MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Właściciele SUV-ów i terenówek dostają zawiadomienia. Wojsko interesuje się ich autami 4x4

Andrzej Matys
Pixabay.com/jwvein
Jeśli masz samochód terenowy możesz otrzymać od wojska wezwanie w sprawie użyczenia pojazdu dla wojska w przypadku wojny lub ogłoszenia mobilizacji. Wojsko Polskie wszczyna właśnie postępowania administracyjne wobec osób, które mają samochody terenowe lub typu SUV z napędem na cztery koła. Pisma takie można zobaczyć na portalach społecznościowych. Publikują je niektórzy właściciele – również z Białegostoku - zdziwieni tym, że armia chce sięgać po ich terenówki.

Co jakiś czas media informują, że wojskowi gromadzą dane o cywilnych pojazdach. Działanie takie nie są jednak czymś niezwykłym, gdyż prowadzone są od lat, a wojsko uzupełnia swoje listy takich aut na bieżąco. Mundurowi mogą więc zgłosić się do właściciela samochodu o jego użyczenie, co wynika z ustawy z 1967 roku o powszechnym obowiązku obrony RP. Na osoby fizyczne, przedsiębiorców, urzędy, instytucje państwowe i inne jednostki organizacyjne może zostać nałożony tzw. obowiązek świadczeń rzeczowych.

Zgodnie z art. 208 tej ustawy: "Na urzędy i instytucje państwowe oraz przedsiębiorców i inne jednostki organizacyjne, a także osoby fizyczne może być nałożony obowiązek świadczeń rzeczowych, polegających na oddaniu do używania posiadanych nieruchomości i rzeczy ruchomych na cele przygotowania obrony Państwa".
Dochodzi do tego jeszcze rozporządzenie MON z 2004 roku, które określa, jakie ruchomości i nieruchomości podlegają ewidencji wojskowej. Są to m.in. pojazdy cywilne.

Dlatego wojskowe komendy uzupełnień, co pewien czas sprawdzają wykazy samochodów. Jeśli pojawi się w nich pojazd o określonych parametrach, wojskowy komendant uzupełnień zwraca się z wnioskiem do organów samorządowych o włączenie pojazdu "do spisu ruchomości potrzebnych do realizacji zadań związanych z obroną państwa".

Czytaj również:

Decyzję w tej kwestii wydaje prezydent miasta (burmistrz, wójt), a właściciel auta dostaje pismo, że w razie mobilizacji będzie musiał oddać wojsku w używanie samochód.

- Liczba pojazdów potrzebnych jednostkom wojskowym w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny stanowi podstawę opracowania planu mobilizacyjnego danej jednostki będącego dokumentem niejawnym. Zawiadomienie o wszczęciu postępowania nie oznacza jeszcze obowiązku przekazania pojazdu na rzecz wojska. Po zebraniu materiału dowodowego wydawana jest decyzja administracyjna, o nałożeniu obowiązku świadczeń rzeczowych lub o umorzeniu z jakiegoś powodu postępowania w tej sprawie – poinformowała Kamila Bogacewicz z departamentu komunikacji społecznej białostockiego magistratu.

Od decyzji prezydenta (wójta, burmistrza) właściciel terenówki może odwołać się do wojewody. Ma na to 14 dni - od doręczenia dokumentu.

Chcieliśmy też wiedzieć, jak wiele zawiadomień o przekazaniu samochodu na potrzeby wojska magistrat wysłał do Białostoczan, ale odpowiedź była krótka: - Liczba pojazdów potrzebnych jednostkom wojskowym w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny stanowi podstawę opracowania planu mobilizacyjnego danej jednostki będącego dokumentem niejawnym - stwierdziła Kamila Bogacewicz i po szczegóły odesłała nas do Wojskowej Komendy Uzupełnień w Białymstoku. W ubiegłym tygodniu wysłaliśmy mailem pytania i ciągle czekamy na odpowiedzi.

Warto jednak pamiętać, że używanie pojazdu przez wojsko w razie wojny nie jest ograniczone żadnym terminem, a pojazd wraca do właściciela  (jeśli dotrwa do końca wojny) po ogłoszeniu demobilizacji, a może nawet później.
Samochód może też czasowo trafić do służby w czasie pokoju w trzech przypadkach:

  • Jeśli chodzi o sprawdzenie gotowości mobilizacyjnej Sił Zbrojnych - wtedy auto może być zabrane trzy razy w roku na 48 godz.
  • Wojsko zwraca się o pojazd w związku z ćwiczeniami wojskowymi lub ćwiczeniami w jednostkach przewidzianych do militaryzacji (auto może zostać zarekwirowane na 7 dni i tylko raz w roku).
  • Stan wyższej konieczności, np. klęski żywiołowe i likwidacja ich skutków, epidemie. Tu ograniczeń czasowych nie ma.

Czytaj również:

Na tym etapie wszystko się kończy, bowiem faktyczne przejęcia aut cywilnych przez wojsko praktycznie się nie zdarzają. Jednak, jeśli dojdzie do mobilizacji, to powstaje obowiązek dostarczenia pojazdu do jednostki wskazanej w piśmie. Może to być jednostka Sił Zbrojnych, obrony cywilnej albo inna jednostka organizacyjna, która wykonuje zadania związane z obronnością. W przypadku białostockich właścicieli SUV-ów i terenówek auta mają trafiać do terytorialsów.

- To są standardowe działania i aktualizacja danych podejmowane przez administrację wojskową, jako przygotowanie do ewentualnej mobilizacji lub na wypadek wojny. Prowadzone są, co jakiś czas, już od kilkudziesięciu lat i dotyczą całego kraju. Wykonywanie świadczeń na rzecz obrony jest realizowane na podstawie Ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP. W obecnie prowadzonych operacjach, związanych z walką z pandemią oraz kryzysem migracyjnym, a także w standardowej działalności, wykorzystujemy wyłącznie pojazdy służbowe - tłumaczy kpt. Łukasz Wilczewski, oficer prasowy 1 Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej i w odpowiedzi na pytanie zapewnia, że nie ma to związku z obecną sytuacją na Ukrainie.

Czytaj również:

Za używanie pojazdu wojsko wypłaca pieniądze: koszty paliwa (gdy po zwrocie okaże się, że jest go mniej niż przed przejęciem) oraz odszkodowanie, gdy auto zostanie uszkodzone lub zniszczone.
Dla aut osobowych (motorowerów i motocykli) stawki liczone są według przebiegu, a każdy kilometr jest wart odpowiednio:

  • motorower – 0,1382 zł,
  • motocykl – 0,2302 zł,
  • samochód do 900 ccm – 0,5214 zł,
  • samochód od 900 ccm – 0,8358 zł.

W przypadku ciężarówek i autobusów stawki liczone są dobowo:

  • ładowność do 2 ton – 156,06 zł/dobę,
  • ładowność od 2 do 8 ton – 271,38 zł/dobę,
  • ładowność pow. 8 ton – 393,50 zł/dobę.

Jak się dowiedzieliśmy, według aktualnego rządowego rozporządzenia w sprawie „zajmowania pojazdów na cele obronności kraju”, w 2022 roku limit pojazdów "pożyczanych" przez wojsko wzrasta o 5 proc., co oznacza 716 prywatnych pojazdów, 140 przyczep i 30 maszyn. Na ten cel rząd chce przeznaczyć ponad 240 tys. zł.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna