Trochę strat, sporo zysków

Ireneusz Sewastianowicz [email protected]
Żegluga Augustowska w tym sezonie przewiozła już 60 tysięcy pasażerów. Jeszcze 40 tysięcy brakuje do rekordu.
Żegluga Augustowska w tym sezonie przewiozła już 60 tysięcy pasażerów. Jeszcze 40 tysięcy brakuje do rekordu. I. Poczobut
Udostępnij:
Suwalszczyzna. Kapryśny początek lata o ból głowy przyprawiał organizatorów turystyki.

Teraz jednak liczą na spore zyski.

Trwające od tygodnia upały sprawiły, że zaludniły się plaże i miejsc zaczyna brakować w ośrodkach wypoczynkowych. Przyjezdni narzekają wprawdzie na drożyznę, ale nie brakuje takich, którzy od lat spędzają tu urlopy i nie zamienią Wigier czy Necka nawet na ciepłe Morze Adriatyckie.

- Przyzwyczaiłam się, że co roku trzeba odwiedzić stare, dobrze znane kąty. Najlepiej w okolicach Mikaszówki - mówi Anna Wielicka z Warszawy.

Augustów górą

Pokazał to miniony weekend. Miasto przeżywało prawdziwe oblężenie. Samochody stały w wielokilometrowych korkach. Turystów zwabiło "Pływanie na Byle Czym", a tiry pędziły jak zwykle. Przy okazji doszło do paru stłuczek.

Augustów cieszy się renomą od kilkudziesięciu lat. Od wielu - każdorazowym przebojem sezonu jest miejscowa biała flota.

- W tym roku przewieźliśmy już ponad 60 tysięcy pasażerów i chętnych nie brakuje - mówi Anna Olszewska, pracownica Żeglugi Augustowskiej. - U nas sezon jest znacznie dłuższy niż wakacje. Liczymy, że padnie rekord i przekroczymy wreszcie magiczną liczbę stu tysięcy podróżnych.

Największym zainteresowaniem cieszą się rejsy tzw. szlakiem papieskim do Studzienicznej oraz do ujścia rozsławionej przez media Rospudy.
- Mniej więcej jak w poprzednim sezonie, kiedy Rospuda dominowała - dodaje Olszewska.

Wakacje pod gruszą

Wśród daczowników z całej Polski zasłużoną sławą cieszą się okolice Gib. Do Kukli czy Zelwy zjeżdżają już na początku maja i zostają do jesieni.

- Chyba jednak nawet oni przestraszyli się chłodów sprzed paru tygodni - uważa Ireneusz Czerniawski, sekretarz gminy. - Dopiero teraz zrobiło się tłoczniej, zaludniły się też ośrodki wczasowe. Moim zdaniem, sezon nie będzie lepszy ani gorszy niż w poprzednich latach.

Znacznie więcej aut na rejestracjach z innych regionów kraju od kilkunastu dni spotyka się również w Płaskiej i pobliskich wsiach wypoczynkowych. Właściciele coraz liczniejszych gospodarstw agroturystycznych wierzą, że nie pójdą z torbami.

- Wcześniej raczej nie brakowało takich obaw. Niektórzy chcieli już to lato spisać na straty - mówi Renata Zakrzewska, szefowa biura Suwalskiej Izby Rolniczo-Turystycznej.

W okolicach Suwałk powodów do narzekań nie ma ośrodek w Wigrach. Pomimo wysokich cen, pokoje trzeba tu rezerwować na długo przed wakacjami.
- A ja jeszcze nie liczę ani zysków, ani strat. Poczekam do końca sezonu - zapowiada Stanisław Huryn, właściciel wąskotorówki w Płocicznie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wesołlek
A nie tłoczno tam aby przy tych setkach tysięcy turystów?
Przejeżdżałem przez Berżniki i Zelwę w ubiegłą sobotę. Pusto, a domy zamknięte na głucho. Okiennice zaryglowane z wiadomych powodów. Ale generalnie jest fajnie! Wprawdzie turystów nie będzie, ale właściciele mają na pociechę artykuły w Gazecie Współczesnej. To, że przypominają co nieco epokę "propagandy sukcesu" nikomu oczywiście nie przeszkadza.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie