W ostatniej chwili uratowali go wędkarze (zdjęcia, mapa)

(zmo)
Poszukiwanie mężczyzny KP PSP w Mońkach
Dawidowizna. Już tylko minuty dzieliły 54-letniego mężczyznę od śmierci w niedostępnych szuwarach Biebrzy. Przed utonięciem, lub wyziębieniem na śmierć uratowali go przypadkowi wędkarze.
Akcja ratownicza wędkarza KP PSP w Mońkach

Akcja ratownicza wędkarza
(fot. KP PSP w Mońkach)

Mężczyzna wraca do zdrowia w monieckim szpitalu.

O zdarzeniu, które miało miejsce w sobotnie południe na Biebrzy w okolicach wsi Dawidowizna k. Goniądza poinformował nas Cezary Grygo, rzecznik prasowy z monieckiej Komendy Powiatowej PSP. To do oficera dyżurnego w straży pożarnej dotarła informacja, że potrzebna jest pomoc specjalistyczna do wydobycia człowieka, który zasłabł na mokradłach.

- To było w trudnodostępnym starorzeczu Biebrzy. Był tam już patrol policji i strażnicy z Biebrzańskiego Parku Narodowego. Trzeba było zwodować łódź motorową i odszukać miejsce nieszczęścia. Znaleźliśmy podtopionego już mężczyznę, a obok na pomoc czekali dwaj wędkarze w łodziach pychówkach. To oni powiadomili służby ratownicze o przypadkowym odnalezieniu swojego kolegi. Nie potrafili udzielić mu pomocy, ale i tak uratowali życie wędkarzowi - mówi Grygo.

Antoni. W., mieszkaniec Dawidowizny był nieprzytomny, leżał na grzęzawisku wśród trzcin. Już na brzegu ekipa pogotowia ratunkowego z Moniek przywróciła wędkarzowi funkcje życiowe. Antoni W. wraca do zdrowia w szpitalu. Gdyby nie
pomoc przypadkowych wędkarzy, jego życie byłoby poważnie zagrożone.

To oni uratowali mieszkańca Dawidowizny przed śmiercią KP PSP w Mońkach

To oni uratowali mieszkańca Dawidowizny przed śmiercią
(fot. KP PSP w Mońkach)

W tych niedostępnych rejonach Biebrzy łatwo zabłądzić, zaś na szybki ratunek nie ma co liczyć. Tragicznie zakończyła się wyprawa na ryby mieszkańca Osowca, który w kwietniu 2007 r. poszedł wędkować w trudno dostępny teren u ujścia Kanału Rudzkiego do Biebrzy. Nie wrócił do domu i dopiero nazajutrz jego zwłoki znaleźli wędkarze. Przypuszczalną przyczyną utonięcia tego człowieka, było - tak jak w przypadku mieszkańca Dawidowizny - chwilowe zasłabnięcie. Utopił się na płyciźnie, gdzie wody było tylko po kolana.

Nie ma tu jednak dobrej metody na zachowanie bezpieczeństwa - w znacznej części tych bezkresnych bagien nie ma zasięgu żadnen oprerator telefonii komórkowej. To jest bezludzie. Doświadczeni wędkarze oraz służby ratunkowe i strażnicy parkowi radzą, by na takie wyprawy nie wybierać się w pojedynkę.

Zobacz, gdzie doszło do tragedii

Nad Biebrzę dotarły wszystkie służby ratownicze - trzeba
było szybko ratować człowieka KP PSP w Mońkach

Nad Biebrzę dotarły wszystkie służby ratownicze - trzeba
było szybko ratować człowieka
(fot. KP PSP w Mońkach)

Wyświetl większą mapę

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

.
Pewnie sobie chłopaczyna pochlał nieźle.
S
Samsung
Totalne bzdury napisane w artykule. Pierwsze dwie fotki z akcji z przed roku.
Dodaj ogłoszenie