Szpitale toną w długach

Urszula Ludwiczak [email protected]
Udostępnij:
Ponad 31 mln zł na minusie - to wstępny wynik finansowy za 2011 r.

Chociaż przychody ZOZ-ów rosną, rosną też koszty. W efekcie nadal dodatnie wyniki finansowe osiągają tylko nieliczne placówki, choć w ub. roku tych na plusie było już 6 z 16 zakładów, czyli dwa razy więcej niż w 2010 roku.

Wojewódzkie na minusie
Ponad połowa ubiegłorocznego zadłużenia marszałkowskich szpitali należy do białostockiego szpitala wojewódzkiego. To ponad 17 mln zł, ale sytuacja i tak jest już o 2 mln zł lepsza, niż w 2010 r.
- Idziemy w dobrym kierunku, bo założenie było takie, że na koniec 2011 r. będzie strata na poziomie 25 mln zł - mówi Urszula Łapińska, dyrektor placówki. - Głównym problemem nadal są zbyt niskie przychody w szpitalu, niewystarczające umowy z NFZ i nie opłacanie nadwykonań. Do tego stale rosną ceny, m.in. leków, sprzętu czy usług.

Szpital, aby obniżyć koszty działania, musiał w ub. roku zwolnić blisko 200 osób (tu najpierw trzeba było pokryć koszty odpraw). Koszty zmalały też po likwidacji kilku oddziałów.
Niemałe były też straty szpitali wojewódzkich w Łomży i Suwałkach (odpowiednio 3,8 mln zł i 6,4 mln zł), ale tu także zmalały one w porównaniu do roku 2010. Znacznie poprawiła się pod tym względem sytuacja Białostockiego Centrum Onkologii, z minusa wyszedł też np. ośrodek rehabilitacji w Suwałkach.

Natomiast niemal dwukrotnie pogorszył się wynik finansowy Specjalistycznego Psychiatrycznego ZOZ w Choroszczy: ze straty 2,9 mln zł w 2010 r. do niemal 5,8 mln zł. To przede wszystkim efekt otworzenia w szpitalu nowych oddziałów, m.in. dla sprawców przestępstw seksualnych czy nowej izby przyjęć, na które trzeba było kupić wyposażenie. O blisko 2 mln zł wzrosły w placówce koszty zużycia materiałów i energii. A blisko 2,5 mln zł to wartość nieopłaconych świadczeń ponadlimitowych za ub.r.

Pogotowia na plusie
Najlepiej radzą sobie stacje pogotowia, a wśród nich zdecydowanym liderem jest białostocka. Zysk za ub. rok wyniósł tu niemal 5 mln zł. Jak to się robi?

- Ciężką pracą, zaangażowaniem wielu osób i liczeniem kosztów - mówi Bogdan Kalicki, dyrektor Wojewódzkiej stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku. - Każdy zakup jest przemyślany, każda złotówka wydawana racjonalnie.

Dyrektor przyznaje, że w wychodzeniu na plus pomaga zaplecze techniczne stacji. Własna stacja paliw czy serwis pozwala na znaczne ograniczenie kosztów. - Poza tym prowadzimy działalność gospodarczą, np. wynajmujemy pomieszczenia, szkolimy ratowników, mamy usługi transportowe. To wszystko ma znaczenie, dochody spoza NFZ stanowią ok. 8 proc. naszego budżetu - wylicza dyrektor.
Efekt jest taki, że białostockie pogotowie zajęło ostatnio 3. miejsce w województwie w kwalifikacji Diamentów Forbesa.

Jest nadzieja
Sytuacja finansowa wszystkich marszałkowskich ZOZ-ów będzie omawiana na najbliższej sesji sejmiku, 27 lutego.

- Choć dobrze ciągle nie jest, to trzeba być optymistą, bo wynik za ub. rok jest lepszy, niż poprzedni - mówi Wiesław Mickiewicz, zastępca dyrektora Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Białymstoku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wojna na Ukrainie to wyzwanie dla całej branży IT, opinia eksperta

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

w
wlodii
Autorka wypociła sie strasznie swoim artykułem , poprosimy o sprostowanie tego artykułu niech autorka poda dane ile sejmik kupił karetek przez 5 lat dla 3 stacji pogotowia ratunkowego to nawet Forbs oceni pogotowie białostockie nisko
G
Gość
Co za półgłówek wyliczył dług dla Szpitala Zakaźnego? Nauczcie się liczyć koszty
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie