Szpitale już nie przyjmują. Chyba, że życie jest zagrożone

Urszula Ludwiczak [email protected]
sxc.hu
Udostępnij:
Siedmiu pacjentów na 25-łóżkowym oddziale - tak wygląda sytuacja w Klinice Otolaryngologii USK w Białymstoku.

Klinika wyczerpała już roczny limit, przyznany na leczenie pacjentów przez podlaski oddział NFZ. Dlatego chorzy, którzy mogą poczekać na zabieg, mają umawiane terminy na przyszły rok. - Ale operacje onkologiczne czy inne, ratujące zdrowie, nie mogą czekać - mówi prof. Marek Rogowski, kierownik kliniki. - Dlatego takich pacjentów normalnie leczymy. Na szczęście teraz część zabiegów można wykonywać w poradniach, dlatego kolejka pacjentów na oddział nie jest tak długa.

Pacjentów więcej niż miejsc

Klinika Otolaryngologii USK podobną sytuację ma już kolejny rok z rzędu, gdy jesienią kończą się roczne limity. - Ale przekroczenia mamy wszędzie, w sumie wynoszą ok. 6 mln zł - zaznacza Bogusław Poniatowski, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. - Nasza okulistyka przeżywa oblężenie pacjentów, bo to jedyny oddział w województwie i tu nie możemy nic limitować. O 300 proc. mamy przekroczone umowy na oddziały niezabiegowe. Ale co się dziwić, jeśli np. nasza rehabilitacja może przyjmować tylko 5 pacjentów miesięcznie.

Ale gdzie się da, planowe zabiegi i przyjęcia przesuwane są na kolejny rok. - Tylko nie zawsze jest to możliwe - dodaje dyrektor Poniatowski. - Ostatnio np. jednego dnia na Szpitalny Oddział Ratunkowy zgłosiło się 417 osób!

Kontrakty na większość świadczeń okazują się niewystarczające niemal we wszystkich szpitalach. Blisko 5 mln przekroczenia tegorocznych umówi jest np. w białostockich szpitalach wojewódzkim i dziecięcym, prawie 4 mln zł wynoszą nadwykonania w szpitalu powiatowym w Bielsku Podlaskim.

- Tymczasem dodatkowe pieniądze z NFZ poszły na Mazowsze i Śląsk - mówi prof. Rogowski.
NFZ częściowo opłaca

Jak wynika z danych podlaskiego NFZ, za 9 miesięcy tego roku nadwykonania wyniosły w naszym województwie w sumie 46,3 mln zł, z czego blisko 40 mln dotyczy lecznictwa szpitalnego. Ale jednocześnie placówki nie wykonały umowy na ponad 13,6 mln zł.

- Podlaski NFZ opłacił nadwykonania w lecznictwie szpitalnym za świadczenia z zakresu oddziału intensywnej terapii, substancje czynne w chemioterapii oraz w programach lekowych, a także wszystkie świadczenia nielimitowane - zapewnia Małgorzata Jopich z podlaskiego NFZ.

- Dostaliśmy trochę pieniędzy w ramach aneksowania umów w stosunku do wykonania - mówi Marzena Juczewska, dyrektor Białostockiego Centrum Onkologii. - To może dawać nadzieję, że prognozowana przez nas strata na koniec roku - 14 mln zł - będzie trochę mniejsza, ale do zera nam jeszcze daleko.

Lekarze liczą, że lepiej będzie w przyszłym roku. Podlaski NFZ ma do wydania 131 mln zł więcej. Najwięcej pieniędzy z 1,8 mld zł budżetu przeznaczy na lecznictwo szpitalne i specjalistykę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jestem pacjentem d.Gordona z roku 2006.Idzie mi bardzo dobrze,to byla moja najlepsza inwestycja w sprawie leczenia mego raka.Ale sprawa CZEKANIA na zapis do specjalisty,a potem na leczenie jest nadal beznadzejna.Nic nie jest lepiej,powiem tylko tyle,nie wierze w poprawe systemu zdrowotnemu w Polsce.

A chorzy dalej sa pozbawieni natychmiastowej POMOCY.

NIESTETY !! :ph34r: 

H
Halina
Tak jest na operacje onkologiczne musimy CZEKAC !tak to jest okrutna prawda,dobrze tylko bo my mamy rodzine w Niemczech i tam jedziemy na operacje i potem polecono nam leczenie pooperacyjne u polskiego lekarza dr.Gordona w
Duesseldorfie.Mamy wycinki z gazet,to co tam jest podane,to dr.Gordon jest rodzonym polakiem z Bydoszczy,ale od
wielu lat poza granicami Polski.Ma on przez wiele lat Klinike Onkologii i leczy metodami integracyjnymi,to znaczy
konwencjonalnie i biologicznie.Jest taki tam znany,bo ma wielkie sukcesy w leczeniu raka.Kliknijcie tylko
dr.Gordon Theodor,polskie komentarze-tam wszyscy wyleczeni napisali o swoim wyleczeniu.
W sumie to jest tylko bardzo smutne,bo nie wszyscy maja rodzine w Niemczech i dlatego operacja nawet ta onkologiczna
nie jest prioritetem w Polsce.PYTANIE:ile trzeba czasu na przeprowadzenie takiej operacji u nas ????i jeszcze
powiem tylko tyle,takie czekanie to jest pewny WYROK SMIERCI,bo rak nie przeczeka tego czekania i dlatego tyle
ludzi szybko UMIERA i to bez POMOCY !! to jest SKANDAL,ale na ten problem nie ma rady ani perspektywy poprawy tego
problemu.Co to za przedziwny kraj ta nasza POLSKA !!
G
Gość
Za to oddział pedofilów stoi pusty , a miesięczne utrzymanie-strata dla szpitala /stoi pusty-dzięki tuskiemu ryżemu i pejs-kopacz/ wynosi zaledwie 100 000 zł ,a w skali roku ,"tylko 1 200 000 zł ,by żyło się lepsiej.
j
jarek
Z tego co wiem to oddział okulistyki i laryngologii jest także w szpitalu Woj.w Łomży.Dlaczego pacjentów wprowadza się w błąd?
A
[email protected]
A JA SIE PYTAM GDZIE IDA IDA NIEWYKORZYSTANE SKLADKI ZDROWOTNE W TYM CHORYM KRAJU?
m
mki
Wykonali limity i nie lecza ale pobory biorą może sytuację odwrócić nie ma na pobory limit wykorzystany a niech leczą .
G
Gość
Dziwne,że u pacjentów jeszcze nie wyczerpał się limit cierpliwości... Ponieważ zbliżają się świeta, to NFZ szykuje sobie ekstra premie i nagrody iiii, o tak pare milionów.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie