Ułan na medal

Ireneusz Sewastianowicz
Kazimierz Szosland był żołnierzem 2. Pułku Ułanów Grochowieckich im. gen. Józefa Dwernickiego
Kazimierz Szosland był żołnierzem 2. Pułku Ułanów Grochowieckich im. gen. Józefa Dwernickiego Muzeum Okręgowe w Suwałkach
Suwałki. Jego przedwojenną popularność można porównać do tej, którą dziś cieszy się Robert Kubica. Wówczas jeździectwo uchodziło za polski sport narodowy. Nie było telewizji, ale ułan z Suwałk nie narzekał na brak popularności.

Chętnie o jego sukcesach rozpisywała się prasa. Euforia nastąpiła po olimpiadzie w Amsterdamie w 1928 r., gdzie polska drużyna zdobyła srebrny medal. Jednak i wcześniej Kazimierz Szosland odnosił liczące się sukcesy.

To suwalscy są ułani

Urodził się w 1891 r. niedaleko Kalisza. Zanim wybuchła pierwsza wojna, studiował kilka semestrów na Politechnice Lwowskiej. Przymusowo został zmobilizowany do armii rosyjskiej.

W listopadzie 1918 r. wstąpił do Wojska Polskiego i swoje losy związał z z suwalskim 2. Pułkiem Ułanów Grochowskich im. gen. Józefa Dwernickiego. Uczestniczył w wojnie z bolszewikami, został mianowany na stopień podporucznika.
Szosland uchodził za dobrego żołnierza, ale prawdziwą jego pasją było jeździectwo. W suwalskim pułku miał równie utalentowanych kolegów. Tu zdobywał swoje sportowe szlify i zyskiwał ogólnopolski rozgłos.

Nasz pierwszy medal?

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Wszystkie źródła historyczne twierdzą, że żaden suwalczanin nie zdobył olimpijskiego lauru. Jak należy zakwalifikować Szoslanda? W 1928 r. na igrzyskach w Amsterdamie wywalczył srebro w drużynie (startował również cztery lata wcześniej w Paryżu). Formalnie był wówczas nadal oficerem 2. Pułku Ułanów Grochowskich, oddelegowanym czasowo do szkoły kawalerii w Grudziądzu. Trenował w barwach Legii, bo tylko tam istniała sekcja jeździecka.

Kariera sportowa Kazimierza Szoslanda obfitowała w wiele innych sukcesów. Parokrotnie triumfował w prestiżowym Pucharze Narodów.

Zagadkowa śmierć

Po kampanii wrześniowej Szosland trafił do niewoli sowieckiej, z której zdołał uciec. Był żołnierzem ZWZ i AK. Ukrywał się w okolicach Grodziska Mazowieckiego. Tam zginął w kwietniu 1944 r. Okoliczności śmierci nie są do dzisiaj znane. Sprawcami nie byli Niemcy. Majora przypuszczalnie zastrzelili pospolici bandyci albo - pojawia się i taka wersja - członkowie komunistycznego podziemia.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie