reklama

Trener Jagiellonii Białystok Ireneusz Mamrot: Piłkarskie szczęście wielokrotnie nas opuszczało [WIDEO]

Jakub Laskowski, Adam MuśkoZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (16 zdjęć)
- Na pewno jest niezadowolenie z pozycji i ilości punktów, bo powinniśmy mieć ich zdecydowanie więcej patrząc na przebieg meczów - mówi trener Jagiellonii, Ireneusz Mamrot po pierwszej rundzie rozgrywek.

Czy cztery dni wystarczyły, żeby ochłonąć po porażce z Piastem Gliwice?
Ireneusz Mamrot (trener Jagiellonii Białystok): Zdążyłem już przeanalizować to spotkanie. Wszyscy widzieliśmy, jak wyglądała nasza gra i wynik. Początek drugiej połowy, kiedy musieliśmy gonić był w naszym wykonaniu naprawdę dobry. Niestety, w ciągu pięciu minut złapaliśmy dwie kontuzje. Po zejściu Martina Pospisila było bardzo ciężko stworzyć jakąś okazję do zdobycia bramki. Tym bardziej, że musieliśmy radzić sobie bez pauzującego za kartki Tarasa Romanczuka. Głównie jednak pierwsza połowa miała kluczowe znaczenie dla przebiegu całego spotkania.

W jakich kategoriach traktować siódme miejsce Jagiellonii po pierwszej rundzie?
Na pewno jest niezadowolenie z pozycji i ilości punktów, bo powinniśmy mieć ich zdecydowanie więcej patrząc na przebieg meczów. Tak naprawdę tylko w jednym zagraliśmy bardzo słabo, właśnie w Gliwicach. Wcześniej takiego spotkania nie było. Natomiast łatwo pogubiliśmy punkty w starciach z Pogonią Szczecin, Zagłębiem Lubin czy Wisłą Płock. W tych spotkaniach to my prowadziliśmy grę, tworzyliśmy więcej sytuacji, ale nie było z tego punktów.

ZOBACZ TEŻ: Patryk Klimala kontra Ireneusz Mamrot w Turbokozaku. Zobacz rywalizację napastnika z trenerem Jagiellonii Białystok [WIDEO]

Pocieszające jest to, że w polskiej ekstraklasie nie ma zespołu, który gra równo i wygrywa seriami.
To nie chodzi o pocieszenie, po prostu liga jest bardzo wyrównana. Są kluby, które dysponują trochę większym budżetem niż pozostałe, ale ta przewaga nie jest na tyle duża, aby decydowała np. o losach mistrzostwa. Natomiast często kluczem okazuje się dyspozycja dnia i szczęście. A trzeba powiedzieć, że piłkarskie szczęście wielokrotnie nas opuszczało. Wszystkie sytuacje z VAR-em, gdzie rozbijało się to na centymetry, odgwizdywane były na naszą niekorzyść. Ta bramka w Płocku Patryka Klimali... gdyby sędziowie ją uznali, pewnie też nikt nie miałby do nich pretensji. A był to gol o tyle istotny, że mógł otworzyć mecz.

Suma szczęścia zawsze równa się zero.
Tak się mówi. Wierzę, że wiosną pod tym względem będzie lepiej. Natomiast my musimy jeszcze temu szczęściu pomóc i poprawić pewne elementy w naszej grze.

- Tak naprawdę tylko w jednym zagraliśmy bardzo słabo, właśnie w Gliwicach. Wcześniej takiego spotkania nie było. Natomiast łatwo pogubiliśmy punkty w starciach z Pogonią Szczecin, Zagłębiem Lubin czy Wisłą Płock. W tych spotkaniach to my prowadziliśmy grę, tworzyliśmy więcej sytuacji, ale nie było z tego punktów - mówi Ireneusz Mamrot.

Do nich należy m.in. gra obronna. Dwadzieścia straconych bramek po piętnastu kolejkach to wynik słaby.
Na pewno, ale proszę zwrócić uwagę na to, ile bramek padło po takich niefortunnych odbiciach, po których piłka spadała pod nogi napastników rywali. Nie zmienia to jednak faktu, że musimy być bardziej agresywniejsi przed własnym polem karnym, żeby nie dopuszczać do tego typu sytuacji. Nie ma co ukrywać, że braki mamy też w bronieniu przy stałych fragmentach gry. W ten sposób straciliśmy zdecydowanie za dużo goli.

CZYTAJ: Zmiana trenera w Jagiellonii Białystok już zimą? Tomasz Frankowski: Nie zwolniłbym Ireneusza Mamrota

Pojawiły się również głosy, że problemem Jagiellonii może być złe przygotowanie fizyczne. Jak Pan ocenia?
To jest bardzo nieobiektywna opinia. Jak można tak mówić, skoro po każdym meczu są statystyki i jak na dłoni widać, że jesteśmy w pierwszej trójce pod względem przebiegniętych kilometrów. Biegamy dużo, wykonujemy też wiele sprintów. Ogólnie nie biorę pod uwagę takiej oceny. Co więcej uważam, że przygotowanie fizyczne jest naszym atutem.

Najgorszy występ zespołu to ten z Piastem. A potrafi Pan wskazać najlepszy?
Życzyłbym sobie tego, żeby moja drużyna grała tak jak do 70 minuty w spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Tyle że zremisowaliśmy ten mecz na własne życzenie i na pewno inaczej rozmawialibyśmy o nim, gdybyśmy utrzymali to prowadzenie 2:0. Wysoko oceniłbym również występy z Pogonią Szczecin, Cracovią i ostatni u siebie z ŁKS Łódź.

TOP 20: Najmłodsi debiutanci w barwach Jagiellonii Białystok [GALERIA]

Piękne kibicki Jagiellonii. Na Stadionie Miejskim jest najpi...

Materiał oryginalny: Trener Jagiellonii Białystok Ireneusz Mamrot: Piłkarskie szczęście wielokrotnie nas opuszczało [WIDEO] - Kurier Poranny

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Stolarski jest wolny brac go

G
Gość
14 listopada, 13:38, kibic:

Czyli generalnie wszystko i wszyscy się zmówili przeciwko drużynie z opacznością na czele! Nie jest ważne, że kadrowo jesteśmy naprawdę - niemal jak nigdy wcześniej - mocni i kadrę tworzą wyselekcjonowani zawodnicy o określonym poziomie i doświadczeniu, wsparci młodzieżowcami, że jest do dyspozycji super baza i siedziba Klubu - na europejskim poziomie, czy też Klub wszystko - w przenośni i dosłownie ZAPEWNIA! Generalnie drobne niuanse zadecydowały, że zamiast widzieć na trybunach 15-19 tysięcy wiernych, wspaniałych i oddanych kibiców - Jagiellończyków, przychodzi już raptem 6 tysięcy? No bo ile można wmawiać - ...że byliśmy lepsi ale przegraliśmy..., ...źle weszliśmy w mecz..., ...druga połowa - nie wiem co się - na gorąco - stało..., ...rykoszety nas dobijają..., itp, itd. Jak to się dzieje, ze od dwóch lat większość z kadry Jagi nie możne ustabilizować formy, na czele zresztą z całą drużyną, która przegrywa z czołówką lub nie potrafi wygrać, a cieszy się ze zwycięstw z beniaminkiem? A czołowi zawodnicy zamiast budować AMBICJĘ wypowiadają się, że kibice mają zbyt wygórowane oczekiwania. Co to jest! Trener powinien przede wszystkim nie szukać winy w rykoszetach, opaczności i szczęściu - tylko odpowiednio reagować na wydarzenia na boisku, dobierać i zmieniać taktykę w zależności od sytuacji. Nie być wujem dla starszych graczy - którzy no ta bene są zadowoleni, nie widza problemów, a "opierdaczać" ciągle "młodych". Trener to coach, menager - którego wola zwycięstwa zwana charyzmą i wizją ma nieść drużynę w takim kierunku, który poprzez działaczy i organizację całego Klubu zapewnili mu właściciele - walka o czołowe lokaty. W końcu to podwójni wicemistrzowie Polski!!!! - trenerze!

Brawo.Bardzo trafny komentarz.

k
kibic

Czyli generalnie wszystko i wszyscy się zmówili przeciwko drużynie z opacznością na czele! Nie jest ważne, że kadrowo jesteśmy naprawdę - niemal jak nigdy wcześniej - mocni i kadrę tworzą wyselekcjonowani zawodnicy o określonym poziomie i doświadczeniu, wsparci młodzieżowcami, że jest do dyspozycji super baza i siedziba Klubu - na europejskim poziomie, czy też Klub wszystko - w przenośni i dosłownie ZAPEWNIA! Generalnie drobne niuanse zadecydowały, że zamiast widzieć na trybunach 15-19 tysięcy wiernych, wspaniałych i oddanych kibiców - Jagiellończyków, przychodzi już raptem 6 tysięcy? No bo ile można wmawiać - ...że byliśmy lepsi ale przegraliśmy..., ...źle weszliśmy w mecz..., ...druga połowa - nie wiem co się - na gorąco - stało..., ...rykoszety nas dobijają..., itp, itd. Jak to się dzieje, ze od dwóch lat większość z kadry Jagi nie możne ustabilizować formy, na czele zresztą z całą drużyną, która przegrywa z czołówką lub nie potrafi wygrać, a cieszy się ze zwycięstw z beniaminkiem? A czołowi zawodnicy zamiast budować AMBICJĘ wypowiadają się, że kibice mają zbyt wygórowane oczekiwania. Co to jest! Trener powinien przede wszystkim nie szukać winy w rykoszetach, opaczności i szczęściu - tylko odpowiednio reagować na wydarzenia na boisku, dobierać i zmieniać taktykę w zależności od sytuacji. Nie być wujem dla starszych graczy - którzy no ta bene są zadowoleni, nie widza problemów, a "opierdaczać" ciągle "młodych". Trener to coach, menager - którego wola zwycięstwa zwana charyzmą i wizją ma nieść drużynę w takim kierunku, który poprzez działaczy i organizację całego Klubu zapewnili mu właściciele - walka o czołowe lokaty. W końcu to podwójni wicemistrzowie Polski!!!! - trenerze!

G
Gość

szczescie ma K..wa i policjant tu trzeba wyszkolenia

C
Cv

Formuła z mamrotem się wyczerpała.

Teraz potrzeba Portugalczyka lub Hiszpana jako trenera.

Ligę ogórkowa może ograć tylko inna myśl trenerska.

G
Gość

Powiedz trenerze,po jakiego ch... przy rzutach rożnych w narożniku są dwaj piłkarze,skoro przeważnie jeden uderza w pole karne.Zrozumiem,jak jest wykonany krótki rzut rożny.I nie przekona mnie ,że to "wyciąga" z pola karnego obrońców,bo jak zaobserwowałem-nikogo nie wyciąga,a w polu karnym jednego zawodnika mamy mniej.Podobnie przy rzutach wolnych przed polem karnym...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3