MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Trudna miłość Polki i Turka - od wyzwisk do kamieni w aucie

Małgorzata Oberlan
Czy związek Polki i Turka przetrwa przeciwieństwa? Czy fakt, że Ahmet jest obcokrajowcem ma w tej historii decydujące znaczenie? Pytań rodzi się wiele. Nic jednak nie usprawiedliwia przemocy.
Czy związek Polki i Turka przetrwa przeciwieństwa? Czy fakt, że Ahmet jest obcokrajowcem ma w tej historii decydujące znaczenie? Pytań rodzi się wiele. Nic jednak nie usprawiedliwia przemocy. Dziennik Polski / Zdjęcie ilustracyjne
On wyzywany jest od terrorystów. Ona - częstowana najgorszymi dla kobiety epitetami. 14 sierpnia „nieznani sprawcy” uszkodzili im auto. Co będzie dalej? Doktorantowi UMK z Turcji stara się pomóc toruńska policja i pełnomocnik ds. obrony praw człowieka

Ahmet jest obywatelem Turcji, doktorantem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Monika - torunianką, której kilka lat temu mąż zmarł na raka. To, że się pokochali i są razem wielu się nie podoba.

- Mamy wrogów, bo jestem z Turcji - uważa Ahmet. - To jest ewidentna dyskryminacja na tle narodowościowym.

Ale nie brakuje osób, które mówią, że gdyby Ahmet był Polakiem, też byłoby mu trudno. W końcu zastąpił u boku Moniki zmarłego mężczyznę, który miał rodzinę i przyjaciół. Im akurat akceptacja „następcy” nie musi przychodzić łatwo.

Ona k...wa, on terrorysta

Monika mieszka w jednym domu z ojcem zmarłego męża, co sytuacji nie ułatwia. Od trzech lat Ahmet jest tutaj częstym gościem. Jego obecność nie cieszy ani ojca, ani niektórych sąsiadów.

Warto przeczytać: Od sierpnia 500+ inaczej. Na co mogą liczyć rodzice ?

W 2014 roku właściciele domów przy tej spokojnej ulicy na Bielanach dostali ciekawy materiał poglądowy. Na kartkach A4, ilustrowanych wspólnymi zdjęciami Ahmeta i Moniki, ktoś opisał ich związek. Z jasnym przesłaniem: „By wszyscy wiedzieli, jak okrutna jest Monika, jak cynicznie się zachowuje, jak oszukuje.”

Niedługo po tym, Monika dostała pocztą piękną kartę ślubną (choć związku z nowym partnerem nie legalizowała). Na jednej stronie widniała limuzyna, na drugiej - życzenia.

„Dużo szczęścia na nowej drodze życia. Wydu...yć ku..wę za jej własne pieniądze”.

Potem Monice nieznani sprawcy przebili opony w samochodzie. I oboje zakochani wiedzieli już, że to nie żarty.

Warto przeczytać: Port przeładunkowy w Toruniu. Za i przeciw

- W 2015 roku sąsiad zaczepił mnie wulgarnie przez facebooka (tu obcokrajowiec pokazuje wydruk). Potem były jeszcze esemesy od nieznanych sprawców. Wszystkie takie incydenty zgłaszaliśmy policji - podkreśla Ahmet.

Miarka przebrała się w nocy z niedzieli na poniedziałek (13-14 sierpnia br.), kiedy znów nieznani sprawcy uszkodzili samochód Moniki i Ahmeta. Cegłówką zbili im szybę.

- Oczywiście, wezwaliśmy policję. Przyjechali, zajęli się. Obawiam się jednak, że będzie tak jak w poprzednich sprawach - odmowa wszczęcia postępowania. Tymczasem my wiemy, kto nam to robi: teść Moniki i jeden z sąsiadów. Teść należy do Mundurowego Klubu Motorowego, związanego z policją. I dlatego nikt go nie ruszy - uważa Ahmet.

Więcej o perypetiach Turka w Toruniu na kolejnej stronie >>>>>>>

Pan Alfred nie zaprzecza. Działa w wymienionym klubie, ale nie czuje się z tego powodu osobą chronioną. Więcej - wie, że musi dbać o reputację.

- Potwierdzam: mam żal do synowej. Zaraz po pogrzebie mojego syna wzięła sobie tego Turka. A okazało się, że spotykała się z nim, zanim jeszcze mój syn zmarł - mówi pan Alfred. - Dom jest wspólną własnością. Do mnie należy 1/2, do synowej 3/8, a do mojego wnuka 1/8. Dla świętego spokoju jednak wyniosłem się do domku gospodarczego. Większość domostwa zajmuje synowa. Mimo tego wciąż powtarzają się konflikty...

Polecamy: Skyway 2017. Najpiękniejsze instalacje Mariano Light [ZDJĘCIA]

Pan Alfred podkreśla jednak, że choć nie pała miłością do Ahmeta, to go nie atakuje. Zapewnia, że nie ma niczego wspólnego z wyzwiskami, czy - nie daj Boże! - z cegłą w aucie.

- Nie jestem rasistą. Mieszkam z drugą żoną, która jest cudzoziemką. Zarzucanie mi nienawiści na podłożu narodowościowym jest więc nietrafione - kończy mężczyzna.

Ahmet czuje się nękany ze względu na narodowość. Pomocy szukał już na policji, w prokuraturze, w ambasadzie Turcji. W 2016 r. toruńska policja odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie publicznego nawoływania do nienawiści wobec Ahmeta i obrażania go na Facebooku. Powód? „Z zeznań nie wynika, kto miał kierować słowa o tym, że terrorystą”. W sprawie uszkodzenia samochodu jednak policja działa. Przekazała już materiał prokuraturze, do oceny.

Warto zobaczyć: Martynka czeka na rodziców

- Wobec pana Ahmeta policjanci naprawdę wykazali się wrażliwością. Jego problemy nie były i nie są ignorowane - zapewnia Anna Zwiefka, pełnomocnik ds. ochrony praw człowieka w KWP w Bydgoszczy. - Przekazałam pani Ahmetowi, by się nie poddawał i nie rezygnował, bo to najgorsza droga. To, że dziś nie ma wystarczających dla prokuratury dowodów, pozwalających na postawienie zarzutów osobom nękającym go, nie oznacza przecież, że takie dowody nie pojawią się w przyszłości.

PS. Część imion zmieniona.

Zobacz także:

Finał Festiwalu Wisły. Światło-woda-dźwięk [ZDJĘCIA]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Trudna miłość Polki i Turka - od wyzwisk do kamieni w aucie - Nowości Dziennik Toruński

Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna