To jakieś kpiny. Tak się nie da żyć!

Beata Rzatkowska [email protected]
Udostępnij:
Około trzech tysięcy chorych czeka w kolejce do poradni rehabilitacyjnych. Nawet ci, którzy wymagają natychmiastowej pomocy na przyjęcie muszą czekać kilka tygodni.

To jakieś kpiny - denerwuje się Henryka Wronowska z Suwałk. - Miałam złamany bark. Najpierw na poradę specjalisty musiałam czekać kilka miesięcy, potem na zabiegi rehabilitacyjne pół roku. Przecież tak się nie da normalnie żyć.

Tego samego zdania są specjaliści, ale rozkładają bezradnie ręce. Tłumaczą, że za niskie są kontrakty.

Przez ten czas można umrzeć

W Suwałkach są dwa ośrodki rehabilitacyjne, przy ul. Waryńskiego i Młynarskiego.
W pierwszym, w kolejce do poradni zapisanych jest ponad 2,6 tysiąca osób. Aby dostać się do specjalisty trzeba czekać około czterech miesięcy.

Na liście oczekujących są też 74 osoby, które określane są jako pilne przypadki. Mimo to, na wizytę muszą czekać około trzech tygodni.

Natomiast ci, którzy być hospitalizowani (ośrodek dysponuje oddziałem szpitalnym - dop. aut.) zapisywani są na maj przyszłego roku. Czekają więc ponad siedem miesięcy.

- Bolał mnie staw skokowy do tego stopnia, że nie mogłam chodzić. A na zabiegi czekałam pół roku - skarży się suwalczanka Maria Jabłońska. - Przez ten czas można umrzeć.

Jeszcze gorsza sytuacja jest w drugiej placówce, przy ul. Młynarskiego. Tam trzeba czekać prawie pięć miesięcy. Obecnie w kolejce są 362 osoby, a w tzw. pilnym przypadku - dziewięć.

Przedstawicielka placówki przyznaje, że sytuacja jest trudna.

- Nic jednak nie jesteśmy w stanie na to poradzić - twierdzi Edyta Masjanis. - Pacjentów mamy coraz więcej, a ich przyjmowanie ogranicza kontrakt, jaki mamy z NFZ. Liczymy, że w przyszłym roku będzie wyższy. Mamy nadzieje, że sytuacja wtedy się poprawi.

Nowe kontrakty będą zależały od liczby świadczeń

Adam Dębski, rzecznik podlaskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia twierdzi, że są na to szanse.

- W tym roku będą podpisywane nowe kontrakty na kolejne trzy lata - informuje. - Na pewno będą wyższe, ale nie wiadomo jeszcze o ile. Ich wysokość będzie ustalana na podstawie tego, na jakim poziomie zostały wykonane poprzednie, a także tego, ile było nadwykonań.

Rzecznik zapewnia, że NFZ na pewno weźmie pod uwagę także, to, że jest coraz większe zapotrzebowanie na usługi rehabilitacyjne. - Ośrodki będą mogły negocjować stawki. Mamy nadzieje, że uda się ustalić takie, aby rozładować kolejki - dodaje.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

j
jan1
Macie swoich PO_paprancow suwalczanie!
G
Gość
A bedzie jeszcze "lepiej", bo PełO powoła jeszcze jeden NFZ, który bedzie kontrolował NFZ i szpitale, czy słusznie leczyli tego gościa. 2 mln zł idzie na budowe kolejnego biurowca na urzedasów z NFZ, bo sie nie mieszczą. To kurestwo a nie rzady. PO potrzebuje jeszcze tabun "wdziecznych" parobków aby na nich stawiali. A ty Polaku zdechniesz pod płotem, a oni jak widac opływaja w kasę. Maja ja na kupno działek i budowę nowych wieżowców jak dawniej to robił ZUS.
M
Mariusz
Głosowaliście na PO-lszewików więc teraz nie płaczcie.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie