Trener AZS-u został hazardzistą

Miłosz Karbowski [email protected]
Trener Czesław Tobolski "wygłówkował” ofensywne ustawienie z Channon Thompson (w tle po prawej). Czy to był przełomowy moment rywalizacji ze Stalą?
Trener Czesław Tobolski "wygłówkował” ofensywne ustawienie z Channon Thompson (w tle po prawej). Czy to był przełomowy moment rywalizacji ze Stalą? A. Chomicz
Udostępnij:
W Mielcu trener AZS-u Białystok Czesław Tobolski postawił na totalny atak. Opłaciło się.

Akademiczki po raz pierwszy wystąpiły w składzie z dwiema zawodniczkami na skrzydłach, które w ogóle nie przyjmowały zagrywki. Channon Thompson i Dominika Sieradzan były zainteresowane wyłącznie atakiem. Zagranie było hazardowe. Cały odbiór, od którego zaczyna się każda akcja przy serwisie rywalek, spoczął na przyjmującej Aleksandrze Kruk i libero, Agacie Durajczyk.

Atak i radość

Wcześniej Tobolski, gdy zaczynał swoją pracę w tym sezonie próbował już ustawienia z Sieradzan i Thompson jednocześnie na boisku. Nie było to jednak to samo, co teraz w Mielcu.

- Wtedy Dominika była jedną z przyjmujących - tłumaczy Tobolski. - Postawiłem teraz na nowe ustawienie. Trzeba było coś zmienić. Channon wyszła od początku na boisko, ponieważ wnosi do zespołu nie tylko mocny atak , ale i bardzo dużo radości. Wydaje mi się, że trochę przeciwnika tym zaskoczyliśmy. Już w sobotę graliśmy dobrze. O porażce zadecydowały złe końcówki - dodaje trener AZS-u.

Wydaje się, że tylko w takim ustawieniu zespół wyciska z siebie cały potencjał. Dobra technicznie, ale nie dysponującą dużą siłą Sieradzan, jako pierwsza i jedyna atakująca, radziła sobie średnio. Nieobliczalna Thompson funkcjonowała natomiast tylko jako zmienniczka Dominiki. Tymczasem to 18-latka z Trynidadu i Tobago dysponuje najmocniejszym, bezkompromisowym atakiem w drużynie, popartym groźną zagrywką.

Niestety, na wariant "bardziej odpowiedzialny" na początku sezonu zdecydował się trener Wiesław Czaja. Na pozycji przyjmującej grała Jelena Kowalenko, ewentualnie Ksenia Sizowa. Jednak żadna z Rosjanek nie wnosi tyle do gry AZS-u co Thompson. I to mimo tego, że one dodatkowo przyjmują serwis. Jak się okazuje, odbiór zagrywki przez duet Kruk, Durajczyk nie jest gorszy, a właściwie zdecydowanie lepszy niż w układzie, gdy wymienioną dwójkę wspiera w tym elemencie któraś z zawodniczek ze Wschodu.

Wiele mówiło się jednak o tym, że Thompson nie ma tyle doświadczenia, by zaczynać mecze w wyjściowej szóstce. Ale to przecież siatkarka, która jako podstawowa zawodniczka kadry Trynidadu i Tobago toczyła całe spotkania z najlepszymi reprezentacjami z obu Ameryk. M. in. potrafiła w krótkim, trzysetowym boju wbić ponad 10 punktów Brazylii, uzyskując wynik w granicach 40 procent skuteczności ataku. Poza tym, jak wspomniał sam Tobolski, wnosi do zespołu masę pozytywnej energii. Przede wszystkim - co w barażach szalenie istotne - jest odważna. Channon nie spuszcza głowy po 3, 5 czy 7 nieudanych atakach. Wykonuje akcje nr 8, 9, 10, jakby były pierwszymi albo tak, jakby poprzednie siedem przyniosło punkty!

Zaskoczenia już nie będzie, ale...
Trener Stali Jacek Wiśniewski w najbliższy weekend będzie już taktycznie przygotowany na obecny wariant ustawienia AZS-u. Ale czy dzięki temu jest w stanie zatrzymać białostoczanki? Przecież sam nie ma praktycznie żadnej możliwości korekt we własnej drużynie. Nasze siatkarki też już doskonale wiedzą jak grają najgroźniejsze w Stali Katerina Kociova i Rita Liliom. Ta druga już w niedzielę, w Mielcu, nie pomogła swojemu zespołowi.

Kluczem do sukcesu wydaje się przyjęcie zagrywki, które spocznie na Kruk i Durajczyk. W Mielcu spisywały się bardzo dobrze. To nie przez przyjęcie nasz zespół przegrał pierwszy mecz, a przez pomyłki w akcjach na siatce.

- Powiedziałyśmy sobie potem, że nie możemy popełniać takich błędów jak w sobotę. Niedziela miała być dla nas - mówiła Durajczyk.

Poza tym, trzeba wytrzymać końcówki, co było piętą achillesową AZS-u w pierwszych czterech spotkaniach.

- Chyba pozbyliśmy się tego nieszczęsnego syndromu. Przed niedzielnym spotkaniem powiedziałem dziewczynom po prostu by grały to samo, tylko tym razem... do 25 punktu. Wreszcie się udało - kończy Tobolski.

Wielkie emocje za darmo

Wszyscy kibice, którzy są w stanie wytrzymać niesamowite emocje, powinni przyjść w sobotę i - oby - w niedzielę na mecze ze Stalą. Białostocki klub zdecydował, że wstęp na te konfrontacje jest darmowy. Nasze siatkarki mają być w pełni skoncentrowane. Dlatego, prawdopodobnie w piątek wieczorem po treningu, zostaną zakwaterowane w jednym z białostockich hoteli.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie