Tour de Pologne - ale będą pędzić!

Zbigniew Gołębiewski [email protected]
Czesław Lang z podupadającego wyścigu Tour de Pologne w ciągu kilkunastu lat zrobił imprezę na najwyższym poziomie. W najbliższym tygodniu przywiezie do województwa podlaskiego najlepszych kolarzy świata.
Czesław Lang z podupadającego wyścigu Tour de Pologne w ciągu kilkunastu lat zrobił imprezę na najwyższym poziomie. W najbliższym tygodniu przywiezie do województwa podlaskiego najlepszych kolarzy świata.
Udostępnij:
Region. Piłkarskiej Ligi Mistrzów w naszym regionie raczej się nie doczekamy. Ale kolarską będziemy mogli oglądać na własne oczy już we wtorek.

Przez województwo podlaskie przejedzie wyścig Tour de Pologne, a w jego peletonie - wielkie gwiazdy, ze świeżo upieczonymi mistrzami olimpijskimi z Pekinu na czele.

Przez 40 lat PRL-u Polacy pasjonowali się kolarstwem oglądając Wyścig Pokoju. Podziwiali Szurkowskiego i Szozdę. Majowa impreza pod patronatem trzech reżimowych pism z Polski, NRD i Czechosłowacji, zupełnie zepchnęła w cień Tour de Pologne, wyścig o przedwojennych jeszcze tradycjach.

Odbywał się bez tak wielkiego rozgłosu i z roku na rok coraz bardziej podupadał. Działo się tak aż do 1993 r. Wtedy jej organizacją zainteresował się Czesław Lang, pierwszy zawodowy polski kolarz, który właśnie zakończył karierę. Szybko role wyścigów się odwróciły - Wyścig Pokoju już nie istnieje, a Tour de Pologne święci triumfy.

- Biorąc się za organizację tego wyścigu powiedziałem "OK, ale na moich warunkach" - mówi Czesław Lang. - Zainwestowałem własne pieniądze i chcę mieć od początku do końca wpływ na decyzje, co się będzie działo. Od razu zaprosiłem 6 grup zawodowych. I tak zaczął zmieniać się całkowicie jego charakter.
Tour de Pologne zaczął zyskiwać coraz większe uznanie na świecie i w końcu w 2005 roku wszedł do cyklu Pro Tour, który zastąpił Puchar Świata w kolarstwie. To taka kolarska liga mistrzów, do której jeszcze do ub.r. należało ponad 20 najważniejszych imprez kolarskich. Niestety po kłótniach między organizatorami trzech największych wyścigów (we Francji, Włoszech i Hiszpanii), a Międzynarodową Unią Kolarską, kalendarz Pro Tour został skrócony.

Jednak nadal jest to najważniejszy cykl imprez na świecie. Co zresztą widać po obsadzie zawodników, którzy w tym roku zapowiedzieli swój start w Polsce.

Zobaczymy gwiazdy olimpiady... pędzące z prędkością 70 km/h

Największą gwiazdą w peletonie będzie Australijczyk Cadel Evans, który dwa razy zajął drugie miejsce w Tour de France - wyścigu nr 1 na świecie. Pojawią się też dwaj inni bohaterowie tegorocznego wyścigu dookoła Francji - bracia Andy i Frak Schleck z Luksemburga. Nie mniejszą sławą cieszą się dwaj mistrzowie olimpijscy z Pekinu: Hiszpan Samuel Sanchez (złoto w wyścigu ze startu wspólnego) i Szwajcar Fabian Cancellara (złoto w indywidualnej jeździe na czas).

Do grona gwiazd można też zaliczyć Polaka, Sylwestra Szmyda, który ściga się w zawodowym peletonie w barwach włoskiej grupy Lampre.

To nie jedyne gwiazdy kolarstwa jakie zobaczymy podczas wyścigu. Szkoda tylko, że ich oglądanie będzie trwać bardzo, bardzo krótko. Bo kolarze na takim wyścigu, na ostatnich kilometrach przed metą, pędzą z ogromną prędkością - od 50 do 70 km/h. Więcej zobaczą zapewne kibice oglądający zawody w telewizji.

Wyścig będzie transmitowany w polskiej telewizji publicznej i w międzynarodowym kanale Eurosport. Ale przepuścić taką imprezę i nie zobaczyć tego na własne oczy? Wtedy, kiedy kolarski świat zjeżdża do nas na rowerach? Takiej okazji nie można zmarnować. A będzie to chyba największe wydarzenie sportowe w regionie.

Ostatni raz wyścig był tu w latach 80.

Ostatni raz trasa Tour de Pologne przebiegała przez Białystok 26 lat temu - w 1982 roku. Wówczas, na pierwszym etapie prowadzącym z Warszawy, drugie miejsce na mecie usytuowanej na ul. Skłodowskiej, zajął białostocki kolarz Dariusz Zakrzewski (obecnie właściciel sklepu rowerowego Mistral) reprezentujący wtedy klub Gwardia Katowice. Później - w 1989 r. - impreza gościła jeszcze raz w Białymstoku, ale wówczas nie nazywała się Tour de Pologne, ale Międzynarodowy Wyścig Dookoła Polski:

- Bardzo chciałem wygrać etap kończący się w Białymstoku - mówi Cezary Zamana, znany polski kolarz pochodzący z Ełku, zwycięzca Tour de Pologne w 2003 r. - Meta znajdowała się na stadionie Zwierzynieckim. Miałem dokładnie opracowaną taktykę jak najlepiej wjechać na stadion, ale niestety nie udało się. Zająłem drugie miejsce za Jackiem Bedykiem.

Białystok na trasie także w 2009 roku

W ostatnich latach wyścig przeważnie zaczynał się w Trójmieście i prowadził w Karkonosze, gdzie w Karpaczu rozgrywano trzy ostatnie etapy. Na ten stały schemat narzekali kibice i w końcu organizator "złamał" się i zmienił trasę przenosząc się na wschód Polski. I okazuje się, że nie będzie to jednorazowa zmiana:

- Chcę wprowadzić taki cykl, by Tour de Pologne przebiegał dwa lata pod rząd po podobnej trasie. Jest bardzo duża szansa, że w 2009 r. województwo podlaskie i Białystok znajdą się znów na trasie wyścigu - mówi Czesław Lang.

Górska premia w Białymstoku? Tak - na ulicy Mickiewicza.

Kolarzy "na żywo" będą mogli obejrzeć mieszkańcy wielu miast i wsi w naszym regionie. 16 września (we wtorek) w Mikołajkach, rozpocznie się trzeci etap. Peleton przejedzie m.in. przez Ełk, Grajewo, Mońki, Knyszyn. Meta znajdzie się w Białymstoku. Dzień później kolarze wyruszą z Bielska Podlaskiego i będą finiszować w Lublinie. Po drodze przejadą przez Siemiatycze.

Czesław Lang, by uatrakcyjnić oglądanie wyścigu kibicom stojącym przy trasie, od lat twardo obstaje przy organizowaniu go w taki sposób, by kolarze finiszujący w miastach kilka razy mogli pokazać się w tym samym miejscu.

Tak będzie też przed metą w Białymstoku. Do miasta wjadą od strony Fast. Dalej przejadą ulicami: aleja Jana Pawła II - aleja Solidarności - Dąbrowskiego - aleja Piłsudskiego. W tym miejscu rozpoczną walkę na pętli, którą będą musieli pokonać cztery razy. Prowadzić będzie ulicami: aleja Piłsudskiego - Branickiego - Miłosza - Mickiewicza - Rynek Kościuszki - Lipowa - plac Niepodległości - aleja Piłsudskiego. Co ciekawe - choć w Białymstoku nie ma żadnych gór, kolarze będą walczyć o punkty na premii górskiej 4 kategorii na ul. Mickiewicza.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
Chociaż nie ma gór, ale koleiny na Rynku Kościuszki przed kinem Ton i dziury na Lipowej będą stwarzać wrażenie, jakby się jechało po górach. Połamania szprych.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie