Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

W naszym regionie są wody lecznicze! [FOTO]

Urszula Bisz [email protected]
Piotr Wysocki (z lewej) i Adam Tobota (z prawej), jako przedstawiciele gminy, złożyli w czwartek  w urzędzie marszałkowskim w Białymstoku projekt prac geologicznych. Bardzo liczą na wsparcie władz wojewódzkich.
Piotr Wysocki (z lewej) i Adam Tobota (z prawej), jako przedstawiciele gminy, złożyli w czwartek w urzędzie marszałkowskim w Białymstoku projekt prac geologicznych. Bardzo liczą na wsparcie władz wojewódzkich.
Na specjalne kąpiele może przyjeżdżać cała Polska.
Władze Mielnika są pewne, że woda lecznicza na ich terenie jest, bo to potwierdziły odwierty przeprowadzone lata temu. Prowadzone one były w latach 60-tych
Władze Mielnika są pewne, że woda lecznicza na ich terenie jest, bo to potwierdziły odwierty przeprowadzone lata temu. Prowadzone one były w latach 60-tych XX wieku (zdjęcie jednej z wież wiertniczych obok) na głębokości 1813 m. Pierwotnie szukano tam ropy naftowej, ale znaleziono złoża leczniczych wód solankowych. Badanie geologiczne wykazało, że w ziemi znajdują się trzy piętra wody. Analiza wody pobranej z różnych warstw wykazała, że w pierwszej – położonej najwyżej, znajdują się słodkie wody opadowe, w drugiej lekko zmineralizowane, zaś w trzeciej – na głębokości od ok. 1600 do 1813 metrów – o dużym stopniu zmineralizowania, nadające się do lecznictwa uzdrowiskowego. Stopień zmineralizowania sięga od 20 do 70 decymetrów sześc. Trzecia najważniejsza warstwa wody to prawdopodobnie ogromny zbiornik wodny sięgający od Białorusi po sporą część Polski. Teoretycznie woda ta jest również pod innymi miejscowościami pow. siemiatyckiego, a nawet dalej, lecz tylko na terenie gminy Mielnik wykonano pierwsze odwierty. W latach 70. rozpoczęto już pierwsze prace związane z utworzeniem uzdrowiska (ówczesna „Gazeta Białostocka” opublikowała dwa teksty: „Do mielnickich wód” i „Mielnik kurortem”). Działający wówczas Główny Komitet Kultury Fizycznej i Sportu planował, że będzie tam 2 tys. miejsc. Miała powstać tama na Bugu, która utworzyłaby zalew. Wysiedlone miały być trzy wsie. Inwestycję przerwano w związku z falami strajków, które przeszły przez kraj.

Władze Mielnika są pewne, że woda lecznicza na ich terenie jest, bo to potwierdziły odwierty przeprowadzone lata temu. Prowadzone one były w latach 60-tych XX wieku (zdjęcie jednej z wież wiertniczych obok) na głębokości 1813 m. Pierwotnie szukano tam ropy naftowej, ale znaleziono złoża leczniczych wód solankowych. Badanie geologiczne wykazało, że w ziemi znajdują się trzy piętra wody. Analiza wody pobranej z różnych warstw wykazała, że w pierwszej - położonej najwyżej, znajdują się słodkie wody opadowe, w drugiej lekko zmineralizowane, zaś w trzeciej - na głębokości od ok. 1600 do 1813 metrów - o dużym stopniu zmineralizowania, nadające się do lecznictwa uzdrowiskowego. Stopień zmineralizowania sięga od 20 do 70 decymetrów sześc. Trzecia najważniejsza warstwa wody to prawdopodobnie ogromny zbiornik wodny sięgający od Białorusi po sporą część Polski. Teoretycznie woda ta jest również pod innymi miejscowościami pow. siemiatyckiego, a nawet dalej, lecz tylko na terenie gminy Mielnik wykonano pierwsze odwierty. W latach 70. rozpoczęto już pierwsze prace związane z utworzeniem uzdrowiska (ówczesna "Gazeta Białostocka" opublikowała dwa teksty: "Do mielnickich wód" i "Mielnik kurortem"). Działający wówczas Główny Komitet Kultury Fizycznej i Sportu planował, że będzie tam 2 tys. miejsc. Miała powstać tama na Bugu, która utworzyłaby zalew. Wysiedlone miały być trzy wsie. Inwestycję przerwano w związku z falami strajków, które przeszły przez kraj.

Kąpiele w leczniczych wodach solankowych, zabiegi borowinowe i z użyciem kredy - to wszystko będzie czekać na kuracjuszy, którzy za kilka lat odwiedzą Mielnik. Władze gminy zaczęły starania, by uzyskać status uzdrowiska. W czwartek wójt i sekretarz gminy złożyli w urzędzie marszałkowskim w Białymstoku projekt prac geologicznych, jakie trzeba przeprowadzić.

Podczas odwiertów strumieniami ma popłynąć woda lecznicza. Kuracjuszom pomoże na dolegliwości reumatyczne, związane z drogami oddechowymi i układem krążenia.

Potrzebne grube miliony

A woda ta jest tam na 99 proc. Pewność tą mielniccy włodarze mają dzięki dokonanym przed laty odwiertom. Teraz trzeba jednak przeprowadzić kolejne, a do tego są potrzebne oczywiście pieniądze. Tylko prace odwiertnicze mają kosztować ok. 10 mln zł.

Aby uzyskać takie miliony gmina będzie składać wniosek o dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego na tereny inwestycyjne. Potrzebne dokumenty trafią do urzędu marszałkowskiego w pierwszej połowie tego roku, prawdopodobnie w maju, a decyzja powinna zapaść pod koniec roku. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, pierwsze odwierty zostaną przeprowadzone w 2013 r.

Jednak sama woda to nie wszystko. Trzeba jeszcze mieć odpowiedni klimat i zasób borowin leczniczych. A Mielnik to ma i jest w stanie udowodnić, że nadaje się na uzdrowisko. W środę podpisana została umowa na badania klimatu. - Chodzi między innymi o nasłonecznienie terenu, ilość opadów, stan zanieczyszczenia środowiska - wymienia Piotr Wysocki, sekretarz gminy Mielnik i pełnomocnik do spraw uzdrowiska. - Opinię wyrażą m.in. Lasy Państwowe, które swoim zasięgiem zajmują ok. 60 proc. zalesienia na terenie naszej gminy. Badania zakończą się do 30 września.

Gmina chce też wykorzystać znajdujące się tutaj pokłady kredy. Jest ona wykorzystywana do celów leczniczych i kosmetycznych.

Jeszcze w tym roku złożony zostanie też raport uzdrowiskowy niezbędny do podjęcia decyzji o nadaniu statusu obszaru uzdrowiskowego. Jest już też przeznaczone miejsce pod ten obszar. To zespół przyrodniczo-krajobrazowy "Głogi".

Miejsce na sanatorium

- Ma on ok. 54 ha i tam znajdzie się sanatorium - powiedział Adam Tobota, wójt gminy Mielnik. - Znajdzie się tam baza lecznicza i zaplecze socjalne.

W ciągu dwóch miesięcy ma powstać koncepcja na zagospodarowanie terenu pod przyszłe sanatorium. Zajmie ono ok. 5,5 ha. Harmonogram prac geologicznych przewidziany jest na cztery lata. Jeśli gmina otrzyma dofinansowanie z RPOWP, będzie miała maksymalnie pięć lat na realizację.
Jak mówią przedstawiciele gminy, na ich korzyść przemawiają nie tylko walory przyrodnicze gminy.

- Sprzyjające dla nas były zmiany ustaw dotyczące uzdrowisk i prac geologicznych - mówi Wysocki. - Aby powstało uzdrowisko, wody lecznicze są podstawowym warunkiem. Decyzję o możliwości odwiertów podejmuje zaś obecnie marszałek, a nie minister.

Co jest jeszcze potrzebne? - Bardzo liczymy na współpracę władz samorządowych województwa i wojewody - mówi wójt Tobota.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna