Trudno zadowolić gusta

Helena Wysocka
Niezwykle ciekawe, plenerowe spektakle proponował suwalczanom Teatr Ósmego Dnia. Występy, organizowane m.in. nad suwalskiem zalewem gromadziły tłumy
Niezwykle ciekawe, plenerowe spektakle proponował suwalczanom Teatr Ósmego Dnia. Występy, organizowane m.in. nad suwalskiem zalewem gromadziły tłumy
Udostępnij:
Suwałki. Był blues, rock, jazz, folklor, teatr i filharmonia. A czego brakowało? Jedni chwalą oferty kulturalne minionego lata, inni wskazują błędy.

- Trudno zadowolić wszystkie gusta - uważa Mariusz Klimczyk, dyrektor Regionalnego Ośrodka Kultury i Sztuki w Suwałkach. - Ale cenimy opinie, które do nas docierają i na pewno będziemy brali je pod uwagę.

Gwiazd było pełno

Tegoroczny kalendarz był wyjątkowo bogaty. Miejskie placówki kultury i stowarzyszenia zorganizowały, od wczesnej wiosny do końca wakacji, kilkadziesiąt przeróżnych imprez. Po raz pierwszy odbył się w mieście festiwal bluesa, który przyciągnął tysiące fanów tego gatunku muzyki. Mieszkańcy miasta bawili się z gwiazdami światowej sławy. Grał m.in. Dżem, Kasa Chorych, Chip Jordan, czy Jaremi Spencer. Na suwalskiej scenie wystąpiła też September, a w wigierskim klasztorze - Anna Maria Jopek, czy zespół Raz, Dwa, Trzy. A podczas Dni Suwałk mieszkańców bawił Boney M.

Sympatycy muzyki organowej natomiast mieli prawdziwą ucztę, którą w tym roku przygotował Józef Serafin, Józef Kotowicz i Thomas Kursh z Danii.

Miejscy urzędnicy szacują, że w imprezach wzięło udział w sumie kilkadziesiąt tysięcy osób - suwalczan i gości. Największym zainteresowaniem, zapewne z racji bezpłatnych wejściówek, cieszyły się koncerty i spektakle plenerowe.

- Opinie na temat naszej oferty są zapewne różne i dobrze, ponieważ nie wszystko było idealne - uważa Marek Buczyński, zastępca prezydenta miasta, odpowiedzialny m.in. za kulturę. - Na pewno wiele rzeczy trzeba dopracować, trochę zmienić. Mamy pewne pomysły, ale za wcześnie, aby je zdradzać. Mogę powiedzieć jedno, w najbliższy poniedziałek siadamy i dyskutujemy o ofercie kulturalnej na przyszły rok.
A co najbardziej podobało się prezydentowi? Buczyński wysoko ocenia festiwal bluesa oraz plenerowe spektakle Teatru Ósmego Dnia.

Blues był najlepszy

Alicja Andrulewicz, naczelnik wydziału kultury urzędu miasta natomiast mówi, jest miłośniczką różnych gatunków sztuki i dlatego trudno jej wskazać sztandarową imprezę.

- Ja po prostu nie lubię siedzieć w domu - śmieje się. - Wolę pójść na koncert, czy spektakl niż nudzić się w fotelu.

Naczelnik uważa, że tegoroczne oferty były bardzo różnorodne. A wszyscy wykonawcy z "górnej półki".

Cieszą ją telefony z gratulacjami od turystów, którzy podczas letnich wojaży po Suwalszczynie wpadli do miasta np. na festiwal organowy.
- Praktycznie każdego dnia coś się działo - dodaje. - Myślę, że suwalczanie nie powinni mieć powodu do narzekań.

O udanym lecie, pod względem ilości wydarzeń kulturalnych mówi też przewodniczący rady miasta Włodzimierz Marczewski.

- Udało się zrobić imprezę z prawdziwego zdarzenia, czyli festiwal bluesa - mówi. - Jestem pełen podziwu dla organizatorów i mam nadzieję, że w przyszłym roku znowu zmierzą się z tym wyzwaniem. To, mówiąc krótko, był strzał w dziesiątkę.
W pamięci szefa samorządu utkwiły też koncerty filharmonii Aukso.

- A w ogóle było fajnie - śmieje się Marczewski. - Sądzę, że nie mamy powodu, aby się wstydzić. Oby tak dalej.

A gdzie disco polo?

Natomiast Stanisław Sieczkowski, wiceprzewodniczący komisji kultury rady miasta w tegorocznej ofercie kulturalnej widzi pewne mankamenty.

- Owszem, było z czego wybierać - przyznaje. - Ale poziom niektórych imprez był nieco niższy niż rok wcześniej. Myślę choćby o "Blinach, cepelinach".
Radnemu brakuje też muzyki "przyjemnej dla ucha".

- Uważam, że należy bardziej angażować zespoły regionalne - uważa Sieczkowski. - Nie można zapominać, że w naszych imprezach uczestniczą mieszkańcy okolicznych wsi. A oni wolą disco polo. Tego gatunku w tym roku nie było zbyt wiele.

Zdaniem Mariusza Klimczyka, dyrektora ROKiS-u należy zastanowić się nad festiwalem rockowym.

- Myślę, że mamy tego trochę za mało - mówi. - A tego typu muzyka z pewnością przyciągnęłaby młodzież.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

d
disco sieczka
Sieczkowski lubi dico polo! To widać ,słychać i czuć! Wiocha .
d
disco sieczka
Sieczkowski lubi dico polo! To widać ,słychać i czuć! Wiocha .
G
Gość
W dniu 14.09.2008 o 10:49, don napisał:

Panie radny, zamiast starać się rozwijać w ludziach poczucie estetyki i szacunku do kultury wyższej, pokazać co jest wartościowe, to pod publiczke stara się pan schlebiać najprostszym gustom. Efekty są takie, że połowa społeczeństwa nie wie co to jest jazz, blues czy rock nie wspominając już o elementarnej znajomości zespołów. O innych dziedzinach sztuki już nie zamierzam się rozpisywać. Jako radny jest pan odpowiedzialny za ludzi, a nie tańczyć jak panu zagrają i podlizywać się ludziom. Sztuką nie podlizywanie się bo w ten sposób traktuje pan ludzi jak idiotów.


szanowny ,,don,, pisz za siebie ok
d
don
Panie radny, zamiast starać się rozwijać w ludziach poczucie estetyki i szacunku do kultury wyższej, pokazać co jest wartościowe, to pod publiczke stara się pan schlebiać najprostszym gustom. Efekty są takie, że połowa społeczeństwa nie wie co to jest jazz, blues czy rock nie wspominając już o elementarnej znajomości zespołów. O innych dziedzinach sztuki już nie zamierzam się rozpisywać. Jako radny jest pan odpowiedzialny za ludzi, a nie tańczyć jak panu zagrają i podlizywać się ludziom. Sztuką nie podlizywanie się bo w ten sposób traktuje pan ludzi jak idiotów.
Dodaj ogłoszenie