Uwaga! Grzyby

Anna Wołosz
Udostępnij:
Ostrołęka. Grzybiarze nie tracą czasu i korzystają z sezonu. Ale przed wybraniem się do lasu warto przypomnieć sobie o kilku zasadach, które pozwolą uniknąć przykrości.

Karę w wysokości 500 zł może zapłacić właściciel samochodu, który wjeżdża do lasu i niszczy ściółkę, albo tarasuje przejazd służbom leśnym. W praktyce leśnicy tylko upominają kierowców, ale trzeba się liczyć z karą finansową.

Grzybiarzom wydaje się, że wjechać kilka metrów w głąb lasu to tak, jakby zatrzymać się na poboczu. Ale to zupełnie co innego.

- W lesie są drogi przeciwpożarowe, leśne i publiczne - tłumaczył Wojciech Abramczyk, zastępca nadleśniczego nadleśnictwa Ostrołęka. - Z dwóch pierwszych mogą korzystać tylko służby. Nie są oznakowane i dlatego ludzie myślą, że są ogólnodostępne. Może być natomiast znak pozwolenia i wtedy oczywiście można wjechać. My przygotowujemy dla ludzi specjalne miejsca parkingowe w lasach, wolno zatrzymywać się też na poboczach. Poza tym są drogi publiczne, właśnie ogólnodostępne.

Leśnicy przypominają, że z grzybobrania wyłączone są uprawy leśne (miejsca, gdzie drzewka nie mają więcej niż 4 m wysokości), ostoje zwierząt, obszary, gdzie rosną drzewa nasienne, rezerwaty.

Pamiętajmy też, że w lesie nie wolno hałasować, niszczyć roślin, zrywać niejadalnych grzybów, dotykać mrowisk i śmiecić. Pies, nawet najgrzeczniejszy, jeśli jest z grzybiarzem w lesie, musi iść na smyczy.

Samochód zaparkowany na postoju, pies pod kontrolą, koszyk i atlas grzybów w ręku, wysokie buty i spodnie na nogach - można iść między drzewa.
Tylko ostrożnie, bo poza kleszczami i mrówkami na grzybiarza czyhają inne niebezpieczeństwa. Od kwietnia 2007 roku do końca sierpnia br. myśliwi okręgu ostrołęckiego wyszukali i zlikwidowali 2616 wnyków i 89 tzw. żelaz, czyli szczęk.

- Walka z kłusownikami to nie tylko ochrona zwierzyny, także ludzi - mówi Jan Szpunar, przewodniczący Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego. -

Z wnyków człowiek da radę się wydostać, w szczęce można stracić nogę. Kłusownicy są bezwzględni, zakładają pułapki nawet teraz, gdy sarny mają młode. A dla naszych strażników przygotowują niespodzianki: gałęzie drzew nabite gwoździami, zakopane w poprzek dróg leśnych. Na to też trzeba uważać.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie