W Łomży liczą pieniądze

Paweł Lisiecki
Udostępnij:
Łomża. Półtora miliona złotych. Tyle według wstępnych obliczeń ma wynosić w rundzie wiosennej budżet Łomżyńskiego Klubu Sportowego. Pieniądze pochodzić mają przede wszystkim od grupy ok. 20 sponsorów, którzy dotychczas wspierali finansowo biało-czerwonych.

ŁKS od dawna znajduje się w tragicznej sytuacji organizacyjnej. Działacze próbują ratować sytuację. Klub rozpoczął rozmowy dotyczące dalszego finansowania drugoligowego zespołu. Wiadomo jednak, że największy sponsor drużyny - Browar Łomża, nie będzie w stanie samodzielnie dalej tego robić.
- Otrzymaliśmy z Browaru sugestię, żebyśmy poszukali jednej lub dwóch porównywalnych z nim firm - przyznaje prezes ŁKS-u Stanisław Kaseja. Dlatego też działacze prowadzą rozmowy z nowymi przedsiębiorstwami, które chciałyby wspierać biało-czerwonych.
- Istnieje szansa, że pozyskamy trzech nowych sponsorów - zdradza Kaseja. - Za wcześnie jednak mówić o nazwach, gdyż nie zakończyliśmy jeszcze wszystkich rozmów.
Wiadomo, że jedną z firm jest Zakład Przetwórstwa Mięsnego JBB z Łysych. Rozmowy z JBB prowadzone będą w przyszłym tygodniu, podobnie jak z Browarem Łomża. Negocjacje z potencjalnymi sponsorami powinny zakończyć się przed świętami. Kaseja zastrzega jednak, że w przypadku niektórych firm mogą przeciągnąć się do początku stycznia.
Prezes ŁKS-u liczy, że w przyszłym roku klubowi nadal będzie pomagać miasto. To nie wszystko. Według założeń, dwadzieścia procent budżetu ma pochodzić z wpływów z biletów na mecze, jakie na własnym stadionie wiosną rozgrywać będą biało-czerwoni.
- Będzie to 10 spotkań, a każde to dla nas zysk ok. 30 tysięcy złotych - podkreśla Kaseja, dodając, że poważnym zastrzykiem pieniędzy ma być transfer co najmniej jednego zawodnika do innego klubu. Chodzi o Mariusza Marczaka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie