To nie koniec walki o Desę

Anna Mierzyńska [email protected]
Anna Kakareko, właścicielka sklepu,  twierdzi, że nie była w stanie opróżnić lokalu w ciągu pięciu dni. Desa nadal jest czynna.
Anna Kakareko, właścicielka sklepu, twierdzi, że nie była w stanie opróżnić lokalu w ciągu pięciu dni. Desa nadal jest czynna. A. Zgiet
Udostępnij:
Białystok. Będzie nowy przetarg na lokal, w którym mieści się białostocka Desa! Nie jest to jednak dobra wiadomość dla dotychczasowych właścicieli sklepu.

Czemu nowy przetarg

Czemu nowy przetarg

Nowa uchwała Rady Miejskiej Białegostoku dotycząca wynajmu lokali mówi, iż w przypadku nieopróżnienia lokalu przez dotychczasowego najemcę nie można zawrzeć umowy z osobą czy firmą, która wygrała przetarg. Zwycięzca przetargu nie musi więc czekać tygodnie czy miesiące na wyjaśnienie sytuacji. Może po prostu zrezygnować z wynajmu i szukać lokalu gdzie indziej. W przypadku Desy jej właściciele będą mogli stanąć do kolejnego przetargu.

Zaledwie kilka dni temu rozstrzygnięto przetarg na lokal przy Rynku Kościuszki 17. Nie wygrali go dotychczasowi właściciele sklepu z antykami, tylko firma TK Gastro, która zaproponowała otwarcie w tym miejscu restauracji z kuchnią regionalną.
Zarząd Mienia Komunalnego, odpowiadający za lokal, nie podpisał jednak umowy ze zwycięzcą przetargu.

Przetarg nieważny!
- Będziemy musieli ogłosić kolejny przetarg. Ten zostanie unieważniony - powiedział nam w środę Andrzej Ostrowski, dyrektor ZMK.
A wszystko dlatego, że dotychczasowi właściciele sklepu, który w tym właśnie miejscu funkcjonował przez 35 lat, nie opuścili lokalu w terminie.

- Dostaliśmy na to pięć dni od daty rozstrzygnięcia przetargu. Jak mamy się wyprowadzić w tak krótkim czasie, skoro mamy w sklepie przedmioty należące do wielu osób, które je u nas wystawiały? Musimy się z nimi skontaktować, przekazać im rzeczy, a przecież część z nich mieszka poza Białymstokiem - tłumaczy Anna Kakareko, właścicielka sklepu.

Szef ZKM: mieli czas!
Jej wyjaśnień nie rozumie dyrektor ZMK: - Przecież przed rozpoczęciem procedury przetargowej właściciele sklepu podpisali oświadczenie o wydaniu lokalu w ciągu pięciu dni od przetargu. Wiedzieli więc wcześniej, że taka sytuacja może mieć miejsce. Mieli czas, by się do niej przygotować!

Teraz ZMK poda sprawę do sądu, by ten wydał decyzję o natychmiastowym wydaniu lokalu. Wtedy lokal będzie musiał opróżnić komornik - chyba że właściciele sklepu opuszczą go wcześniej. Cała procedura potrwa jednak przynajmniej kilka miesięcy i może nie zakończyć się do stycznia 2009 r.

- W tej sytuacji nie możemy podpisać umowy z nowym najemcą. Jesteśmy zmuszeni poczekać na opróżnienie lokalu i wtedy ogłosimy kolejny przetarg - wyjaśnia Ostrowski.

Może na Suraskiej?
1 października mają się natomiast rozstrzygnąć losy lokalu przy ul. Suraskiej 6, w którym miasto widziałoby sklep z antykami. Być może Desa przeniesie się właśnie tam. Co prawda dotychczas właściciele Desy wyjaśniali, że lokal przy Suraskiej jest dla nich za mały, jednak wynajęcie go umożliwiłoby im kontynuowanie działalności. Tym bardziej, że cena wynajmu nie będzie wygórowana - na lokal ogłoszono już dwa przetargi, ale nie znaleźli się chętni, którzy spełnialiby wymogi stawiane przez miasto.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
Rozumiem, że za okres do dnia wydania pomieszczeń przez DESĘ miasto wyegzekwuje od nich tzw utracone korzyśćci w wysokości czynszu ustalonego w drodze przetargu, nie zaś kwotę, jaką płaci dotychczas? Inaczej nie sądzę, aby mieli ochotę się wyprowadzić.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie