Toną tylko mężczyźni. Winny alkohol i brawura

Andrzej Matys
polskapress
Udostępnij:
W ciągu dwóch ostatnich miesięcy w woj.podlaskim utonęło już pięć osób. Byli to wyłącznie mężczyźni, którzy, bardzo często, zanim weszli do wody, pili alkohol.

Tylko podczas ostatniego weekendu utopiło się dwóch mężczyzn (w Augustowie i Wojszkach), a jeden tylko nieprawdopodobnemu szczęściu zawdzięcza to, że nadal żyje.

- Pięćdziesięcioletniego białostoczanina, który unosił się na wodach zalewu Siemianówka zauważyli dwaj mieszkańcy Moniek. Wyciągnęli go natychmiast i podjęli czynności ratownicze, a potem przekazali lekarzom z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. To że 50-latek przeżył to właściwie cud. Jak się bowiem okazało, miał w organizmie 3,7 promila alkoholu - mówi rzecznik prasowy podlaskiej policji nadkom. Tomasz Krupa.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, w szpitalu mężczyzna zaczął być agresywny. Pomogły dopiero środki usypiające.

- Od 1 czerwca do końca lipca odnotowaliśmy 5 przypadków utonięć. W tym samym okresie zeszłego roku, utopiło się 6 osób. Czyli teoretycznie, jest niby lepiej, ale lepiej byłoby gdyby nikomu nic się nie stało - podkreśla nadkom. Krupa. - A to, niestety, niemożliwe. Co ciekawe, zarówno przed rokiem, jak i teraz ofiarami wody byli wyłącznie mężczyźni. Niestety, niemal w każdej takiej sprawie w tle pojawia się alkohol .

Czytaj też: Ełk. 56-latek utonął w Jeziorze Ełckim. Zginął pod wodą i nie wypłynął

Jak wynika z policyjnych danych, w zeszłym roku trzy osoby utonęły w jeziorze Wigry, jedna na niestrzeżonym kąpielisku suwalskiego Zalewu Arkadia, a dwie w stawach koło Choroszczy i Sidry.

Tegoroczne śmiertelne ofiary kąpieli to: trzej mężczyźni w Narwi (Wysokie Mazowieckie, Brok, Mońki), 18-latek w Jeziorze Białym (Augustów) i mężczyzna w Zalewie Szumowo (Sokółka).

Spośród osób, które utonęły, najwięcej było 50-latków oraz w przedziale 30-40 lat.

- Najczęstszą przyczyną tragedii był brak umiejętności pływania, brawura i wspomniany alkohol. Niby wszyscy wiedzą, że jeśli się piło, od wody trzeba się trzymać z daleka, ale kolejne wypadki dowodzą, że to teoria - zauważa rzecznik podlaskiej policji. I dodaje: - Nie ma nas tylu, żeby co 50 metrów na brzegu stał policjant i miał wszystko pod kontrolą.

Według ratowników, najlepiej jest korzystać z kąpielisk strzeżonych. - Jest gorąco (i taki ma być kolejny weekend), więc każdy chce natychmiast wejść do wody. A to nie tak - wyjaśnia wiceprezes podlaskiego WOPR Wiesław Choroszucha. -Trzeba stopniowo, żeby nie było szoku termicznego. No i woda otwarta to nie to samo, co basen. Na jeziorze bardzo łatwo stracić orientację i siły. Jeśli ktoś chce wypłynąć daleko, powinien mieć ze sobą bojkę do pływania taką, jak mają ratownicy w „Słonecznym patrolu.”

Białystok. Wypadek motocyklisty w centrum

trum miasta

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie