Trudno rozmawiać, ale warto!

Redakcja
Państwo Kojro nie zawsze tulili się tak radośnie jak na zdjęciu. Są jednak dla siebie na tyle ważni, że postarali się zadbać o dobrą przyszłość swojego związku. Ich zdaniem metodą na to jest nieustająca dyskusja.
Państwo Kojro nie zawsze tulili się tak radośnie jak na zdjęciu. Są jednak dla siebie na tyle ważni, że postarali się zadbać o dobrą przyszłość swojego związku. Ich zdaniem metodą na to jest nieustająca dyskusja.
Łomża. Zawsze toczyliśmy z żoną zażarte spory - wspomina Stanisław Kojro, urzędnik z Łomży.

- Plątaliśmy się przy tym, niestety, w dygresjach. Nasze "polemiki" zaczęły w końcu wzbudzać wzajemną niechęć. Przestaliśmy się skupiać na problemach, zaczęły przeszkadzać emocje. Zdawało się, że wszystko to to wina "tej drugiej" osoby.
Jego żona Barbara uśmiecha się. Jej zdaniem emocje trzeba nazwać, ale rozwiązań trzeba szukać, gdy się już ochłonie.

Dyskusja lepsza od milczenia

Stanisław Kojro metod na przezwyciężenie małżeńskiego kryzysu i sposobów na złagodzenie burzliwych dyskusji szukał w internecie. Zwrócił uwagę na ofertę proponowaną pod adresem www.spotkaniamalzenskie.pl. Pary uczą się tam technik rozmawiania ze sobą podczas weekendowych wyjazdów.

- Z dala od domu i kłopotów dnia codziennego zakochaliśmy się w sobie na nowo - śmieje się Stanisław. - Nikt tam się nie zwierzał z traumatycznych przejść, nikt nie prał publicznie swoich brudów, po prostu poznawaliśmy sposoby skutecznego dochodzenia do kompromisów.

Państwu Kojro zajęcia warsztatowe pomogły lepiej zrozumieć siebie nawzajem.

- Nie ma tematów, które się wyczerpują. - mówi Barbara Kojro. - Rośnie wiedza, wrażliwość i świadomość. Pewne kwestie stają się łatwe, ale wynikają nowe, trudniejsze. Zwiększa się zrozumienie partnera i dystans do wspólnych kłopotów, ale w perspektywie dostrzegamy coraz więcej spraw.

Chcą się podzielić z innymi

Spodobała im się ta praktyka. Wciągnęli się w naukę technik dialogu. Teraz już pomagają innym i sami organizują takie spotkania. Fakt, że doszli do wszystkiego sami sprawia, że są wiarygodni i budzą zaufanie.

Na spotkania małżeńskie zgłaszają się pary, które nie umieją znaleźć wspólnego języka. Czasami nie mogą ze sobą wytrzymać, ale i nie mogą bez siebie żyć. Czasami chcą ratować rozpadające się małżeństwo dla dobra dzieci.

- Weekendowe "spotkania małżeńskie" często okazują się niewystarczające - mówi Stanisław. - Kilka par nawiązało tam przyjaźnie. Spotykają się na grillach albo chodzą razem na kursy tańca. Czytają książki o komunikacji, wypróbowują techniki negocjacji na sobie. Uczą się w ten sposób, bawią i cementują swoje związki.

- Umiejętności przydają się to nie tylko "w parach" - mówi Barbara. - Są przydatne w życiu codziennym, w pracy, na podwórku. Sztuka rozmawiania jest nieoceniona.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
GRAZYNA
czy nie macie ciekawych artykulow o naszym miescie kogo to obchodzi czy malzenstwo sie kloci czy nie!!!
Dodaj ogłoszenie