Ta kobieta jest poszukiwana listem gończym. Według ABW jest szpiegiem KGB [ZDJĘCIA]

Arek
To zdjęcie przysłała autorowi sama pani Olga Archiwum prywatne
Femme fatale z KGB romansowała z kapitanem ABW w Białowieży?

W 2002 roku 35-letnia Białorusinka Olga Solomenik i jej przyjaciółka Alena L. na początku poprzedniej dekady założyły w Białymstoku spółkę Mistral. Firma zajmowała się m.in. hurtową sprzedażą dachów z brezentu, materiałów budowlanych, handlowała drewnem. Zresztą z czasem rozwinęła swoją ofertę.

Miał ją sprawdzić, a się zakochał

Działalność firmy i jej założycielki wzbudziła zainteresowanie polskiego kontrwywiadu. Białostocka delegatura Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zaczęła sprawdzać, czy Mistral to przypadkiem nie przykrywka dla białoruskiego KGB.

Do dyskretnej misji został delegowany oficer kontrwywiadu Robert Sławomir R.

Oficerowi udało się zbliżyć się do „obiektu obserwacji”. 36-letnia wówczas, seksowna i elegancka Białorusinka musiała zrobić ogromne wrażenie na o kilka lat starszym funkcjonariuszu ABW. Była jednak jego femme fatale. Byli bardzo blisko, wdali się w romans.

Dla niego skończył się oskarżeniem o zdradę tajemnic państwowych i sądem, a dla niej przymusową ucieczką do swojego kraju i listem gończym w Polsce.

Romans trwał latami...

Para miała spotykać się w Warszawie, Białymstoku, za granicą, a także w Białowieży - miejscu, które od wieków cieszy się zainteresowaniem wysoko postawionych przedstawicieli różnych państw. To przecież tu mieli siedzibę królowie polscy, polowali tu także rosyjscy carowie, a i za czasów PRL spotykali się tu najważniejsi oficjele sowieckiego układu.

Nie dziwi więc, że i w tym miejscu spotykali się bohaterowie tajemniczej szpiegowsko-romantycznej historii.

Sama Olga Solomenik przeczy, by była jakimkolwiek szpiegiem, ale potwierdza, że miała romans z oficerem ABW. W rozmowach telefonicznych i mailach opowiedziała nam o tej znajomości.

- Roberta poznałam w siedzibie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przy ulicy Żurawiej 69 w Białymstoku - wspomina Białorusinka. - Zaproszono mnie tam w związku z faktem ubiegania się o kartę stałego pobytu w Polsce. To Robert ze mną wtedy rozmawiał. Przedstawił się jako Worecki. Zaczęliśmy się spotykać. Byliśmy kochankami.

Płomienny romans trwał aż do 2008 roku.

...Do czasu aresztowania Roberta R.

Gdy o sprawę zapytaliśmy ABW, otrzymaliśmy standardową odpowiedź, z której nic oczywiście nie wynika:

„Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wykonuje zadania zgodnie z zapisami art. 5 ustawy z dnia 24 maja 2002 roku o ABW oraz AW. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie podaje do wiadomości publicznej danych, które mogłyby wskazać na ewentualny przedmiot jej zainteresowań, bez względu czy w konkretnym przypadku są lub nie są podejmowane pewne czynności” - czytamy w mailu.

Ale szczegóły zatrzymania Roberta Sławomira R. w 2008 roku opowiedziała nam sama Olga Solomenik.

Opowiedziała tyle, ile wiedziała, bo przy samym zatrzymaniu jej nie było. W dniu, w którym koledzy oficera przyszli po niego, Olga bawiła od kilku dni w rodzinnej wsi Chilaki na Białorusi.

- Wracałam do Białegostoku i przed granicą dostałam telefon od koleżanki: „Nie wjeżdżaj do Polski!” - relacjonuje ten dzień Białorusinka. - „O co chodzi?” - pytam. Ona nie chce powiedzieć. To ja jej na to, że jeśli nie powie, to wjadę. Ona mi wtedy powiedziała, że mamy rewizję w domu i w biurze mojej firmy, bo szukają szpiega... Przestraszyłam się. ABW wie, że w mojej rodzinie na Białorusi są prawie sami wojskowi: brat, mój były mąż. Szpiegiem w Polsce z tego powodu zostaje się chyba automatycznie, bez cienia dowodów, prawda?

Ostatecznie Olga nie wjechała do Polski. Wolała wolność na Białorusi. Wiedziała, że zaraz po przekroczeniu granicy zostanie aresztowana.

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku w 2009 wystawiła za nią list gończy. A media obiegły zdjęcia poszukiwanej pięknej, 41-letniej, wówczas brunetki z Białorusi. Wystarczyło wpisać jej imię i nazwisko w Google, by znaleźć kilka jej fotografii m.in. z austriackiego portalu matrymonialnego. O sprawie pisały nawet białoruskie media.

W jednej z publikacji z tamtych czasów czytamy, iż Olga bardzo szybko wtopiła się w białostockie elity. Uczestniczyła w rautach i uroczystościach z udziałem biznesmenów, polityków, samorządowców. Bo przecież każdy z dumą chwaliłby się tak piękną towarzyszką. Choć nigdy nie pojawiała się na pierwszym planie. Parcia na szkło raczej nie miała.

Chciała wszystko wyjaśnić, ale się bała

Jak twierdzi, gdy już wiedziała o zatrzymaniu kochanka i liście gończym, chciała wrócić do Polski, żeby opowiedzieć sądowi, że zaszło nieporozumienie, ale nie chciano jej dać tzw. listu żelaznego gwarantującego nietykalność.

Poszła do polskiego konsulatu w Grodnie, aby chociaż tam dać się przesłuchać. Pokazano jej drzwi. Bo konsul może przesłuchać świadka, ale na zasadach prawa polskiego i tylko obywateli polskich. A Olga obywatelem polskim bynajmniej nie jest, choć, jak twierdzi, ma przodków Polaków.

Miłość i zdrada kraju

Tymczasem po sześciu latach procesów III Wydział Karny Sądu Okręgowego w Białymstoku skazał w październiku 2015 r. Roberta Sławomira R. na więzienie. Sąd stwierdził, iż oskarżony nie tylko romansował z Białorusinką, ale także przekazywał jej tajne informacje o ABW. W uzasadnieniu czytamy:

„W bliżej nieustalonym czasie, w okresie od dnia 23 maja 2003 r. do dnia 6 lutego 2008 r. w Białymstoku i Warszawie oraz innych nieustalonych miejscach na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i poza jej granicami, działając na rzecz obcego wywiadu, udzielił temu wywiadowi wiadomości, których przekazanie mogło wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, a mianowicie jako funkcjonariusz publiczny - Wydziału Kontrwywiadu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Delegatury w Białymstoku, posiadając w związku z tym dostęp do bieżących informacji analitycznych, danych figurantów prowadzonych przez siebie, procedur ewidencji operacyjnej oraz osobowych źródeł informacji, bilingów numerów telefonicznych osób pozostających w zainteresowaniu innych oficerów, abonentów białoruskich operatorów telefonii komórkowej i stacjonarnej, sprawozdań obrazujących efekty pracy wydziału, rocznych planów pracy, sporządzanych przez siebie charakterystyk kontrwywiadowczych terenu, sporządzanych przez siebie cyklicznych ocen aktywności obcych służb specjalnych i dokumentów legalizacyjnych oficerów operacyjnych wydziału, a także nieuprawniony, ale możliwy dostęp do wielu informacji operacyjnych - klauzulowanych wymienionego wydziału, nawiązał pozasłużbowe, utajnione kontakty z obywatelką Republiki Białoruś - Olgą S., o której wiedział, iż pozostaje ona w czynnym zainteresowaniu operacyjnym białoruskiego wywiadu - KGB (Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego) jako ich współpracownik i godząc się, iż wyżej wymieniona kobieta jest wspomnianym współpracownikiem KGB, mimo pisemnego polecenia zakazu z nią kontaktów utrzymywał z wymienioną kontakty telefoniczne, osobiste i za pośrednictwem łącznika w osobie ustalonego mężczyzny, w trakcie których ujawnił jej wiadomości o klauzuli tajne i ściśle tajne, a mianowicie swoje dane legalizacyjne, sposoby działania ABW wobec osób ubiegających się o uzyskanie karty pobytu w Polsce, fakt zainteresowania się ABW osobą Olgi S. już po otrzymaniu pisemnego zakazu zbliżania się do wymienionej i objęcia jej negatywnym zainteresowaniem operacyjnym oraz fakt jego udziału w kursie szyfranckim organizowanym przez Agencję Wywiadu to jest czynu z art. 130 § 2 k.k. w zb. z art. 265 § 2 k.k. i za to skazał go na karę 6 (sześciu) lat pozbawienia wolności”.

Na razie Robert R. jest na wolności, wyrok w jego sprawie nie jest prawomocny. Obrońcy kapitana zaskarżyli wyrok i czekają na rozprawę w Sądzie Apelacyjnym w Białymstoku. Dalszy ciąg sprawa będzie miała w listopadzie, bo na ten miesiąc wyznaczono rozpatrzenie apelacji.

Czy to nieszczęśliwi kochankowie, czy wyrafinowani szpiedzy, którzy wymieniali tajne informacje? A może jakaś skomplikowana gra służb obu państw?

Szczegółów znajomości oraz informacji, którymi wymieniali się kochankowie, pewnie nigdy jednak nie poznamy, bo są one ściśle tajne. Nawet adwokaci nie mogą o nich mówić.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3