Tak ratują "fachowcy"

(bisu)
opr. graf. R. Mogilewski
Białystok. Młody mężczyzna stojący w kolejce w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego, nagle zasłabł i padając, zranił się w głowę. To mogło być coś naprawdę poważnego, a pracownicy WORD-u nie udzielili mu pierwszej pomocy. Wyglądało to tak, jakby tego po prostu nie potrafili - powiedział nam naoczny świadek tego zdarzenia. Dyrektor placówki potwierdza, że doszło do takiego zdarzenia, ale uważa, że jego podwładni zachowali się właściwie, bo wezwali pogotowie ratunkowe.

Do zdarzenia doszło wczoraj około godz. 9 w siedzibie WORD-u przy ul. Wiewiórczej. W kolejce nagle zapanowało zamieszanie. Mężczyzna, który zasłabł, upadł i rozbił sobie głowę. Nie wiadomo było dokładnie, co mu się stało.
- Facet leżał, a oni nic. Kto jak kto, ale pracownicy WORD-u powinni znać zasady pierwszej pomocy. Przecież tam się egzaminuje z umiejętności udzielania pomocy ofiarom wypadku - mówił zbulwersowany Czytelnik, który opowiedział nam, co działo się przy ul. Wiewiórczej. - Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby ktoś zasłabł za kierownicą "L-ki".
Dyrektor białostockiego WORD-u Wiesław Żyliński w odpowiedzi na te zarzuty odpisał w e-mailu: "Osobie, która zasłabła na terenie Ośrodka, pierwszej pomocy udzielał ratownik pogotowia - naoczny świadek zdarzenia. Dodatkowo informuję, iż niezwłocznie zostało wezwane pogotowie ratunkowe, natomiast pracownicy WORD-u uczestniczyli w akcji niesienia pomocy oraz byli obecni przy poszkodowanym, aż do chwili przyjazdu karetki pogotowia ratunkowego."
Wrozmowie telefonicznej dyrektor dodał, że - jego zdaniem - pracownicy pomogli, bo wezwali karetkę, a czekając na nią, podali mężczyźnie zimną wodę i wyprowadzili go na świeże powietrze. Powiedział też, że normą jest wzywanie karetki w ramach pomocy osobom, które zasłabły.
Mężczyzna z raną głowy trafił do szpitala na obserwację.

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
to ja
Panie redaktorze, drodzy forumowicze krytykujący innych przy jednoczesnym braku samokrytycyzmu! Dwie podstawowe sprawy, a mianowicie: czy jesteście niezbicie przekonani o tym, że zwykli pracownicy administracji word są przeszkoleni z udzielania pierwszej pomocy? bo ja nie! Nie są to więc tytułowi "fachowcy" bo tacy zapewne kończą szkoły w tym zakresie. Zatem jedyna fachowa pomoc mogła być udzielona przez ekipę karetki pogotowia, która jak stwierdził sam pan redaktor została wezwana!!! Druga sprawa o której chcę napisać, a raczej pytanie do ogółu krytykujących: jak waszym zdaniem powinni zachować się pracownicy, proszę o algorytm czynności. Zastanawia mnie bowiem, na czym owa pomoc przedmedyczna miałaby polegać?
c
czytelniczka
BYŁAM AKURAT TAM WCZORAJ MIAŁAM EGZAMIN I WIDZIAŁAM CAŁE ZAJŚCIE JEDNA Z PAN KTÓRA PRACUJE W REJESRTRACI POBIEGŁA PO KUBEK Z WODĄ AZ DO DRUGIEGO KORYTAŻA JAKBY U SIEBIE NIE MIELI WODY CO DZIAŁO SIE POTEM NIEWIEM ZOSTAŁAM WYWOŁANA NA PLAC ALE NAPRAWDE ZENADA ZEBY NIKT Z PRACOWNIKÓW NIE UMIAŁ UDZIELIC PIERWSZEJ POMOCY WYMAGAC OD INNYCH TO ONI POTRAFIĄ
m
muł
jeżeli zasłabł, nawet rozbił głowę, ale wystarczyło podanie zimnej wody i wyprowadzenie na powietrze, to co chcecie więcej? żeby robili masaż serca czy sztuczne oddychanie?
o
ostek
żenada z tym całym wordem - nic dodać nic ująć. Było źle jest tragicznie. Niebawem nikt tam nie będzie zdawać przy takich statystykach jakie ma teraz. WEystarczy porównać z innymi rejonami polski i widać że coś jest nie tak.
k
kosma
W dniu 03.09.2008 o 09:45, skorpion napisał:

Pamiętaj natomiast, że papier wszystko przyjmie i wszędzie można go wysłać.



Hehehehe... no to teraz już mam pewność że (nie)jesteś przybocznym

dziękuję Ci za rady

jak widac bojówkarze internetowi sa w każej instytucji w tym karju żałosnymBC
a
acha
Pytanko, gdzie się podział mój komentarz. Nie wiedziałam, że jedynie pochlebne są tolerowane przez gazetę. Czyżby cenzura nie zaakceptowała jego treści??? Tak więc powtórzę krótko : brak profesjonalizmu redaktora, informacja przekazana została nieobiektywnie i rzekłabym jednostronnie. Gdzie są relacje naocznych świadków i samego pokrzywdzonego, którego odczucia w moim przekonaniu są najważniejsze. Apel do pokrzywdzonego, napisz o swoich spostrzeżeniach, choćby były one niepochlebne dla pracowników wordu-u. Pozdrawiam
s
skorpion
W dniu 03.09.2008 o 09:31, kosma napisał:

czytaj ze zrozumieniem to co się pisze.chodzi o to jak zostałem przyjęty i nie ma znaczenia to czy zdałem czy nie zdałem. wysłuchiwać klienta powinno się bez względu na to z czym przyszedł. Nie byłeś tam więc się nie wypowiadaj chyba że jesteś przybocznym dyrektora pana to wszystko wyjaśnia.



na szczęcie nie jestem- jak to sugerujesz- przybocznym dyrektora i doskonale wiem o co ci chodzi, przy czym uważam, że nie ma to nic wspólnego z zaistniałym incydentem. Posłużę Ci natomiast dobrą radą, a mianowicie nie licz na to, że każdy, wszędzie i o każdej porze będzie miał czas i wolę wysłuchiwać twoich żalów. Pamiętaj natomiast, że papier wszystko przyjmie i wszędzie można go wysłać.
k
kosma
W dniu 03.09.2008 o 09:23, skorpion napisał:

Zadziwiające, że domagasz się szcunku od innych, albowiem w przeciwieństwie do ciebie, mojej opinii równiez "cieć ze sklepu" na niego zasługuje. Natomiast faktem niezdania egzaminu nie należy sie chwalić na forum, bo świadczy to jedynie o twojej niewiedzy i braku podstawowych umiejętności, a nie o złej woli egzaminatorów czy dyrektora word-u.



czytaj ze zrozumieniem to co się pisze.

chodzi o to jak zostałem przyjęty i nie ma znaczenia to czy zdałem czy nie zdałem. wysłuchiwać klienta powinno się bez względu na to z czym przyszedł. Nie byłeś tam więc się nie wypowiadaj chyba że jesteś przybocznym dyrektora pana to wszystko wyjaśnia.
k
kursant
Byłem tam i to była masakra jakaś. nikt nie wiedział co ma zrobić. Tylko pogratulować.
s
skorpion
W dniu 03.09.2008 o 09:07, Kosma napisał:

Hahahaha. Dyrektor dał zimnej wody łaskawca. Szkoda, że tak łaskawie nie przyjął mnie gdy przyszedłem ze skargą na bajzel jaki mu podlega. odsyłać do wszystkich świętych i do marszałków każdy umie tylko że to nie o to chodzi bym ganiał po niezdanym egzaminie nie wiadomo gdzie. jego obowiazkiem jest przyjać mnie jak należy a nie traktować jak ciecia ze sklepu. szkoda słów po prostu nie ma sie co dziwić że i pracownicy tacy sami. z góry idzie przykład. nie dziwota że ludzie w łomzy zdają tam przynajmniej po ludzku traktują a nie jak zło konieczne.


Zadziwiające, że domagasz się szcunku od innych, albowiem w przeciwieństwie do ciebie, mojej opinii równiez "cieć ze sklepu" na niego zasługuje. Natomiast faktem niezdania egzaminu nie należy sie chwalić na forum, bo świadczy to jedynie o twojej niewiedzy i braku podstawowych umiejętności, a nie o złej woli egzaminatorów czy dyrektora word-u.
a
acha
Drogi Panie redaktorze !!!Jeżeli uznał Pan, że dany temat jest godny uwagi, należało do niego podejść z należytym dla wykonywanego zawodu profesjonalizmem. Pana artykuł jest natomiast rażąco stronniczy i krzywdzący. Abstrahując od cytowanej wypowiedzi D-ra WORDU, czy porozmawiał Pan z innymi naocznymi świadkami zdarzenia tudzież samym pokrzywdzonym????? nie sądzę!!! albowiem wówczas uznałby Sz. Pan, że szkoda czasu i weny twórczej na opisywanie owego zdarzenia. Pozdrawiam i życzę Pana przełożonym bardziej profesjonalnych pracowników, a sobie i innym czytelnikom informacji obiektywnych, wiarygodnych oraz godnych uwagi. Panu pokrzywdzonemu, życzę natomiast powrotu do zdrowia i apeluję do jego sumienia aby domagał się od owej gazety podania faktów a nie sensacji.
K
Kosma
Hahahaha. Dyrektor dał zimnej wody łaskawca. Szkoda, że tak łaskawie nie przyjął mnie gdy przyszedłem ze skargą na bajzel jaki mu podlega. odsyłać do wszystkich świętych i do marszałków każdy umie tylko że to nie o to chodzi bym ganiał po niezdanym egzaminie nie wiadomo gdzie. jego obowiazkiem jest przyjać mnie jak należy a nie traktować jak ciecia ze sklepu. szkoda słów po prostu nie ma sie co dziwić że i pracownicy tacy sami. z góry idzie przykład. nie dziwota że ludzie w łomzy zdają tam przynajmniej po ludzku traktują a nie jak zło konieczne.
Dodaj ogłoszenie