To były tragedie. Ginęli młodzi ludzie

Urszula Bisz [email protected]
Audi, w którym zginęli młodzi ludzie spod Sokółki, było całkowicie zmiażdżone. Nie mieli szans. Podobnie sytuacja wyglądała w poprzednich wypadkach.
Audi, w którym zginęli młodzi ludzie spod Sokółki, było całkowicie zmiażdżone. Nie mieli szans. Podobnie sytuacja wyglądała w poprzednich wypadkach. A. Zgiet
Udostępnij:
Region. Zaduszki i dzień Wszystkich Świętych, to dni, kiedy będziemy wspominać tych, którzy już odeszli. Szczególnie trudne będą one dla rodzin, których bliscy zginęli w ostatnich miesiącach.

W tym roku śmierć w województwie podlaskim zebrała naprawdę wielkie żniwa. Wiele osób zginęło na drogach, w wodzie, na budowach...

Krzysiek, Wojtek i Wiola - troje młodych, zaledwie dwudziestoparoletnich, ludzi spod Sokółki zginęło w zmiażdżonym audi podczas wypadku, do którego doszło w nocy z poniedziałku na wtorek na drodze krajowej nr 19. To jedno z ostatnich tak dramatycznych wydarzeń na podlaskich drogach. W tym roku było ich jednak o wiele więcej.

Młodzi ludzi ginęli nie tylko podczas wypadków samochodowych. Tragedie działy się też na wodzie i na budowach. Jednym z wypadków, który wrył się w pamięć mieszkańców naszego województwa, było na pewno zawalenie się jednej ze ścian w galerii handlowej Alfa w Białymstoku.

Pod ścianą galerii handlowej zginął 25-latek

- To zdarzenie szczególnie zapadło mi w pamięć, bo był to pierwszy tego typu i tak tragiczny wypadek, do jakiego doszło w ostatnich latach na terenie naszego województwa - powiedział Marcin Janowski, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku.

- Białystok to przecież duże miasto, gdzie jest wielu strażaków, którzy przyjechali szybko na miejsce, by ratować osoby przysypane gruzami. Mimo to, była to walka z czasem. Istniało bezpośrednie zagrożenie życia ludzi.

Przypomnijmy: był 11 marca rano. Nagle miasto obiegła informacja, że zawaliła się budowana właśnie wtedy galeria Alfa. Okazało się, że była to jedna ściana, ale i tak spowodowała wielkie szkody. Dwóch robotników pracujących na budowie przywalił gruz. Jednego z nich dość szybko udało się odkopać. Drugiego, mimo starań ratowników nie udało się ocalić. 25-letni Jakub, który przyjechał do Białegostoku za swoją ukochaną, zginął pod zawaloną ścianą.

Kilka miesięcy później, w lipcu, kolejne dwa młode życia zabrała, tym razem, woda. Dwaj bracia mieszkający w gminie Jedwabne utopili się w Narwi. Wraz z kolegą wybrali się na biwak do miejscowości Niwkowo nad Narwią. Tam wieczorem pili alkohol. Około godz. 2 bracia w wieku 18 i 21 lat postanowili wykąpać się w rzece.

Gdy do niej weszli, zaczęli się topić. Trzeci z biwakowiczów stwierdził, że rodzeństwo długo nie wraca znad rzeki. Gdy zorientował się, że kąpiących się nie ma zaalarmował policję. Dopiero przed południem strażacy wyłowili z wody dwa ciała.

Tego roku w podlaskich wodach utonęło kilkadziesiąt osób. Większość z nich to były młode osoby, dopiero rozpoczynające swoje życie.

Największe żniwo śmierć zebrała jednak na naszych drogach. To właśnie na nich młodzi, niedoświadczeni kierowcy rozpędzali się do zawrotnych prędkości, narażając na niebezpieczeństwo siebie, swoich pasażerów i innych kierowców. Wiele wypadków spowodowali też kierowcy tirów. To właśnie zdarzenia z udziałem ciężarowych samochodów kończą się śmiercią często nawet kilku osób. Jedno z nich szczególnie utkwiło w pamięci Jacka Dobrzyńskiego, rzecznika prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.

Tir zabił trzy siostry

11 kwietnia, tuż przed godz. 8, na drodze krajowej numer 61 w pobliżu Szczuczyna polonez zderzył się czołowo z litewskim tirem. Chwilę wcześniej samochód wyjechał z drogi podporządkowanej i po przejechaniu około 50 metrów zatrzymał się, aby skręcić w lewo. W tym czasie jadący za polonezem renault najechał na jego tył spychając auto na lewy pas. Tam doszło do czołowego zderzenia z nadjeżdżającym z przeciwka tirem. Oba samochody wpadły do rowu. W wyniku wypadku cztery jadące polonezem kobiety w wieku od 17 do 20 lat zginęły na miejscu. Trzy z nich były siostrami.

- Nie mogę zapomnieć o tym wypadku, ponieważ był on szczególnie tragiczny - powiedział Jacek Dobrzyński. - Zabrał cztery młode dziewczyny. Jechały wtedy właśnie do szkoły. Miały całe życie przed sobą, a chwila przekreśliła wszystko. Tir, który uderzył w ich samochód, zmiażdżył ich młode ciała. Tragizmu tej sytuacji dodaje to, że trzy z nich były siostrami. To niewyobrażalny dramat dla tej rodziny, której życie praktycznie legło w gruzach.

Szczególnie tragiczny rok

To zaledwie kilka z śmiertelnych wypadków, jakie wydarzyły się podczas dziesięciu miesięcy tego roku. Był on niestety szczególnie owocny w dramatyczne wydarzenia. Bardzo często w ich wyniku ginęły młode osoby. Nieraz o wydarzeniach w województwie podlaskim informowały media z całej Polski. Niestety wszystkie te newsy wiązały się z czyjąś stratą.

Wielu z nas nadal pamięta śmierć mieszkańców Bielska Podlaskiego i Choroszczy, którzy zginęli w awionetce. Ta spadła do Jeziora Dworackiego pod Oleckiem. Inną bardzo głośną tragedią była śmierć w wypadku drogowym w Niemczech czterech młodych mężczyzn i ich koleżanki z łomżyńskiego, którzy wyjechali za granicę na zarobek. Takich smutnych przykładów możemy podać jeszcze kilkadziesiąt.

Wszystkie dotyczyłyby niedawnej przeszłości. O zmarłych cały czas pamiętają ich bliscy. A szczególnie teraz, przy okazji dni zadusznych można pomodlić się za ich dusze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie