Tym zajmują się nasi radni

Helena Wysocka
Radni są, na ogół, zadowoleni ze swojej działalności. Twierdzą, że największą aktywnością wykazują się nie w czasie sesji, lecz podczas posiedzeń merytorycznych komisji.
Radni są, na ogół, zadowoleni ze swojej działalności. Twierdzą, że największą aktywnością wykazują się nie w czasie sesji, lecz podczas posiedzeń merytorycznych komisji.
Udostępnij:
Suwałki. Interesowali się losem psów ze schroniska i pytali, jak często wymienia się piasek w piaskownicach. Domagali się transmisji obrad w internecie, a także byli ciekawi, dlaczego nie śpiewa się hymnu miasta. Ale też zajmowali się inwestycjami i finansami miasta.

Suwalscy radni są już na półmetku. Od czasu wyborów minęły bowiem dwa lata. Postanowiliśmy sprawdzić, jak pracowali i jakimi interesowali się problemami.

O marketach i internecie

Najbardziej aktywny, pod względem liczby zgłoszonych interpelacji był Andrzej Matusiewicz, wiceprzewodniczący samorządu i szef opozycyjnego klubu PiS. Radny zgłosił 42 interpelacje, a dopytywał m.in. o wpływ marketów na handel w mieście, liczbę miejsc w przedszkolach oraz podwyżki płac dla pracowników administracji suwalskiej oświaty. Matusiewicz był też ciekawy kosztów funkcjonowania orkiestry kameralnej oraz wyników konkursu na dyrektora ośrodka kultury.

Drugie miejsce w tym rankingu też zajął wiceprzewodniczący rady - Mieczysław Jurewicz (SLD). Co trzecia zgłoszona przez niego interpelacja dotyczyła braku miejsca na parkingach w centrum. Radny sugerował także, aby wprowadzić przy Kościuszki strefy płatnego parkowania albo w ogóle, na czas wakacji, zakaz postoju.

- Płuca miasta obumierają, nikt nie przychodzi do parku - narzekał.
Jurewicz był też ciekawy, czy psy w schronisku są niedożywione, a także, dlaczego przy ulicy Kościuszki uliczne latarnie stoją na środku chodnika.

O trzecią pozycję na liście najaktywniejszych rywalizują Anna Ruszewska i Zdzisław Siemaszko z klubu Porozumienie dla Suwałk, którzy po raz pierwszy zasiadają w radzie i wchodzili na mównicę po dziewiętnaście razy. Siemaszko chciał m.in. aby prezydent miasta wydłużył czas pracy lodowiska, wyremontował ścieżkę przy Arkadii oraz alejki w parku Marii Konopnickiej.

Dociekał też, kto będzie rozlepiał reklamy na słupach ogłoszeniowych i co się stało z kolektorami słonecznymi zamontowanymi na obiektach sportowych. Radna Ruszewska natomiast zabiegała m.in. o transmisję obrad sesji w internecie.

Martwiła się też, czy kierownik Urzędu Stanu Cywilnego jest z konkursu. W innym przypadku byłyby wątpliwości, czy udzielane przez nią śluby są ważne. Ruszewska domagała się także montażu zegara na miejskim stadionie, aby młodzież nie spóźniała się na zawody oraz informacji, czy bazar przy Sejneńskiej zostanie zlikwidowany.

Za rzadko śpiewają hymn

Ryszard Perkowski również należy do grona aktywniejszych rajców. Do tej pory interesował się, dlaczego tak rzadko śpiewany jest hymn miasta. Prosił też o zwrócenie uwagi kierownikom spółek komunalnych, aby używali herbu. Radny wystąpił także o zatrudnienie w urzędzie osoby, która posługuje się językiem migowym. Był to ukłon w stronę osób głuchych.

Tadeusz Szymańczyk natomiast (10 interpelacji) dopytywał m.in. o plan zagospodarowania nad Czarną Hańczą, aby później "nie świecić oczami" oraz koszty funkcjonowania orkiestry kameralnej.

Stanisław Sieczkowski zaś dwukrotnie podnosił problem hałasu na Utracie, a Włodzimierz Marczewski - przewodniczący samorządu zainteresował się gorącymi posiłkami dla dzieci w szkole oraz remontem budynków komunalnych.

Mieczysława Gajewska natomiast wnioskowała o wyłączenie sygnalizacji świetlnej w nocy. Była też ciekawa, czy i kiedy zostanie wybudowana ścieżka rowerowa do Płociczna.

Suwalskich rajców interesowało też, co stanie się z bursą szkolną, ośrodkiem szkolno-wychowawczym. Wielokrotnie także prosili prezydenta o remonty dróg i chodników, najczęściej w rejonach, gdzie mieszkają. A radny Roman Dębski był ciekawy, dlaczego w obradach nie uczestniczą posłowie, czy eurodeputowany. Żaden z nich, do tej pory, nie przyjął zaproszenia na sesję.

Problemów jeszcze nie dostrzegli dwaj radni - Mieczysław Urbanowicz i Waldemar Brzeziński. Dotychczas nie zgłosili bowiem ani jednej interpelacji.

Suwalscy radni na ogół debatują nad pomysłami prezydenta. Do tej pory mieli tylko dwie inicjatywy uchwałodawcze. Klub Prawa i Sprawiedliwości zainteresował się naszą akcją i wystąpił o umożliwienie mieszkańcom miasta zgłaszania projektów uchwał. Klub "Porozumienie dla Suwałk" natomiast zaproponował, aby bezrobotni, poszukujący pracy, mogli jeździć za darmo autobusami komunikacji miejskiej. Oba pomysły zostały przyjęte.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Panowie Radni, a może by tak interpelacja:
wpływ bycia radnym, na ilość etatów na których zatrudniony jest syn radnego. Zatrudniony nawet u drugiego radnego, a obaj radni widoczni są na zdjęciu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie