Tutaj była największa frekwencja

Tomasz Kubaszewski [email protected]
– Wszyscy na to, co dzieje się w Polsce patrzymy w podobny sposób – mówi Danuta Sosnowska, która głosowała razem z córką, synem i zięciem.
– Wszyscy na to, co dzieje się w Polsce patrzymy w podobny sposób – mówi Danuta Sosnowska, która głosowała razem z córką, synem i zięciem.
Udostępnij:
Zięć głosował jak teściowa.

Nowinka górą

Nowinka górą

Frekwencja wyborcza rosła na Suwalszczyźnie z godziny na godzinę. Najwięcej ludzi przychodziło do urn po mszach świętych. Do godz. 18 najwyższą frekwencję odnotowano w gminie Nowinka (40.07 proc.). Duże zainteresowanie wyborami wykazali też mieszkańcy Augustowa (39,56 proc.), Płaskiej (38,48 proc.) i Suwałk (38,19 proc.). Najgorzej było w gminach Bargłów Kościelny (27,69 proc.), Filipów (28,95 proc.) i Puńsk (28,97 proc.). Średnia wojewódzka, to 39,64 proc.

Nie ma w naszej rodzinie podziałów politycznych, wszyscy więc głosowaliśmy tak samo - mówi Danuta Sosnowska.

Do urny wybrała się razem z córką, synem i zięciem. - Głosowałem, jak teściowa - mówi ten ostatni. - Opowiedzieliśmy się za rozwojem tego kraju i pewną stabilizacją.

Swoje głosy oddawali w lokalu znajdującym się w suwalskiej Bibliotece Publicznej im. Marii Konopnickiej. To jeden z większych obwodów w mieście, w którym zwykle dopisuje frekwencja. Cztery lata temu głosowało tu aż 55 proc. uprawnionych. Jednocześnie wyniki, jakie tutaj padają zbliżone są, ze względów na wiekowe zróżnicowanie mieszkańców, do miejskiej średniej.

Syn poszedł po bandzie
Inna rodzina, państwa Makowskich, już tak zgodna nie była.
- Trochę zatrzymaliśmy się w czasie, bo z żoną, w sumie, opowiadamy się za POPiS-em, czyli koalicją, która miała powstać w 2005 roku - opowiada głowa rodziny. - Ze mnie jest stary pisowiec, żona woli PO. Tyle, że uległa moim sugestiom, by, jeśli już, wybrać z listy tej partii inną osobę, niż pierwotnie chciała. A syn, jak to mówią młodzi, całkowicie pojechał po bandzie. Zagłosował na Palikota.

Pierwsze wyniki
Wybory na Suwalszczyźnie, podobnie jak w całym województwie przebiegły praktycznie bez żadnych incydentów.

Jedynie w lokalu wyborczym znajdującym się w Suwałkach przy ul. Andersa stwierdzono, że nie we wszystkich zestawach do głosowania znajdowały się nazwy dziesięciu ugrupowań. Brakować miało m.in. PJN. Przedstawiciele komisji wyborczej zapewniali jednak, że błąd w porę zauważono, nieprawidłowe karty zostały odłożone. Nie miało to więc wpływu na wynik głosowania.

Suwalczanie pytani przez nas wczoraj, kogo poparli, najczęściej wymieniali PO i PiS. Ci, którzy wybrali to pierwsze rozwiązanie wymieniali nazwiska Bożeny Kamińskiej oraz Leszka Cieślika. Z kolei zwolennicy PiS głosowali przede wszystkim na Jarosława Zielińskiego.

Tuż przed oddaniem tego numeru gazety do druku udało nam się uzyskać wyniki w wyborach senackich z dwóch suwalskich komisji obwodowych. W obu kolejność była taka sama: Adam Sieńko z PO przed Bohdanem Paszkowskim z PiS i Leszkiem Lewocem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Dopóki nie będę zarabiała 3000 zł aby godnie żyć i nakarmić wkońcu dzieci, bo parówki z Biedronki i placki z mąki biedronkowej nam już zbrzydły - moja rodzina nie będzie chodziła na wybory! Bo jak pracuję od 20 lat zarobki nie drgęły, nawet nie pokryły inflacji. A POlityków oszczędności w ostatnich 4 latach wzrosły 2-krotnie.

Takich legatów, jak podaje PKW jest 55%, nie głosują tylko liczą na innych i nic tylko narzekają! Załóżcie partię i na dzień dobry macie 55% poparcie. Nr 1 w sejmie!
G
Gość
Dopóki nie będę zarabiała 3000 zł aby godnie żyć i nakarmić wkońcu dzieci, bo parówki z Biedronki i placki z mąki biedronkowej nam już zbrzydły - moja rodzina nie będzie chodziła na wybory! Bo jak pracuję od 20 lat zarobki nie drgęły, nawet nie pokryły inflacji. A POlityków oszczędności w ostatnich 4 latach wzrosły 2-krotnie.

Tak! Inni to za Ciebie załatwiają i żyją godnie. Nie chodzi, nie wybiera i tylko narzeka.
z
zybi
W 100% się z Tobą zgadzam "tesl"
t
tesl
Dopóki nie będę zarabiała 3000 zł aby godnie żyć i nakarmić wkońcu dzieci, bo parówki z Biedronki i placki z mąki biedronkowej nam już zbrzydły - moja rodzina nie będzie chodziła na wybory! Bo jak pracuję od 20 lat zarobki nie drgęły, nawet nie pokryły inflacji. A POlityków oszczędności w ostatnich 4 latach wzrosły 2-krotnie.

Nie chcę Cię obrażać, ale czy nie sądzisz, że jeśli nie stać Cię samą na godne życie, to w takiej sytuacji nie trzeba robić dzieci? Co masz do zaoferowania w takim razie swoim dzieciom, jakie one życie będą miały, jeśli Ciebie nie będzie stać ich wykształcić? Warto się zastanowić nad tym przyszli rodzice, a nie podążąć tylko za instynktem! Bo widzę, że rosną nam kolejne mioty bez perspektyw.
g
gość
Dopóki nie będę zarabiała 3000 zł aby godnie żyć i nakarmić wkońcu dzieci, bo parówki z Biedronki i placki z mąki biedronkowej nam już zbrzydły - moja rodzina nie będzie chodziła na wybory! Bo jak pracuję od 20 lat zarobki nie drgęły, nawet nie pokryły inflacji. A POlityków oszczędności w ostatnich 4 latach wzrosły 2-krotnie.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie