Szpital Kliniczny. Kolejka do lekarza trwa nawet kilka miesięcy

Urszula Ludwiczak [email protected]
Gdybyśmy otrzymali dodatkowe środki i mogli wydłużyć godziny pracy, kolejki chorych zniknęłyby w pół roku - mówi Krzysztof Teodoruk.
Gdybyśmy otrzymali dodatkowe środki i mogli wydłużyć godziny pracy, kolejki chorych zniknęłyby w pół roku - mówi Krzysztof Teodoruk. pixabay.com
Udostępnij:
Aby dostać się do specjalisty, trzeba w większości przypadków odczekać przynajmniej kilka miesięcy. Najdłuższe kolejki są do kardiologa, endokrynologa, poradni leczenia osteoporozy, genetyka czy ortodonty.

- Mam problemy z tarczycą, chciałam dostać się do endokrynologa. Najwcześniejszy termin - luty 2016 roku był w poradni przy ul. Radzymińskiej - opowiada pani Joanna z Białegostoku. - Inne białostockie poradnie proponowały terminy na marzec, kwiecień czy - jak w szpitalu klinicznym - na lipiec przyszłego roku. A ja nie wiem, czy nawet do lutego bym doczekała. Na prywatną wizytę mnie zaś nie stać.

Pani Joanna postanowiła nie dać za wygraną. Miała szczęście, bo w jednej z poradni, po kilku godzinach czekania w kolejce, została przyjęta. Teraz czeka na dalsze badania.

- Lekarz mi powiedział, że to w drodze wyjątku, bo limity na ten rok już się skończyły, ale miałam napisane na skierowaniu „pilne” - opowiada kobieta. -Tylko czy to jest normalne?

Niestety, kolejki do specjalistów są nieodłącznym elementem leczenia w dzisiejszych czasach. A od lat nie maleją. Piszemy o nich niemal co roku, dlatego mogliśmy porównać czas oczekiwania do wybranych specjalistów czy na zabiegi, co prezentujemy na naszej grafice.

Jak z niej wynika, tylko w przypadku endoprotezy kolana w szpitalu klinicznym w Białymstoku kolejka nieco zmalała - najbliższy wolny termin za trzy lata, ale średni czas oczekiwania i tak może być dłuższy.

- Kolejki do naszych specjalistów są stale na podobnym poziomie - mówi Katarzyna Malinowska-Olczyk, rzeczniczka USK w Białymstoku. - Czasem jest to przesunięcie w jedną lub drugą stronę, ale nie są to jakieś duże różnice.

Teraz poradniach USK najdłużej trzeba czekać np. endokrynologa (lipiec 2016), nieco krócej (czerwiec 2016) do hematologa, „już” w maju przyszłego roku przyjmą nas chirurg naczyniowy czy neurochirurg.

8 listopada 2016 r. - to najbliższy termin, jaki zaproponują chorym w poradni kardiologicznej Szpitala Miejskiego w Białymstoku. W tutejszej poradni gastrologicznej pierwszy termin jest na 1 września przyszłego roku. Kolonoskopię wykonać można najwcześniej 25 sierpnia 2016. Na zabiegi rehabilitacyjne w poradni przy ul. Swobodnej mamy szansę w sierpniu 2016, a przy ul. Bema - w maju. Dotyczy to oczywiście przypadków stabilnych, trochę krócej czeka się na wizyty „pilne”.

- Pacjentów z opisem ‚pilne” też jest coraz więcej, co generuje kolejki - mówi Krzysztof Teodoruk, dyrektor Szpitala Miejskiego w Białymstoku.

Choć do większości specjalistów nie mamy szans już w tym roku na wizytę, są i tacy, gdzie kolejek są najwyżej kilkutygodniowe. Jak wynika z danych NFZ, jeszcze w tym roku dostaniemy się np. do alergologa w szpitalu wojewódzkim w Białymstoku, okulisty w NZOZ Lege Artis w Białymstoku czy urologa w szpitalu klinicznym

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Najważniejsze, że genomy zbadane.
G
Gość

na leczenie tarczycy trzeba czekać rok, a in vitro jest finansowane z budżetu Państwa (gdzie często trzeba po kilka-kilkanaście zabiegów, żeby się udało). Ale w naszej służbie zdrowia wszysto jest cacy.

Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie