrody tygodnika "Polityka", przyznawanej młodym naukowcom. Jest jednak nie tylko naukowcem, ale także... wieloletnim chórzystą. Świetnym!

Sławomir Mojsiuszko - architekt, projektant wnętrz, także dziennikarz branżowych pism związanych z urządzaniem wnętrz. Pracuje w Białymstoku, ale tu także działa społecznie jako prezes Fundacji M.I.A.S.T.O. , której celem jest ożywienie Białegostoku.

Gabriel Piotrowski - dla wielu najbardziej rozpoznawalna twarz Białegostoku. Tancerz, tańczy w znanym na całą Polskę Studiu Tańca Fair Play, a obecnie można go oglądać w telewizyjnym show "You Can Dance". To o nim na forach inter-netowych piszą internautki: "Gabriel, jak cudownie, że jesteś na plakatach w mieście! Jesteś najprzystojniejszy ze wszystkich uczestników programu. Trzymamy za Ciebie kciuki"!

Mariusz Gogol - piłkarz, zawodnik zespołu Młodej Ekstraklasy Jagiellonii Białystok. Grał już w meczach juniorskiej reprezentacji Polski, jednocześnie ma bardzo wysokie oceny w liceum.

Na przystanku spotkałem... sam siebie

Cała szóstka od kilku dni może popatrzeć na siebie w telewizji, na portalach internetowych oraz w różnych punktach miasta. Czy przeszkadza im ta nagła popularność?

- Przeżyłem tylko jeden moment zdziwienia - gdy na przystanku autobusowym spotkałem... sam siebie - opowiada Sławek Mojsiuszko. - Ale poza tym raczej nie wzbudza to we mnie zbyt wielkich emocji.

Robiłem już w życiu tak wiele rzeczy, że oglądanie siebie w telewizji nie jest najważniejsze. Ja się przecież oglądam codziennie w lustrze... Tylko córka jest zadowolona, bo może w szkole się pochwalić, że tam, na plakacie, jest jej tata.

Jolanta Szczygieł-Rogowska przyznaje, że gdy widzi się na plakacie, jest jej miło.
- Znajomi mnie rozpoznają, wielu mi pogratulowało. To sympatyczne - opowiada. - Nie miałam obiekcji przed wystąpieniem na plakacie. Panowie z Eskadry zadzwonili do mnie. Powiedzieli, że moją kandydaturę wysunął pan prezydent i zapytali, czy się zgadzam na udział w kampanii.

- Odpisałem Eskadrze, że Brada Pitta to oni ze mnie nie zrobią, więc niech się zastanowią trzy razy, czy chcą mnie mieć na plakacie. Ale chcieli. Więc się zgodziłem - wspomina Mojsiuszko.

Mariusz Gogol, piłkarz, reprezentant najmłodszego pokolenia na plakacie, na udział w kampanii również zgodził się bez problemu:
- To fajnie promować miasto, w którym się mieszka - mówi po prostu. - A ja lubię Białystok. Dużo tu ładnych miejsc, a jak jeszcze powstanie nowy stadion, na który ja sam bardzo czekam, to niczego nie będzie brakowało.

Mariusz sam na plakacie się jeszcze nie widział, bo zaraz po rozpoczęciu kampanii wyjechał na zgrupowanie piłkarskiej kadry Polski.

- Ale dostałem SMS-y od znajomych. Napisali mi, że ładnie wyszedłem - śmieje się.

Jednak coś się dzieje!

Oczywiście, rzucając okiem na plakaty "bohaterowie" zastanawiają się, czy kampania promocyjna spodoba się białostoczanom.

- Czytam opinie na forach internetowych - są bardzo różne - mówi Szczygieł-Rogowska. - Sama próbuję postawić się na miejscu zwykłego człowieka, który widzi plakat z nami. Może rzeczywiście zechce coś zrobić dla swego miasta, żeby i on później został zauważony? Jestem ciekawa, co ta kampania przyniesie. Myślę, że da chociaż tyle, iż wszyscy przekonają się, że w Białymstoku jednak coś się dzieje.
Sławek Mojsiuszko jest optymistą. Idea promowania Białegostoku od lat jest bardzo bliska jego sercu.

