"Weźcie tę szmatę rozbierzcie". Policjanci bili ją, kopali, zdarli z niej ubranie

Andrzej Plęs/Nowiny
" Usłyszałam, że dopiero teraz pokażą mi, co to jest władza" - mówi pochodząca z Mazur pani Katarzyna.

Zasinienia na szyi po duszeniu, krwiaki, otarcia naskórka od kajdanek, krwawe podbiegnięcia na udach, krwiak wargi dolnej i szereg innych obrażeń - stoi w obdukcji lekarskiej. - To efekt pobicia na policji - pani Katarzyna nie kryje złości.

Co się wydarzyło w sobotnią noc na komendzie w Jarosławiu? Wersja rodziny pani Kasi jest inna, wersja policji inna. Śledztwo wykaże, która jest prawdziwa.

Szliśmy ulicą
Ona, jej mąż Jarosław i kilkoro znajomych wyszli z jarosławskiego klubu "Salvadore" ostatniej soboty o 4 nad ranem. Zmierzali do domu ulicą Bandurskiego. Ulicą, a nie trotuarem, co - według Katarzyny - było przyczyną interwencji policji.

- Szliśmy ulicą jeszcze przez parę metrów, bo nie było chodnika, potem zeszliśmy z jezdni - opowiada. - Mąż zauważył, że cały czas policjanci jadą powolutku za nami. Zeszliśmy na bok, siedliśmy na ławeczce, żeby poczekać, aż pojadą.

Z jej relacji wynika, że policjanci odjechali, ale wrócili. Do jednego radiowozu dołączył drugi. Z obu wyszło trzech policjantów i jedna policjantka.

- Mąż się przestraszył. Byli wyraźnie bojowo nastawieni - ciągnie dalej Katarzyna. - Zadzwonił pod 997 i powiedział, że zbliża się do nas czterech funkcjonariuszy, na jakiej jesteśmy ulicy i dyżurny się rozłączył.

"Ja was, k..., nauczę chodzić" - tak, miała powiedzieć do nich policjantka.

Katarzyna opowiada: - Mąż wciąż trzymał w dłoni telefon. Ostrzegł policjantów, że wszystko będzie nagrywał. Wtedy kobieta powiedziała do niego: "niczego, k..., nagrywał nie będziesz" i zabrała mężowi telefon - ciągnie dalej. - Skuli mnie z tyłu kajdankami, zawieźli na komendę i wtedy zaczęło się naprawdę. Zaczęłam protestować, krzyczałam, że co to jest za władza, która tak traktuje ludzi. Usłyszałam, że dopiero teraz pokażą mi, co to jest władza.

Zostawcie, ona jest w ciąży!
Mąż też w kajdankach, ale skuty z przodu. Ona - z tyłu. W komendzie on dmuchnął w alkomat bez oporu, ona zaprotestowała, domagała się badania krwi.

- Padły pierwsze ciosy, krzyczeli, że dopiero teraz pokażą mi władzę - wspomina pani Kasia. - W brzuch, głowę, nogi, twarz, kopali w podbrzusze. Kiedy upadłam, pociągnęli mnie za włosy, postawili i znów bili.

- Gdy zobaczyłem, co się dzieje, zacząłem krzyczeć, że żona jest w trzecim miesiącu ciąży - wtrąca mąż Jarosław. Siedział na korytarzu i przez otwarte drzwi wszystko widział. - W ciąży nie jest, ale miałem nadzieję, że to ich powstrzyma. Odeszli w kąt i śmiali się. Potem znów bili.

Jego żona podkreśla, że najgorsza była ta niewysoka brunetka. Założyła czarne skórkowe rękawiczki i lała, gdzie popadło. Czasem z rozpędu. Oprócz niej najbardziej dawał się we znaki krępy blondyn w okularach.

W końcu Jarosław podszedł i powiedział żonie, żeby dmuchnęła w alkomat. Może wtedy ich wypuszczą.

- Uparłam się, że chcę jechać na badanie krwi, miałam nadzieję, że na pogotowiu wszyscy zobaczą moje obrażenia - ciągnie Katarzyna. - Wtedy ten blondyn powiedział: "wszyscy, k..., pojedziecie na krew".

Oboje twierdzą, że na pogotowiu lekarz obejrzał ich powierzchownie, stwierdził, że nigdzie nie ma krwi. Wrócili do komendy.

- Po kolejną porcję bicia - dodaje Katarzyna. - Nieraz słyszałam, że jestem starą k..., starą szmatą, w końcu ta policjanta powiedziała do kolegów: weźcie tę szmatę rozbierzcie.

Jak mówi, to było najbardziej upokarzające. Wciąż skutej kajdanami z tyłu, ściągnięto bluzkę, spodnie z majtkami - w dół, a pani funkcjonariusz podbiegła i zerwała z niej stanik.

- Podsunęli mi jakiś papier, kazali podpisywać. Nie mam pojęcia co, ale nie chciałam - opowiada. - Podbiegł ten blondyn, chwycił mnie za szyję, zaczął krzyczeć: "ty k..., my ci będziemy mówić, co masz zrobić".

Rzeczywiście, ślady na szyi wciąż widać, mnóstwo sińców na nogach, pękniętą, spuchniętą dolną wargę.

Skarga do policji na policję
W niedzielę nad ranem trafiła do celi, mąż do innej. Mówi, że trzy razy prosiła strażnika, że chce iść do toalety, prosiła, żeby wezwał pogotowie, bo dostała po głowie i ma zawroty. Strażnik nie reagował.

- Wyszliśmy "z dołka" w niedzielę przed osiemnastą - precyzuje Jarosław.

- Najpierw przesłuchali męża, potem mnie - dodaje Katarzyna. - Chciałam, żeby przesłuchująca pani wpisała do notatki, że zostałam pobita. Ona powiedziała, że wpisuje tylko to, że powiedziałam do funkcjonariuszki, że jest suka i że pokazałam środkowy palec. I że na ulicy wpadłam pod ich radiowóz.

Jeszcze w niedzielę wieczorem zgłosiła się do szpitala. Wyszła w środę. Po badaniach rezonansem (urazy głowy), zdjęciach rentgenowskich (obrażenia twarzo-czaszki). I zapewnia, że tego policji nie daruje. Kiedy była w szpitalu, skargę do policji na policję złożył mąż.

Co na to policja
- Jeśli kobieta i mężczyzna podają prawdziwy przebieg wydarzeń, to policjanci powinni wylecieć z pracy, ale jeśli ci państwo kłamią, to oni powinni ponieść tego konsekwencje - to stanowisko podinsp. Roberta Matusza, zastępcy komendanta powiatowego policji w Jarosławiu. - Prowadzone są trzy postępowania wyjaśniające: komenda wojewódzka swoje, my - wewnętrzne - swoje i prokuratura swoje - wylicza. - Żeby nie było żadnych podejrzeń, sprawę bada prokuratura w Przemyślu, a nie w Jarosławiu.

W relacji małżeństwa podinspektor Matusz dostrzega szereg nielogiczności. Bo jaki cel mieliby policjanci, by interweniować wobec spokojnych ludzi? W sobotę w nocy, kiedy tyle się dzieje? Każda taka interwencja to mnóstwo papierów do wypełnienia.

Zdradza, że zupełnie inny przebieg wydarzeń podaje raport policjantki, która uczestniczyła w interwencji. Złożony jeszcze w niedzielę, zanim małżeństwo złożyło skargę, więc nie była to reakcja na tę skargę. Treści raportu zdradzić nie może, ale nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że małżeństwo prowadziło na ulicy głośną kłótnię. Stąd interwencja policji.

- Proszę się zastanowić, skąd tam wzięło się aż czterech funkcjonariuszy - podpowiada Matusz. - Do zwykłej interwencji? Dwóch by nie wystarczyło?

Przyznaje, że zarzuty małżeństwa wobec policjantów są bardzo poważne, tym bardziej policji zależy na wyjaśnieniu całej prawdy. Dodaje, że analizowany jest monitoring kamer miejskich i to klatka po klatce. Badany jest materiał filmowy z kamer w komendzie, a komenda kamerami jest usiana. To też będzie materiał dowodowy. Sprawdzany będzie zapis rozmowy pana Jarosława z oficerem dyżurnym.

Jarosław podkreśla, że jest w stanie udowodnić, że telefonował pod 997. Dowód ma w telefonie: połączenie 12 września, godz. 4.27, numer wybrany: 997, czas rozmowy: 1min. 21 sek.

- Nigdy nie mieliśmy żadnych zatargów z policją - podkreśla Katarzyna. - Mieszkamy na stancji. Opiekujemy się domem przyjaciela, który wyjechał do Stanów.

- Pochodzimy z Mazur, w Jarosławiu mieszkamy od 6 lat - wtrąca jej mąż.

Na informację, że małżeństwo nigdy nie miało do czynienia z policją, podinsp. Matusz tylko tajemniczo się uśmiecha. Dodaje, że jeśli wszystkie dowody wykażą, że małżeństwo kłamało, to grozi im szereg zarzutów. Ze składaniem fałszywego zawiadomienia i obrazą funkcjonariusza publicznego włącznie.

A jeśli winna jest policja?

- Ja nie podaruję i jeśli dowiodę ich winny, będę domagać się odszkodowania - zapewnia Katarzyna. I dodaje: - Jestem magistrem pedagogiki i resocjalizacji, miałam składać papiery do pracy w policji. Po tym pobiciu nie chcę słyszeć o policji.

Imię bohaterki zmieniliśmy.

Źródło: nowiny24.pl:
Policjanci bili mnie, kopali, rozebrali do naga. Nie daruję im tego!

Nowy podatek audiowizualny

Wideo

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Slayer

Jak dla mnie bajka szyta grubymi nićmi.

m
mike

Efekty zatruniania w policji tepych miesniakow ,ktorzy maja problemy  nie tylko z poprawnym wypelnianiem formularzy raportow policyjnych po polsku ,ale takze  z trzymaniem na uwiezi emocji - PANSTWO POLICYJNE  POTRZEBUJE TEPYCH DEBILI DO  TRZYMANIA SPOLECZENSTWA   ZA MORDE =ZOMOLE I ORMOle bis ,kto nie pamieta czasow bijatyk z ZOMOLAMI  niech poczyta kroniki lat 80 tych

M
Myśliciel

Myślę że ta grupa ludzi idąca nad ranem po ulicy coś musiała powiedzieć tym policjantom
co ich ubodło i gdyby ci policjanci nie byliby policjantami, ale zwykłymi obywatelami
to bójka by się rozegrała już na ulicy.A tak to w imieniu prawa odbyła się na komisarjacie.
Panowie i Panie z policji, wy nie powinniście się dawać sprowokować bo w odczuciu społeczeństwa
to wy mając władzę ją nadużywacie i jesteście winni.

b
bb

Dwójka podstarzałych młodzianów, przykro mi ale czas wyrosnąć z dresików i JP na 100%

G
Gość
Policja to Zomo!!!!Cwaniaki bo maja plecy i trudno im to udowodnic...Ale jak to mowia na kazdego znajdzie sie kozak..Chociaż mój wujek jest inspektorem to zdania nie zmienie...

Kiedyś za podobne teksty karali mnie za straszenie. Napiszę jednak, bo osobiście nie widzę straszenia. Jeżeli moją żonę, lub mnie pobitoby w sposób tu przedstawiany przez poszkodowaną, wyłapałbym ich pojedynczo i lał i to dokładnie, ponieważ to po prostu bandyci. Nieścisłości i konfabulację jednak widać w tych oskarżeniach, chociaż z drugiej strony za bezpodstawne gadki można stracić szacunek bliższego społeczeństwa, a pani trochę po szkołach raczej na tym by nie zależało. Takie moje skromne zdanie.
Z
Zapraszam do wypowiedzi..

Może znajdzie się jakiś odważny policjant i wypowie się w temacie, czy istnieje
jakaś tajna (nieoficjalna) dyrektywa mówiąca o tym, żeby poniżyć zatrzymanego
należy kazać mu rozebrać się do naga. Sądzę że to są stare ubeckie metody
funkcjonujące do dziś.

t
tomaszek
W policji to chyba bardzo dużo zboczenców pracuje, bo nagmninnie lubią zatrzymanych rozbierać do naga.
Ja kiedyś byłem zatrzymany bo nie miałem czym zapłacić za taksówkę (byłem po spożyciu)i taryfiarz mnie zawiózł na komisariat.
Nie stawiałem żadnego oporu i nie wiedzieć dlaczego policjant kazał mi się rozbierać do naga.

To jakiś fetyszyzm ze strony Współczesnej! . Zróbcie sobie i nam przysługę i wywalcie ten temat, zresztą, wiecie jak to się robi
g
gosc
widac ta magister pedaogiki to niezła patologia i ma fantazję trzeba jej przyznac moze niech za pisanie horrorów się weźmie , a nie materiał wali widac szkodzi jej to.

Aty tata na dopalaczach jedziesz i resztkim mózgu ci wypaliło > ekspert się znalazł!!!!!!!!!!!!!!
W
Wkurzony na policję

W policji to chyba bardzo dużo zboczenców pracuje, bo nagmninnie lubią zatrzymanych rozbierać do naga.
Ja kiedyś byłem zatrzymany bo nie miałem czym zapłacić za taksówkę (byłem po spożyciu)i taryfiarz mnie zawiózł na komisariat.
Nie stawiałem żadnego oporu i nie wiedzieć dlaczego policjant kazał mi się rozbierać do naga.

j
jachu

Niektóre gazety piszą że zbestrzeszczono pomni żołnierzy radzieckich.Może byli i wrogami jak niektórzy twierdzą.Polska policja jest za to Polska,stoi na straży polskiego prawa,i polskich broni obywateki tylko ja się ku*** pytam przed czym,skoro sama dla tych obywateli jest ciemiężycielem? Pytam głośno i wyrażnie kto nas obroni przed taką policją?Odpowie ktoś?

m
misiek

oj widzę że niektórzy nie wiedzą jaka jest naprawdę policja!!!!!i nie wiedzą co się dzieje na komisariacie!
wyżywają się!a i tak im nic nie udowodnisz bo tak przekręcą wszystko ,że wyjdzie tak że oni nie bili.
i za plecami się cieszą a człowieka traktują jak najgorsze ścierwo i to ma być policja?kiedy w końcu wszystko wyjdzie na jaw jak jest naprawdę! normalnie brak słów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

j
jojozek
Czego się czepiacie Policji .Ci ludzie pewnie ewidentnie kłamią.Widziałem takich odgrażających się wielu.Nie poniżajcie ludzi którzy ciężko pracują żeby zapewnić wam bezpieczeństwo - też przed takimi kolesiami jak ci państwo.

Wiem ze dokuczanie,gnębienie,poniżanie,prowokowanie,kopanie,bicie,karanie innych ,to dla tych głąbów często ogolonych na glacę to ciężka i odpowiedzialna praca.Dlatego idą na zasłużoną emeryturę po 15 latach.Nie wiem tylko dlaczego działania NKWD, GESTAPO,i innych faszystowskich czy stalinowskich organizacji są piętnowane.Często skutek jest taki sam,unicestwić drugiego czlowieka.Czy katyński mord nie był barziejn humanitarny niż współczesne policyjne czy milicyjne pobicia w polsce w czasie zatrzymania?Spokojnie beż hałasu jeden strzał w tył głowy.Jeżeli ten artykuł odpowiada prawdzie to ci zwyrodnialcy nie mają predyspozycji żeby tak postępować?
R
Rajam raramas
Czego się czepiacie Policji .Ci ludzie pewnie ewidentnie kłamią.Widziałem takich odgrażających się wielu.Nie poniżajcie ludzi którzy ciężko pracują żeby zapewnić wam bezpieczeństwo - też przed takimi kolesiami jak ci państwo.

Śmierdzi tu psem na kilometr
m
misiek
Czego się czepiacie Policji .Ci ludzie pewnie ewidentnie kłamią.Widziałem takich odgrażających się wielu.Nie poniżajcie ludzi którzy ciężko pracują żeby zapewnić wam bezpieczeństwo - też przed takimi kolesiami jak ci państwo.
c
chir

Czego się czepiacie Policji .Ci ludzie pewnie ewidentnie kłamią.Widziałem takich odgrażających się wielu.Nie poniżajcie ludzi którzy ciężko pracują żeby zapewnić wam bezpieczeństwo - też przed takimi kolesiami jak ci państwo.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3