Szpital wojewódzki w Białymstoku. Pacjentka nie żyje. Błąd kosztował życie. Lekarz nadal pracuje

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
62-latka znów trafiła do szpitala. Mimo szeregu objawów, wskazujących na rozwój ropni, chorej lewej nerki nie usunięto od razu, a podczas sondowania prawej zakażono cały organizm.
62-latka znów trafiła do szpitala. Mimo szeregu objawów, wskazujących na rozwój ropni, chorej lewej nerki nie usunięto od razu, a podczas sondowania prawej zakażono cały organizm. Archiwum
Udostępnij:
Urolog ze szpitala wojewódzkiego usłyszał we wtorek prawomocny wyrok skazujący.

To sześć miesięcy więzienia w zawszeniu na dwa lata i zwrot około 16 tys. zł kosztów sądowych. Sąd nie orzekł wobec R.B. zakazu wykonywania zawodu, więc zapewne lekarz pracy nie straci. Nadal zresztą pracuje na oddziale urologicznym szpitala wojewódzkiego w Białymstoku.

Urolog skazany został za nieumyślne narażenie pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jako lekarz prowadzący dopuścił się szeregu błędów i zaniechań w procesie leczenia kobiety z sepsą. 62-latka zmarła.

Sprawa przeszła przez dwie instancje, gdyż od pierwszego orzeczenia (również skazującego) odwołała się obrona. Wnioskowała głównie o uniewinnienie. Bezskutecznie.

Zobacz też Sekundy nieuwagi i łzy całej rodziny. Na dwulatka najechało auto

- W ocenie sądu, R.B. nie zachował staranności. Świadczą o tym także jego wyjaśnienia, cytuję: „Gdyby wszyscy lekarze zachowali się tak, jak trzeba, pacjentka mogłaby żyć” - mówił sędzia Wiesław Oksiuta z Sądu Okręgowego w Białymstoku. Wyrok w głównej mierze utrzymał w mocy. Dokonał jedynie drobnej korekty, która na wysokość kary nie miały wpływu. Zmienił np. podstawę prawną zawieszenia kary. W efekcie lekarz nie musi informować kuratora o przebiegu okresu próby.

Sąd wielokrotnie przywoływał wnioski z opinii biegłych z Wrocławia, które były dla R.B. niekorzystne. Adwokat bronił lekarza, mówiąc, iż było to leczenie zespołowe. Poza tym, na 32 dni hospitalizacji 62-latki (z przerwami lipiec - wrzesień 2013 r.), przez 13 oskarżonego nie było na oddziale, gdyż miał dzień wolny lub pracował w poradni.

- Do lekarza opiekującego się należy wykonywanie, dopilnowanie wszystkich czynności, związanych z pacjentem - ripostował sędzia Oksiuta.

Sąd wyliczył, iż większość wpisów w historii choroby 62-latki dokonał właśnie B. Przyznał rację tylko co do jego nieobecności 21 lipca 2013 r., gdy kobieta trafiła na oddział (dlatego ten dzień wyeliminowano z zarzutu). Zabieg leczenia wodonercza pacjentka przeszła dzień później, a - wedle biegłych - nie powinna bez wykonania wcześniej badania bakteriologicznego moczu. Miała infekcję, która po operacji nasiliła się. Została jednak wypisana do domu. Z rany się sączyło. 62-latka znów trafiła do szpitala. Mimo szeregu objawów, wskazujących na rozwój ropni, chorej lewej nerki nie usunięto od razu, a podczas sondowania prawej zakażono cały organizm. 10 października 2013 r. kobieta zmarła.

Zobacz też Codziennie nowe wydanie plus.wspolczesna.pl

  • czytasz codzienne treści z gazety w internecie
  • oglądasz dodatkowe zdjęcia i filmy
  • korzystasz z serwisu bez agresywnych reklam
  • masz dodatkowy dostęp do
  • czytasz e-wydanie gazety w formacie PDF

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

z
zenek

Pracuje, a czy nadal jest biegłym sądowym?

m
max k

sąd jak Piłat, umył ręce, tak skazał aby nie skazać, po co ten cały cyrk? chyba tylko po to aby sąd miał jakieś zajęcie i mógł pobierać wysokie pensje 

Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie