Wędzone ziemniaki? Podlascy uczniowie łamali przepisy z Karolem Okrasą (zdjęcia, wideo)

Agata SawczenkoZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (70 zdjęć)
Wędzili klasycznego tatara wołowego, opalali polędwicę wołową sianem i nacierali ją popiołem. Podwędzali pure ziemniaczane. Spalali paprykę, żeby później zrobić z niej salsę. Okrasa znów łamie przepisy? - No trochę tak - uśmiecha się słynny kucharz z telewizji. Warsztaty z Karolem Okrasą były nagrodą za udział w uczniowskim konkursie kulinarnym. Dla wszystkich uczestników. A najlepsi - już się szykują na wyjazd do Warszawy. Zdobyli tygodniowy staż w kuchni restauracji Okrasy.

Ci szczęśliwcy to Natalia Farfułowska i Piotr Pasterczyk z Zespołu Szkół Weterynaryjnych i Ogólnokształcących w Łomży. Uczą się na kierunku technik żywienia i usług gastronomicznych. To oni wygrali konkurs „Gotuj z klasą”, zorganizowany przez Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego. W konkursie wystartowało 11 dwuosobowych zespołów ze szkół średnich rolniczych z całego województwa.

W jury zasiedli m.in. marszałek Stanisław Derehajło oraz Honorowy Ambasador Podlasia znany kucharz Karol Okrasa. Oceniali poszczególne dania: ich smak, wygląd prezentowanych potraw i ich związek z regionem.

Karol Okrasa gotował w skansenie w Nowogrodzie. Nagrywał tu jeden z odcinków programu Okrasa łamie przepisy (zdjęcia)

- Nasze dania były stricte związane z regionem podlaskim - opowiada Natalia. Na pierwsze przygotowali kapuśniak gotowany na bulionie z pstrąg, podawany z tą rybą i kawałkami boczku. Danie zasadnicze było bardzo tradycyjne – czyli gęsie żołądki podawane z kaszą pęczak oraz grzybami leśnymi. – Sami je zbieraliśmy w naszych okolicznych lasach – uśmiecha się Natalia. – A deser przygotowaliśmy, inspirując się tradycyjną kuchnią, która przyszła do nas z Białorusi, czyli ciasto marcinek.

Karolowi Okrasie wszystko to bardzo smakowało. – Pod marcinkiem napisał, że w życiu lepszego nie jadł - przypomina Piotrek.
- A jeśli chodzi o kapuśniak, to jury wręcz domagało się więcej – śmieje się Natalia. I przyznaje, że programy telewizyjne słynnego kucharza inspirują ich na co dzień, ale zainspirowały również przy układaniu konkursowego menu.

Karol Okrasa na Stadionie Miejskim w Białymstoku. Podlaska k...

Teraz Karol Okrasa inspirował ich na żywo. Inspirował i uczył. Bo wszyscy uczestnicy konkursu Gotuj z Klasą wzięli udział w warsztatach prowadzonych przez tego kucharza. A Karol Okrasa to kucharz wymagający – ale na luzie. – Są wakacje, nie będę was przepytywał – zapewniał już od samego początku. Ale taryfy ulgowej podlaskim uczniom nie dał. Nawet mięso – choć sam przyznał, że w sklepie dostaną już przygotowane – musieli sprawić sami.

- Tematem przewodnim spotkania jest jeden z najbardziej charakterystycznych aromatów kuchni polskiej. To aromat wędzenia – unikalny na skalę światową. Bo my potrafimy wędzić praktycznie wszystko – mówi Karol Okrasa.

Jednak – oczywiście – do tematu podszedł po swojemu. Złamał przepisy. Bo nie chodziło mu wcale o wędzenie w wędzarni czy beczce. – Bo bardziej mi chodzi o ten subtelny aromat, który się przejawia w wielu produktach: czy to w powidłach śliwkowych, gotowanych tradycyjnie na ogniu, które w naturalny sposób są odymione, czy w chlebie, który jest pieczony w tradycyjnym piecu, lekko odymiony i pachnie. Już nie wspominając o mięsie czy rybach wędzonych, bo to taka oczywista oczywistość. Ale wreszcie o podlaskim sękaczu, wypalanym tradycyjnie przy ognisku – opowiada kucharz.

I pokazywał podlaskim uczniom, jak odtworzyć ten tradycyjny aromat, używając do tego nieco innych technik i produktów niż te tradycyjne. Wędzili więc klasycznego tatara wołowego, opalali polędwicę wołową sianem i nacierali ją popiołem. Podwędzali pure ziemniaczane. – By ładnie pachniało – tłumaczy Karol Okrasa. Spalali paprykę, żeby później zrobić z niej salsę do tejże polędwicy.

Po co? – To trochę łamanie przepisów – przyznaje Karol Okrasa. Ale to też trochę inne wykorzystanie tradycyjnej przyprawy. Jakiej? – Tej, której nie da się kupić w sklepie. To właśnie aromat wędzenia – mówi.

A młodzi kucharze? Oczywiście marzą o tym, by kiedyś być takimi mistrzami jak Karol Okrasa. - Choć kierunek nauki wybrałem trochę z przypadku - uśmiecha się Piotr Pasterczyk. Jak mówi - już w gimnazjum lubił coś sobie w domu ugotować. - I pomyślałem w końcu: Fajnie, może coś dalej podziałać w tym kierunku? - opowiada. Popytał znajomych, jak wygląda nauka na kucharza. - I przeniosłem się do technikum. Bo wcześniej uczyłem się w liceum ogólnokształcącym - zdradza. - I nie żałuję tej decyzji.

- Pracujemy ciężko i dużo, by w przyszłości zostać dobrymi szefami kuchni. Trzeba trzymać kciuki, by nam się udało - dodaje Natalia Farfułowska. - Bo dajemy z siebie wszystko, by udowodnić, by my, tacy niepozorni uczniowie, potrafimy stworzyć coś więcej niż podstawowe dania i podstawowe zaliczenie egzaminów zawodowych.

I już oboje się szykują się na nagrodę główną. To tygodniowy staż w restauracji Karola Okrasy w Warszawie. – I nie możemy się doczekać. Bo jak się dowiedzieliśmy o nagrodzie, to aż serce nam stanęło i do tej pory nie możemy w to uwierzyć. To dla nas niesamowite wyróżnienie i niesamowita radość. Cieszymy się, że dostaliśmy taką szansę i chcemy pokazać, że jesteśmy jej warci – przekonuje Natalia.

- Bo co będziemy tam robić? To na razie jedna wielka tajemnica. Mam nadzieję, że będziemy robić jak najwięcej i jak najwięcej się tam nauczymy – ma nadzieję Piotrek. I wszystko wskazuje na to, że tak będzie. Bo Karol Okrasa, z wrodzonym humorem, zapewnia, że nie ośmieli się dać im jakiejkolwiek taryfy ulgowej.

A Karol Okrasa daje się namówić na podsumowanie konkursu: - Uczniowie gotują dobrze, na miarę swoich możliwości. Bo trzeba pamiętać, że to są młodzi ludzie. Ale jest jedna rzecz, która ich bardzo wyróżnia. Są pełni zapału, żeby gotować. A to jeden z podstawowych elementów, które ja jako szef kuchni i pracodawca cenię. Szukam ludzi, którzy chcą. A oni – bardzo chcą – mówi. I zdradza, jak zostać dobrym kucharzem: - Unikać jak ognia rutyny. Ciągle się rozwijać. I znaleźć sobie mistrza, z którego będziemy czerpać inspiracje. No i zawsze pamiętać: gotujemy dla gości!

Materiał oryginalny: Wędzone ziemniaki? Podlascy uczniowie łamali przepisy z Karolem Okrasą (zdjęcia, wideo) - Kurier Poranny

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
6666

Lubię dobrze zjeść i korzystam z przepisów różnych gotujacych na Youtube i doceniam ich a przede wszystkim własne modyfikacje czy zmiany w dodatkach i już ponad 5 lat nie boli brzusio nie łyka innych specyficznych środków bo wiem co jem!!! Ps 12 dni bez lodówki kielbaska jest ok i pozostałe wyroby troszkę trzeba się narobić Zonka mieczy że bajzel zostaje w kuchni ale Wszyscy jedzą aż się uszy trzęsą bo to dobre i swoje 😋😋😋

G
Gość

Łomża to nie podlaskie. Sami tak twierdzą. Więc nie byli z naszego regionu

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3