Troje morderców kapelana "Solidarności"

(ka)
Ks. Suchowolec zginął w nocy z 29 na 30 stycznia 1989 r. na plebanii białostockiej parafii w Dojlidach
Ks. Suchowolec zginął w nocy z 29 na 30 stycznia 1989 r. na plebanii białostockiej parafii w Dojlidach
Białystok. Komando "do mokrej roboty", powiązane z PRL-owskim Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, mogło zabić ks. Stanisława Suchowolca, kapelana białostockiej "Solidarności". Taką tezę stawia dziennikarz tygodnika "Wprost" Leszek Szymowski.

Ks. Suchowolec zginął w nocy z 29 na 30 stycznia 1989 r. na plebanii białostockiej parafii w Dojlidach. Wybuchł wtedy pożar, podczas którego ksiądz - jak wykazało oficjalne śledztwo białostockiej prokuratury - zaczadział. Znaleziono go martwego. Już wtedy jednak opozycja podejrzewała, że pożar miał tylko zniszczyć ślady zbrodni, dokonanej na kapelanie "Solidarności" przez SB.

Sprawa ta do dziś jest przedmiotem śledztwa IPN. Prokuratorzy instytutu niechętnie jednak informują o jego przebiegu. Nowe karty odkrywają więc dziennikarze.

Czy kontrowersyjną tezę tygodnika "Wprost" o istnieniu specjalnej grupy egzekucyjnej da się obronić? Zapytaliśmy o to Piotra Łysakowskiego, historyka Instytutu Pamięci Narodowej badającego okoliczności zbrodni na duchownych:

- Coś takiego rzeczywiście mogło funkcjonować. Chociaż bezpośrednich dowodów nie ma, moim zdaniem była wówczas taka grupa, jeżdżąca po kraju i dokonująca zabójstw. Takie hipotezy pojawiały się jeszcze za PRL-u. Po zabójstwie ks. Popiełuszki o grupę dokonująca egzekucji pytano Jerzego Urbana podczas konferencji prasowej. Wspominała o niej także o tym zachodnia prasa. Kto decydował o działaniach tej grupy, nie wiem, ale na pewno musiał to być ktoś z władz.

Grupa składała się prawdopodobnie z kobiety z jasnymi włosami i dwóch mężczyzn. Zapamiętała ich Marianna K., gospodyni plebanii w Dojlidach w Białymstoku. Mieli przebywać na plebanii w noc zabójstwa ks. Stanisława Suchowolca.

Według Leszka Szymowskiego, taka sama grupa była widziana także obok domu premiera Jaroszewicza tuż po zabójstwie premiera i jego żony oraz obok warszawskiej plebanii na Powązkach, tuż przed śmiercią ks. Stefana Niedzielaka. A w zachowanych aktach operacyjnych SB znajduje się delegacja służbowa jednego z ówczesnych pracowników stołecznego SB (do 2005 r. pracującego w warszawskiej policji!). R. miał być w Białymstoku 28-30 stycznia 1989 r. (ks. Suchowolec zginął w nocy z 29 na 30 stycznia). Zachowało się pokwitowanie odbioru samochodu służbowego oraz rachunek za nocleg w najbardziej znanym hotelu w mieście.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie