Wielki handel w dawnej katowni

Ireneusz Sewastianowicz
Tak obecnie wygląda dawna siedziba NKWD i UB. Jeśli nic się nie zmieni, wkrótce powstanie tu handlowy pawilon.
Tak obecnie wygląda dawna siedziba NKWD i UB. Jeśli nic się nie zmieni, wkrótce powstanie tu handlowy pawilon. I. Poczobut
Udostępnij:
Tutaj podczas ostatniej wojny i przez następne lata więziono i katowano polskich patriotów. Budynek przy obecnej ulicy 3 Maja aż do 1956 r. cieszył się wyjątkowo ponurą sławą. Wkrótce prawdopodobnie zamieni się w nowoczesny market.

Takich planów nie ukrywa Włodzimierz Kudraszew, aktualny właściciel tzw. domu Turka.

Poszli na ciastka
Kamienica przed wojną należała do rodziny Recht-manów. Jej lokatorem był m.in. pochodzący z Bośni Kiamil Takosz, który prowadził popularną w mieście cukiernię. Uważano go za Turka i stąd wzięła się nazwa domu, która przetrwała do czasów współczesnych.

Do budynku w styczniu 1940 r. wprowadziła się placówka NKWD. W piwnicach przetrzymywano i torturowano więźniów, stąd kierowano wywózkami na Syberię.
Sowieci wrócili w październiku 1944 r. Kilka miesięcy później kamienicę przekazali Powiatowemu Urzędowi Bezpieczeństwa Publicznego. W tamtych czasach krążył makabryczny dowcip o tych, którzy "poszli na ciastka do Turka". Przeważnie już nie wracali.

Losy katowni prześledził Bartłomiej Rychlewski, warszawski historyk, od lat zajmujący się antykomunistycznym podziemiem na Suwalszczy-źnie. Przypomniał też biografie głównych oprawców. Szczególnie złą sławą cieszył się Jan Szostak, późniejszy znany rzeźbiarz ludowy. Karierę zaczynał w Augustowie Mirosław Milewski, przyszły minister spraw wewnętrznych, członek Biura Politycznego i sekretarz KC PZPR.

Zdaniem Rychlewskiego, w piwnicach domu Turka przypuszczalnie zakatowano kilka osób związanych z antykomunistycznym podziemiem. Wymienia on Czesława i Jana Chilimonów ze Strękowizny oraz Apolinarego Orłowskiego i Antoniego Wysockiego. Nie wyklucza, że pochowano ich na dziedzińcu budynku.

Chce za dużo
Augustowski samorząd chciał odkupić dom Turka od obecnego właściciela i urządzić tutaj muzeum. W. Kudraszew zażądał jednak ponad 6 mln złotych. Miasta nie stać na taki wydatek. Negocjacje, jak dotąd, nie przyniosły efektu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
A nie wystarczy tablica pamiątkowa? Podobny problem powstał przy budowie Plazy w Suwałkach. Tam w carskim więzieniu uśmiercano polskich powstańców za cara. A jak chcesz pisać tutaj to minimum kultury wobec gospodarza obowiązuje.
A
Adam
Poprzedni artykuł na ten temat, wraz z nieprzychylnymi komentarzami przeciwników tej chorej inwestycji został usunięty z serwera. Poprzednie komentarze pod obecnym artykułem też usunięto. Jeśli i mój komentarz będzie wywalony to znaczy, że Współczesna (czytaj "szmata") sięgnęła dna cenzurując wpisy " nie pasujące". A market w miejscu katowni to jakby napluć w twarz ludziom, którzy oddali życie i zdrowie Polsce.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie