Wielkie gotowanie nad zalewem. Karol Okrasa w Puszczy Knyszyńskiej

Dorota Biziuk sokolka@wspolczesna.pl
Waldemar Sieradzki wziął udział w programie.
Waldemar Sieradzki wziął udział w programie.
Karol Okrasa odwiedził w minionym tygodniu Puszczę Knyszyńską. Ugotował zupę grzybowo-rybną z wkładka.

Już 21 grudnia widzowie TVP1 będą mogli zobaczyć program "Okrasa łamie przepisy", który nakręcono na terenie Puszczy Knyszyńskiej.

Świąteczne smaki

- Postanowiliśmy zaprosić do nas Karola Okrasę z ekipą telewizyjną. Okazało się, że nie musieliśmy dwa razy ponawiać zaproszenia. Pan Karol chętnie przyjechał do Puszczy Knyszyńskiej - powiedział Waldemar Sieradzki, nadleśniczy Nadleśnictwa Krynki z siedzibą w Poczopku koło Szudziałowa.
Znany kucharz urządził lekcję gotowania m.in. nad zalewem w Ozieranach. Ekipa kręciła materiał w zimowej scenerii. Program miał dotyczyć potraw i tradycji wigilijnych. Karol Okrasa wspólnie z nadleśniczym przygotowali zupę grzybowo - rybną z wkładką.

- Chcieliśmy pokazać, że produkty oferowane przez las i pobliskie zbiorniki wodne nadają się idealnie do przyrządzenia świątecznych smakołyków - wyjaśnił Waldemar Sieradzki.

Nadleśniczy zauważył, że Karol Okrasa bardzo ceni sobie poszukiwanie nowych smaków.

Gdzie Europa się zaczyna

- Warto zauważyć, że nasze wielkie gotowanie urządziliśmy w okolicach Krynek. Wspólnie doszliśmy bowiem do wniosku, iż wigilijnych potraw nie da się przyrządzać gdzie indziej, jak tylko tutaj, czyli w miejscu, w którym jest początek zjednoczonej Europy - powiedział nadleśniczy z Poczopka.
Po trwającym pięć godzin pobycie nad zalewem w Ozieranach, ekipa Karola Okrasy zatrzymała się w jednej z pobliskich wsi. Tam kontynuowano wspólne gotowanie i rozmowy o świątecznych tradycjach.

- Rozprawialiśmy chociażby o wyższości choinki żywej nad sztuczną. Innych szczegółów nie chcę zdradzać. Zapraszam do obejrzenia programu - dodał Waldemar Sieradzki.

Choinka pełna symboli

Dwa dni po wizycie Karola Okrasy do Poczopka przyjechała ekipa białostockiej telewizji. Dziennikarze nagrywali materiał o różnych obrzędach bożonarodzeniowych.
- Mówiliśmy także o symbolicznym charakterze ozdób choinkowych. Łańcuchy symbolizują rodzinną więź, gwiazda wskazuje drogę do jakiej trzeba dążyć, natomiast lampki mają odstraszać złe moce - wyliczył nadleśniczy z Poczopka koło Szudziałowa.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gustaw
W dniu 19.12.2013 o 08:21, Van Dame napisał:

Bo to nie leśnik. Tylko aktor, kuglarz. Normalnie Belmondo Jean. Zresztą to widać na zdjęciu.

Jaki tam Belmondo! Belmondo jest wysoki i przystojny! A to To. To co to? Małe jakieś!
V
Van Dame
W dniu 17.12.2013 o 11:34, carl napisał:

Ten człowiek nie powinien pracować w lesie. Ma takie parcie na media, że dzień bez TV, radia, prasy, portalu to dzień stracony. Kabaret to i lepsze miejsce i ludzi więcej. Chociaż kto w dzisiejszych czasach na błazna chciałby przyjść, skoro ich w życiu pełno?!

Bo to nie leśnik. Tylko aktor, kuglarz. Normalnie Belmondo Jean. Zresztą to widać na zdjęciu.

g
gość
W dniu 18.12.2013 o 09:17, gość napisał:

Ciekawe czy u Dżenety gotowali potrawy wigilijne, takie jak pierekiczewnik, pierożki z mięsem, gicz jagnięcą w psiwie itp? Mieliby na wigilię jak znalazł.

Te potrawy przypominają mi wigilie u Bieruta lub w rodzinach MO i ZOMO, jak w "Misiu", tylko, że tam była golonka. Ale cóż wszystko przed nimi.
g
gość

Ciekawe czy u Dżenety gotowali potrawy wigilijne, takie jak pierekiczewnik, pierożki z mięsem, gicz jagnięcą w psiwie itp? Mieliby na wigilię jak znalazł.

l
luis

Wielka szkoda, że nie gotowali na parkingu-bublu w Poczopku przy szosie. Bo tam jest "woda, prąd i gaz".Byłoby łatwiej niż na Ozieranach i byłaby świetna promocja tej tak "świetnej,taniej i potrzebnej" ludziom inwestycji. Cha, cha. A jak tam cennik na drewno dla miejscowej gawiedzi?!

c
carl

Ten człowiek nie powinien pracować w lesie. Ma takie parcie na media, że dzień bez TV, radia, prasy, portalu to dzień stracony. Kabaret to i lepsze miejsce i ludzi więcej. Chociaż kto w dzisiejszych czasach na błazna chciałby przyjść, skoro ich w życiu pełno?!

s
seldo

Masz rację. Szkoda, że nie gotowali na gruzach Wierszalina w Grzybowszczyźnie. Tam nadleśniczy nawarzył już wcześniej, niestrawnego "bigosu". Może Okrasa, jakoś to by okrasił omastą. Niesmaczne!

l
lesny

Ateiści nie wierzą w Boga! Więc co ich tak naprawdę obchodzą święta?!