To już oficjalne: Michniewicz odchodzi z Jagiellonii [WIDEO]

(KS)
Czesław Michniewicz (z lewej) pożegnał się w czwartek z Cezarym Kuleszą. W środku Agnieszka Syczewska, dyrektor zarządzający Jagiellonii.
Czesław Michniewicz (z lewej) pożegnał się w czwartek z Cezarym Kuleszą. W środku Agnieszka Syczewska, dyrektor zarządzający Jagiellonii. A. Zgiet
Udostępnij:
Trener Czesław Michniewicz rozstał się za porozumieniem stron z Jagiellonią Białystok.

Czesław Michniewicz po 4 miesiącach pracy żegna się z Jagą. - Nie odchodzę jako człowiek przegrany. Taka była decyzja zarządu - powiedział Michniewicz.

- Nie stawialiśmy przed trenerem żadnego celu. Cel to miała drużyna, od której oczekiwaliśmy zajęcia na koniec rundy miejsca w pierwszej szóstce. Ale o to, że się nie udało nie winimy szkoleniowca. Zdajemy sobie sprawę, że pan Michniewicz nie przepracował z zespołem okresu przygotowawczego. Potem, w trakcie sezonu paru podstawowych zawodników nabawiło się ciężkich kontuzji. Nie pozostało to bez wpływu na wyniki. To co trener mógł zrobić, to zrobił - podkreśla Cezary Kulesza, prezes i jeden z właścicieli Jagiellonii.

Pozostaje zatem pytanie dlaczego Michniewicz musiał odejść. Prezes w żaden sposób nie chciał tego wyjaśnić.

- Rozstaliśmy się za porozumieniem stron i niech to wystarczy za komentarz - powtarza Kulesza.

O powodach zwolnienia nie rozwodził się też Michniewicz. Widać, że jest rozgoryczony i podenerwowany, ale nie wyciągał brudów na światło dzienne. Inna sprawa, że konferencja odbyła się tuż po tym, jak trener podpisał porozumienie o rozwiązaniu kontraktu.

- Nikt nie wykręcał mi rąk. Sam złożyłem podpis na odpowiednim dokumencie. Teraz znajduję się już po drugiej stronie barykady i nie będę rozwlekał tego co się wydarzyło. Doszliśmy do jakiegoś porozumienia i rozstajemy się. Kto wie, może za jakiś czas nasze drogi jeszcze się spotkają - stwierdził Michniewicz.

Szkoleniowiec gotów był kontynuować swoją pracę w Jagiellonii i wierzył, że po
zimowym okresie przygotowawczym zespół grać będzie na miarę oczekiwań.

- Pozycja przed rundą wiosenną jest stabilna, a walka o "szóstkę" wciąż możliwa. Życzę zespołowi wszystkiego najlepszego. Jeśli jego plany się nie zmienią i w styczniu Jagiellonia trenować będzie w Cetniewie, przyjadę i osobiście pożegnam się z zawodnikami - dodaje Michniewicz.

Szkoleniowiec z klasą podziękował też za szansę pracy w Białymstoku, podziękował pracownikom klubu, piłkarzom, trenerom, kibicom oraz mediom.

Nazwisko nowego szkoleniowca ma być znane po świętach. Na razie Jagiellonia milczy na temat następcy Michniewicza, choć od kilku dni w mediach najczęściej przewija się kandydatura Tomasza Hajty.

Jednak co do tego, czy były reprezentant Polski rzeczywiście przejmie drużynę żółto-czerwonych pojawiają się duże wątpliwości. Wojciech Łazarek, szef Komisji Kształcenia i Licencjonowania Trenerów wyraźnie dał do zrozumienia, że nie będzie zgody, aby Hajto otrzymał uprawnienia do prowadzenia zespołu Ekstraklasy. Były zawodnik m.in. Schalke 04 uczęszcza obecnie na kurs UEFA A, którego ukończenie umożliwia pracę najwyżej w I lidze. Nie wspominając już o licencji UEFA Pro, potrzebnej na trenerską ławkę w Ekstraklasie.

- Kto nie będzie posiadał odpowiednich uprawnień, ten nie zostanie szkoleniowcem Jagiellonii - przyznaje Kulesza.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie