Wschód nowej gwiazdy - Białegostoku (zdjęcie)

Fot. B. Maleszewska
Powitali wschodzący Białystok
Powitali wschodzący Białystok Fot. B. Maleszewska
Białystok. Jedynie kilkudzisięciu białostoczan postanowiło w piątek przed świtem powitać "wschodzącą nową gwiazdę" - Białystok. Wśród nich przeważali organizatorzy, władze miasta i harcerze.

W piątek firma zajmująca się promocją stolicy województwa podlaskiego w porozumieniu z Urzędem Miejskim rozpoczęła cykl imprez reklamujących Białystok.

Białostoczanom zaprezentowano nowe logo miasta: żółto-czerwony znaczek, przypominający słońce, z konturem granic Białegostoku w środku. Logo pojawiło się też na wielu przedmiotach, które reklamują Białystok. Uczestnikom imprezy rozdawano kubki i smycze.

Kulminacją happeningu było wspólne wypuszczenie baloników o godz.6.30 na znak, że Białystok to nowa wschodząca gwiazda.

W październiku zaplanowano kolejne akcje promujące nowy wizerunek stolicy województwa podlaskiego. Mieszkańcy będą wspólnie malować wielkie logo oraz odbędzie się pierwsze spotkanie Fan-klubu "Wschodzący Białystok".

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 04.10.2008 o 16:08, piszpan napisał:

To i ja wtrącę swoje 3% zeta do dyskusji na temat "Wschodzącego Białegostoku". Zacznę od malkontentów, którzy stękają, że kontury w logo nieczytelne, czapeczki szmatławe, eventy za wcześnie, Jaga za słaba, Podlasie zapyziałe, a w ogóle to wszyscy rozgarnięci stąd spadają i kto ile wziął za te gnioty. Malkontentom mogę powiedzieć tyle: zróbcie lepiej, barany!W kampanii wewnętrznej chodzi o to, aby pobudzić nas do myślenia, rozmowy i aktywności. Bo każdy z nas lubi Białystok z innego powodu. Więc może zamiast siać defetyzm i okazywać wzgardę, niech każdy we własnej głowie, a nie na plakatach, poszuka powodów, dla których chce mieszkać i pracować w Białymstoku. Bo już niedługo ruszamy z kampanią zewnętrzną, w której będziemy przekonywać mieszkańców Warszawy, Krakowa i Poznania, że warto do nas przyjechać, zamieszkać, studiować, pracować i robić tu interesy. Co im powiemy jak zadzwonią i zapytają dlaczego warto?Ja wiem, dlaczego lubię Białystok. Białystok jest miastem, w którym żyją pozytywni, ciekawi, otwarci, aktywni, kreatywni ludzie. Owszem, może jesteśmy nieco zaściankowi, może niezbyt wyrafinowani, ale za to serdeczni, ciepli i przyjaźni. Atmosfera relacji międzyludzkich w Białymstoku pozbawiona jest zimnego, babilońskiego wyrachowania, tak charakterystycznego dla mieszkańców szczurzych metropolii. Na marginesie - Białystok jest miastem wyjątkowo bezpiecznym, jeśli nie najbezpieczniejszym w Polsce.Białystok to idealne miejsce do życia - miasto średniej wielkości, w którym można znaleźć właściwie wszystko, czego możemy potrzebować. Nie musimy przy tym tracić całego dnia na poszukiwania - nawet w godzinach szczytu przejazd z jednego końca miasta na drugi zajmuje maks. 30 min. Po pracy możemy szybko wrócić do domu i codziennie mamy czas dla siebie, rodziny i przyjaciół - i to całe popołudnie, a nie tylko późny wieczór. W piątek możemy wyskoczyć na weekendową wycieczkę bez konieczności wielogodzinnego przebijania się przez korki. Wokół Białegostoku jest masa naprawdę fajnych, zielonych miejsc, gdzie można odpocząć. Białystok jest miastem czystym i cichym - bez smogu i hałasu.W Białystoku warto pracować i robić interesy. Koszty utrzymania i inwestycji są niższe niż wielu innych miastach, a pole do popisu - ogromne. Jesteśmy przedsiębiorczy i profesjonalni - w Białymstoku działa wiele firm, które konkurują z najlepszymi graczami w swoich dziedzinach i osiągają sukcesy. Przykład? Sam pracuję w takiej firmie - jednej z najlepszych agencji interaktywnych w Polsce. (do malkontentów: nie mam nic wspólnego z organizowaną kampanią i nie zarobiłem na tym nawet 3 groszy).Białystok jest tolerancyjny, ciekawy i oryginalny. Tylko w Białymstoku połowa mieszkańców dwa razy w ciągu roku świętuje Boże Narodzenie i Wielkanoc - najpierw zgodnie z kalendarzem gregoriańskim, a potem - juliańskim. Tylko w Białymstoku sylwestrowe fajerwerki można zobaczyć również w nocy z 13 na 14 stycznia. Tylko białostockie gazety piszą co roku o Ramadanie i Kurban Bajram. Szanujemy odmienność. Nawet funshop w centrum miasta nam nie przeszkadza.I na koniec, co dla mnie, nałogowego łasucha jest szczególnie ważne - Białystok jest smaczny! Mamy naprawdę pyszne, niedrogie jedzenie. Nawet kebab - najlepszy kebab w Polsce można zjeść przy dworcu PKS w Białymstoku!Paka! www.piszpan.blogspot.com


Człowieku! Ale ty piszesz nie na temat. Nam taże w Białymstoku jest dobrze. Uważamy jedynie, że kampania promocyjna miasta jest do d...
p
piszpan
To i ja wtrącę swoje 3% zeta do dyskusji na temat "Wschodzącego Białegostoku". Zacznę od malkontentów, którzy stękają, że kontury w logo nieczytelne, czapeczki szmatławe, eventy za wcześnie, Jaga za słaba, Podlasie zapyziałe, a w ogóle to wszyscy rozgarnięci stąd spadają i kto ile wziął za te gnioty. Malkontentom mogę powiedzieć tyle: zróbcie lepiej, barany!

W kampanii wewnętrznej chodzi o to, aby pobudzić nas do myślenia, rozmowy i aktywności. Bo każdy z nas lubi Białystok z innego powodu. Więc może zamiast siać defetyzm i okazywać wzgardę, niech każdy we własnej głowie, a nie na plakatach, poszuka powodów, dla których chce mieszkać i pracować w Białymstoku. Bo już niedługo ruszamy z kampanią zewnętrzną, w której będziemy przekonywać mieszkańców Warszawy, Krakowa i Poznania, że warto do nas przyjechać, zamieszkać, studiować, pracować i robić tu interesy. Co im powiemy jak zadzwonią i zapytają dlaczego warto?

Ja wiem, dlaczego lubię Białystok. Białystok jest miastem, w którym żyją pozytywni, ciekawi, otwarci, aktywni, kreatywni ludzie. Owszem, może jesteśmy nieco zaściankowi, może niezbyt wyrafinowani, ale za to serdeczni, ciepli i przyjaźni. Atmosfera relacji międzyludzkich w Białymstoku pozbawiona jest zimnego, babilońskiego wyrachowania, tak charakterystycznego dla mieszkańców szczurzych metropolii. Na marginesie - Białystok jest miastem wyjątkowo bezpiecznym, jeśli nie najbezpieczniejszym w Polsce.

Białystok to idealne miejsce do życia - miasto średniej wielkości, w którym można znaleźć właściwie wszystko, czego możemy potrzebować. Nie musimy przy tym tracić całego dnia na poszukiwania - nawet w godzinach szczytu przejazd z jednego końca miasta na drugi zajmuje maks. 30 min. Po pracy możemy szybko wrócić do domu i codziennie mamy czas dla siebie, rodziny i przyjaciół - i to całe popołudnie, a nie tylko późny wieczór. W piątek możemy wyskoczyć na weekendową wycieczkę bez konieczności wielogodzinnego przebijania się przez korki. Wokół Białegostoku jest masa naprawdę fajnych, zielonych miejsc, gdzie można odpocząć. Białystok jest miastem czystym i cichym - bez smogu i hałasu.

W Białystoku warto pracować i robić interesy. Koszty utrzymania i inwestycji są niższe niż wielu innych miastach, a pole do popisu - ogromne. Jesteśmy przedsiębiorczy i profesjonalni - w Białymstoku działa wiele firm, które konkurują z najlepszymi graczami w swoich dziedzinach i osiągają sukcesy. Przykład? Sam pracuję w takiej firmie - jednej z najlepszych agencji interaktywnych w Polsce. (do malkontentów: nie mam nic wspólnego z organizowaną kampanią i nie zarobiłem na tym nawet 3 groszy).

Białystok jest tolerancyjny, ciekawy i oryginalny. Tylko w Białymstoku połowa mieszkańców dwa razy w ciągu roku świętuje Boże Narodzenie i Wielkanoc - najpierw zgodnie z kalendarzem gregoriańskim, a potem - juliańskim. Tylko w Białymstoku sylwestrowe fajerwerki można zobaczyć również w nocy z 13 na 14 stycznia. Tylko białostockie gazety piszą co roku o Ramadanie i Kurban Bajram. Szanujemy odmienność. Nawet funshop w centrum miasta nam nie przeszkadza.

I na koniec, co dla mnie, nałogowego łasucha jest szczególnie ważne - Białystok jest smaczny! Mamy naprawdę pyszne, niedrogie jedzenie. Nawet kebab - najlepszy kebab w Polsce można zjeść przy dworcu PKS w Białymstoku!

Paka! www.piszpan.blogspot.com
e
endo
ALE promocja Bialegostoku skoro powiazano strategie promocji Bialegostoku z barwami Jagielloni

TĘPAKU, Żółty i czerwony to barwy naszego miasta. Ale trzeba mieć chociaż jeden zwój w mózgu więcej niż kura, żeby to wiedzieć i dostrzec. A jakich kolorów mieli użyć - zapewne zielonego?
p
pik
Kiedy następna promocja miasta? Przyjdę z kamerą a potem na youtuba wrzucę. Niech świat się pośmieje z błazenady elit.
k
koko
litosci, co to bylo? ale tlumy. i co tam wzeszlo? Zero blasku, bo nikt inteligencja nie blysnal, Oto Bialystok, gospodarni wlodarze miasta. Kononowicza pobili na leb na szyje. Piknik mozna robic i co tydzien, czemu nie, ale nei za taka kase, LITOSCI!
v
vip
to kosztowalo 300 tys zl? kto pozwolil na takie wywalanie publicznych pieniedzy? Bialystok reprezentowany przez garstke pomylencow, to jest ta wschodzaca gwiazda? litosci! wstydze sie ze tu mieszkam!
w
www.zieloni-bialystok.w.pl
ESKADRA I PO (PARTIA OSZUSTÓW) TO ORGANIZACJA O CHARAKTERZE PRZESTEPCZYM OKRADAJACA PO=DATNIKÓW

W dniu 03.10.2008 o 12:45, Gość napisał:

Największym sukcesem Eskadry, która robi promocję Białegostoku, jest akcja zbierania psich gówienek, która miała wypromować w narodzie obowiązek sprzątania po swoim psie. Jak widać, był to wielki "sukces", bo psy, jak srały, tak srają, a ludzie po nich nie sprzątają. Właściwie, to tym urzędnikom, którzy zwlekli sie o szóstej rano, żeby palić głąba na rynku, trzeba był dać torebki na psie gówienka. Niech sprzątają, przynajmniej byłby jakiś pożytek

G
Gość
Największym sukcesem Eskadry, która robi promocję Białegostoku, jest akcja zbierania psich gówienek, która miała wypromować w narodzie obowiązek sprzątania po swoim psie. Jak widać, był to wielki "sukces", bo psy, jak srały, tak srają, a ludzie po nich nie sprzątają. Właściwie, to tym urzędnikom, którzy zwlekli sie o szóstej rano, żeby palić głąba na rynku, trzeba był dać torebki na psie gówienka. Niech sprzątają, przynajmniej byłby jakiś pożytek
G
Gość
Rozumiem, że "twarze kampanii" były bo Białystok jest im bliski...
czy się myle i byli tylko Ci co musieli bo im kazano lub zapłacono
G
Gość
W dniu 03.10.2008 o 10:49, PL napisał:

A gdzie kundelki ze sfory Pana Prezydenta. Hajże wychwalać wyczyn sponsora. Do roboty.



kundelki wpisały się na samym początku
G
Gość
to nie jest śmieszne to jest żenujące ..... skończcie z tą "promocją"
P
PL
A gdzie kundelki ze sfory Pana Prezydenta. Hajże wychwalać wyczyn sponsora. Do roboty.
K
KIBUC
To spęd kontrolowany a obecność urzędników za dodatkowe ochłapy z kasy miasta ,
Tak może postępować najgorszy Prezydent Miasta Białystok z woli kiboli JAGI dr hab. Tadeusz Truskolaski.
G
Gość
Przecież to bałwaństwo i bałwanienie ludzi do kwadratu. O co w tym chodzi? Poza zgarnięciem kasy przez piarowców. Władze miasta dały się omamić i błaznują razem dziećmi. Przeciez to jest promocja na poziomie obozu zuchów, którzy o swicie wybierają się na podchody. Niech mi ktoś wytłumaczy, w jaki sposób to ma wypromować Białystok? Żenujące
e
elcia
dobrze ze bylo fajnie, ale tym pozostalym co nie chce sie wstawac rano, ale sprawa jest bliska sercu chodzi o to, aby przelozyly sie wszyskie Panstwa dzialalnia na konkretny efekt, aby cos z tego zostalo oprocz malego halo.
Dodaj ogłoszenie