Wojowniczy źółw Ninja, szybszy od Robbena, fan Ronaldo, który pokonał Messiego. Kylian Mbappe prowadzi Francję do finału mundialu w Rosji

Michał  Skiba
Michał Skiba
Zaktualizowano 
eastnews
MŚ. Francja rozbija przeciwników talentem gwiazdora nowej generacji. Cały świat jest zachwycony występem Kyliana Mbappe. W meczu z Urugwajem trochę schowany, ale być może jeszcze stygł po eksplozji jaka nastąpiła w meczu z Argentyną. Następny wybuch przewidziany jest na wtorkowy wieczór i półfinałowe starcie z Belgią.

Grający z nim sezon w AS Monaco Kamil Glik uważa, że to będzie człowiek, który za chwilę stworzy niemałą kolekcję Złotych Piłek. Paul Pogba, gość z ego, które mogłoby wypełnić pustynię, stwierdził, że nie ma takiego talentu jak on. Kylian Mbappe, dorastający w miłości do Cristiano Ronaldo chłopak z Paryża właśnie zabrał Leo Messiemu ostatnią szansę na złoty medal mistrzostw świata.

66 metrów pochłonięte w osiem sekund. Wszystko z piłką i na rekordowej prędkości sięgającej nawet 38 km/h (szybciej o kilometr od poprzedniego rekordzisty Arjena Robbena). Mbappe „połknął” Nicolasa Tagliafico, Javiera Mascherano, Evera Banegę i oczywiście Marcosa Rojo, którego wręcz zniszczył w gonitwie pod pole karne Fabio Armaniego. Tak Mbappe wywalczył rzut karny dla Francji w meczu z Argentyną (4:3) i spektakularność swojej kariery podniósł na wyższy poziom.

- W pewnym momencie zastanawiałem się, czy to jeszcze człowiek czy już skuter z piłką - mówił po meczu Florian Thauvin, kolega z drużyny.

Bezczelnie młody i utalentowany, ale - jak mówią wszyscy w jego otoczeniu - bardzo dojrzały. Urodził się 20 grudnia 1998 roku, pół roku po jedynym triumfie Francuzów w mundialu. Dziewiętnaście lat i 178 dni po urodzinach zadebiutował w mistrzostwach świata meczem z Australią. W jego wieku Zinedine Zidane, Leo Messi i Cristiano Ronaldo mogli pomarzyć o takiej karierze. Chociaż ten ostatni zaczął równie szybko. W wieku 19 lat prowadził Portugalię do finału Euro 2004. Wtedy Mbappe zamarzył być taki jak „CR7”. - Gdy byłem mały, kochałem go. Miło go było poznać, gdy w przeszłości odwiedziłem ośrodek treningowy Realu w Valdebebas. Teraz jestem jednak zawodnikiem, który chce wygrywać - mówił w marcu Mbappe.

Do Madrytu zaproszono go, bowiem błyszczał od najmłodszych lat. Zanim usłyszeli o nim w Hiszpanii, zdał już testy w Chelsea. Na przeprowadzkę do Londynu nie zgodzili się jednak rodzice. Tata był trenerem jednego z podparyskich klubów, a mama grała w piłkę ręczną. Teraz dba o Kyliana od strony marketingowej. Maczała też palce w pracy syna z psychologiem.

Talent Francuza szybko dojrzeli również Amerykanie. Już w wieku trzynastu lat dostawał regularnie od Nike paczki ze sprzętem. Jesienią 2015 r. zaczął treningi z pierwszym zespołem Monaco. Początkowo tylko dlatego, że większość piłkarzy została powołana na mecze swoich reprezentacji i trener Leonardo Jardim musiał skompletować sensowny skład do prowadzenia treningów dla pozostałych. W zespole z Księstwa zadebiutował już w grudniu, mając dokładnie 16 lat i 11 miesięcy. Każdy jego kolejny sezon na Stade Louis II był lepszy i wszystkie najlepsze kluby znowu wróciły z ofertami. Ten jednak wybrał dom w Paryżu i poprzedniego lata został „wypożyczony” przez PSG za 180 milionów euro.

W trakcie mundialu w Rosji kibicuje mu wiele osób, szczególnie tych, które ujął zobowiązaniem, iż wszystkie premie z turnieju odda na cele charytatywne. Za każdy mecz dostaje 20 tysięcy euro, ma więc już na koncie 80 tys. Gdyby doszedł do finału mistrzostw świata w Rosji zyska razem 140 tys.

Dla kolegów w Paris Saint-Germain Mbappe to jeszcze dzieciak. Chłopak, który przekracza bariery i już jest najskuteczniejszym nastolatkiem w historii Ligi Mistrzów, drugim młodzieniaszkiem, który zdobył dwie bramki w jednym meczu na mundialu.

Jesienią dostał od nich... maskę Wojowniczego Żółwia Ninja, choć zapakowaną w pudełku po ubraniach „Diora”. Francuz ponoć przypomina „Donatello”, taki ma właśnie pseudonim w paryskiej szatni. I taki właśnie jest Mbappe - swoim talentem ekskluzywny jak marka „Dior”, a waleczny i bezkompromisowy jak Żółw Ninja. Od triumfu nad Argentyną w końcu jest superbohaterem całej Francji.

W meczu z Urugwajem już tak nie błyszczał. Sprawę za niego załatwił nieco starszy Antoine Griezmann. We wtorek w Petersburgu Mbappe ma kolejną szansę, by świecić na boisku. Na przeszkodzie w drodze do finału staną Belgowie.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Wojowniczy źółw Ninja, szybszy od Robbena, fan Ronaldo, który pokonał Messiego. Kylian Mbappe prowadzi Francję do finału mundialu w Rosji - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3