- A na pewno jest potrzebna - ponieważ każdy nowy ruch przyniesie dobry efekt. Bo wreszcie będzie się coś działo. Ja również śledzę dyskusję na temat kampanii. Są spory, raczej nie o nasze twarze, tylko o logo miasta zaproponowane przez Eskadrę. Ale to ma w sumie niewielkie znaczenie. Ważne, by za kampanią szły inne rzeczy. Osobiście z największą radością obserwuję zmiany na białostockim rynku. Może dziś jest on jeszcze pusty, ale wierzę, że już następny rok pokaże, iż rynek w naszym mieście jest potrzebny.

Pamiętajmy: Białystok ma wszystko, czego potrzebujemy. Brakuje mu wyłącznie rozgłosu. I to właśnie ma zmienić kampania promocyjna.

Bo w Białymstoku jest dobrze

Kampania już pewien cel osiągnęła - białostoczanie rozdyskutowali się na temat logo miasta, jego promocji i samej stolicy Podlasia. na forach internetowych polemizują ze sobą dziesiątki osób. Oprócz setek uwag pojawiają się i takie wpisy:
"Wtrącę swoje trzy zeta do dyskusji na temat "Wschodzącego Białegostoku".

Zacznę od malkontentów, którzy stękają, że kontury w logo nieczytelne, czapeczki szmatławe, eventy za wcześnie, Jaga za słaba, Podlasie zapyziałe, a w ogóle to wszyscy rozgarnięci stąd spadają i kto ile wziął za te gnioty. Malkontentom mogę powiedzieć tyle: zróbcie lepiej, barany!

W kampanii wewnętrznej chodzi o to, aby pobudzić nas do myślenia, rozmowy i aktywności. Bo każdy z nas lubi Białystok z innego powodu. Więc może zamiast siać defetyzm i okazywać wzgardę, niech każdy we własnej głowie, a nie na plakatach, poszuka powodów, dla których chce mieszkać i pracować w Białymstoku. Bo już niedługo ruszamy z kampanią zewnętrzną, w której będziemy przekonywać mieszkańców Warszawy, Krakowa i Poznania, że warto do nas przyjechać, zamieszkać, studiować, pracować i robić tu interesy. Co im powiemy, jak zadzwonią i zapytają, dlaczego warto?

Ja wiem, dlaczego lubię Białystok. Białystok jest miastem, w którym żyją pozytywni, ciekawi, otwarci, aktywni, kreatywni ludzie. Owszem, może jesteśmy nieco zaściankowi, może niezbyt wyrafinowani, ale za to serdeczni, ciepli i przyjaźni. Atmosfera relacji międzyludzkich w Białymstoku pozbawiona jest zimnego, babilońskiego wyrachowania, tak charakterystycznego dla mieszkańców szczurzych metropolii. Na marginesie - Białystok jest miastem wyjątkowo bezpiecznym, jeśli nie najbezpieczniejszym w Polsce.

Białystok to idealne miejsce do życia - miasto średniej wielkości, w którym można znaleźć właściwie wszystko, czego możemy potrzebować. Nie musimy przy tym tracić całego dnia na poszukiwania - nawet w godzinach szczytu przejazd z jednego końca miasta na drugi zajmuje maks. 30 min.

Po pracy możemy szybko wrócić do domu i codziennie mamy czas dla siebie, rodziny i przyjaciół - i to całe popołudnie, a nie tylko późny wieczór. Wokół Białegostoku jest masa naprawdę fajnych, zielonych miejsc, gdzie można odpocząć. Białystok jest miastem czystym i cichym - bez smogu i hałasu."
Taki pean na rzecz miasta spotyka się jednak z natychmiastową ripostą:

- Człowieku! Ale ty piszesz nie na temat. Nam także w Białymstoku jest dobrze. Uważamy jedynie, że kampania promocyjna miasta jest do d...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
ANTYZIELONY
Brawo moderator!!!!! Czas już wykurzyć tą zieloną stonkę
l
lew
Takie kochanie za pieniądze (chocby nawet miasta) to się nazywa prostytucja!!!
g
gregor
Kiedy ta szopka z promowaniem siebie samego sie skonczy ??
n
niunia
samochwala w kacie stala ......a o tym ze, jeszcze jest wiele zielonych miejsc , prosze nie pisac , bo jak prezydent przeczyta ...to zabetonuje . a te logo jest beznadziejne , brzydkie i juz gdzies je widzialam ....ale czas pokaze ...przypomne .....a co z aleja blusa ?????
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie