Wulgaryzmy na murach to plaga. Koszty muszą pokrywać lokatorzy

(tom)
sxc.hu
Udostępnij:
Tusk, to k.... - taki napis od dłuższego czasu widnieje na budynku suwalskiej biblioteki. - Było jeszcze gorzej - przyznaje Maria Kołodziejska, dyrektor placówki. - Większość wulgarnych napisów udało się zmyć. Z tym ostatnim musimy jednak poczekać do wiosny. Zmyć się tego nie da.

Wulgaryzmy na murach suwalskich budynków, to prawdziwa plaga. - Jest z tym coraz gorzej - uważa Krzysztof Mażul, prezes Suwalskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Amatorzy bazgrania po murach szczególnie upodobali się te, które są świeżo odnowione. W SSM zdarza się, że tzw. grafficiarze niemal mijają się z robotnikami. Ściana jest zniszczona zanim nastąpił jej oficjalny odbiór.

Są budynki, w których remontów należałoby dokonywać praktycznie non-stop. Dotyczy to także klatek schodowych.
- Nie mamy nieograniczonych środków finansowych - przypomina prezes Mażul. - Każdy blok, każda klatka czeka na remont w długiej kolejce. Człowiekowi kraje się serce, gdy widzi potem, jak w ciągu kilku dni wandale to wszystko potrafią zniweczyć.

Pieniądze na kolejne remonty nie spadają z nieba. Koszty pokrywają wszyscy lokatorzy.
Wandale wpadają bardzo rzadko. Choć każdy przypadek zniszczenia murów administratorzy zgłaszają policji. Ta jednak większość postępowań umarza ze względu na niewykrycie sprawców.
- W tych przypadkach, gdy takie osoby udawało się ustalić, musiały one pokrywać koszty odnowienia elewacji - przypomina prezes Mażul.

Swego czasu spółdzielnia próbowała walczyć z tym w innym sposób. Dla grafficiarzy przeznaczała specjalne powierzchnie, organizowała konkursy.

- Tyle, że wydaliśmy pieniądze na zakup farby - podsumowuje efekt akcji prezes SSM.
Co bogatsze firmy, np. suwalskie banki, malują niższe części elewacji specjalną farbą. Z takiego podkładu łatwo zmywa się każde graffiti. Farba jest jednak bardzo droga. W dodatku, po paru latach traci swoje właściwości i trzeba w nią inwestować po raz kolejny.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stańczyk
W Białymstoku od lat śródmieście i nie tylko jest pomazane przez graficiarzy.Upiększamy miasto ( rynek, lipową )i inne dzielnice. Chlubimy się naszymi osiągnięciami.Zapraszamy turystów i oficjeli.I co oni widzą? Nie piękno odnowionych obiektów tylko Graffitiktóre kuje w oczy.Np. dom naprzeciwko Fary.Toż to skandal by tyle lat był taki obskurny.Albo bank przy rynku Kościuszki, z plamą po oleju po uderzeniu auta w centralnym miejscu.I wiele innych.Dlaczego się to nie jest naprawiane? Dlaczego się taki stan toleruje? Co robią władze miasta? Dlaczego nie interweniują? Najpierw dać termin do którego musi być osunięte, przywrócenie do pierwotnego stanu obiektu. A gdy to nie poskutkuje to karać właścicieli-zarządców mandatami. A jak to by nie pomogło to sprawę kierować do sądu.Czas zlikwidować te szpetoty. Odpowiednie służby powinny o to zadbać.
A
Aleksander
MOJE GRAFITI. Czesc II.
Suwalczanie maja wszak swojego idola. Wizjonera, swietoscia opatrzonego. W suwalskim ratuszu Jego wizerunek do dzisiaj gosci wita. Uwieszony po lewej stronie korytarza darzy usmiechem sobie znanym. Z nie dajaca sie ukryc hipokryzja, tez pogarda dla innych, czyniac z siebie slodkiego beniaminka w skorze zwyczajnego wola. Cos na ksztalt mitycznego behometa. Przepiekne etiudy filmowe lokalnemu szamanowi serwowalo Radio 5. Widzialem je. Nowele filmowe z udzialem posla Jana Kaminskiego, glosiciela glorii lokalnej. Takich etiud sam Stalin sie nie doczekal. Majac duzo wieksze zaslugi.
Nie uwierza Suwalczanie, ize aby obalic te piramidalna glupote (na wskros polska) musialem na lat siedem Ojczyzne opuscic. Rodzine porzucic, domu sie wyzbyc. Ze czyniac to grosza na chleb nie mialem, papier zwyczajnie kradlem, garderoby tylez lat nie zmienialem. Zywot pedzilem przyjaciol nie majac. Tym sie glupota zasadza, ze wielu ma stronnikow. Najwiecej tych cichych, milczacych. Tez skromnych. Zdawalo by sie tym trudniej ja pokonac, zwlaszcza w pojedynke. Ale solidarnosc w glupocie tej ostatniej sily nie dodaje. Czyni ja watla i wrazliwa, wrecz chorowita. Ze wystarczy drobna bakteria aby cala struktura glupoty legla w gruzach. Taki wniosek plynie ze skrawkow papieru, ktory za orez mi posluzyl w tej glorii. Jako graficiarz przez Wspolczesna nieuznawany. Od wulgaryzmow nie stroniacy. Farba sie poslugujacy - nie do zdarcia. Jak Graficiarze w Suwalkach. Aleksander Radzaj
G
Gość
MOJE GRAFITI. Czesc I. Tworczosc, ktora na Forum uprawiam najblizej Graficiarzy lezy. Stad moja dla Nich sympatia. Chcociaz, Wspolczesna nasze dziela wulgaryzmami wyzywa. Jak Wy Donalda Tuska ku***em na gmachu suwalskiej biblioteki wypisanym. Plawiacy sie w Sloncu Maiami Lech Walesa, o czym donosi ONET – pogromca komunizmu – do refleksji mnie pobudzil. Nieco glebszej: totalitaryzm od normalnosci bagno glupoty oddziela. Inaczej rzecz ujmujac: droga powrotna od komunizmu do normalnosci glupota oplatana. Walesa mogl komunizm obalic i dokonal tego. Za co ma Nobla. Ale juz sciezki glupoty nie przeskoczyl. I do dzisiaj blaka sie po niej. Stad doniesienie z wakacji w Miami. W okresie dla Ojczyzny wcale nie wakacyjnym. No coz, bieguny polityki sa rozne: w tym czasie Donald Tusk po wzgorzach Alp na nartach szlusuje. Piszac to nie watpie, ze podstawowy gmach glupoty polskiej legl w gruzach. Nad ktorymi oblakani z przerazenia dotad wladze tam dzierzacy i zagubieni stronnicy. Nie uwierza Suwalczanie, ze na obalenie glupoty polskiej i zwalenie z cokolu wladzy ten stan utrzymujacej zuzylem zaledwie dwie ryzy papieru. Policzylem to dzisiaj. Skalkulowalem tez jaka potega moze byc slowo rozlane na tych tysiacu kartek. To jakby tysiac dekretow, decyzji, ustaw, rozkazow niby te, ktorymi Jaruzelski w grudniowa noc 1981 r., z uzyciem wielotysiecznej armii swoich zaslug dochodzil. Pozostajac w przeswiadczeniu przez kolejne 3 dekady, ze dostapienia zaszczytow byl godzien. A gowno! Sad Generala zbrodniarzem okrzyknal. Materii nie tykajac, aby smrod, ktory uskutecznil ludzi nie dotknal. A ktorym przez 3 dekady wode z mozgu robiono. Kto ich teraz z tej glupoty wyleczy? Jakim sposobem? Pseudohater Jaruzelski wedrujacy po kraju? Z szabelka obludy? To niemozliwe. Umra z wizerunkiem dyktatora nad lozem wiecznosci. Cd - w nastepnym poscie. Aleksander Radzaj
A
Aleksander
W suwalskiej spolecznosci jedynie graficiarze robia, co mysla. Wylamuja sie z tej gawiedzi zniewolonych tlumow - jako wolni. Niegdys na Korczaka 5, w takim przejsciu pod blokiem, widzialem przewspaniala sentencje rodem z czasow rzymskich. Do aktualnych wladz przemawiajaca. Ci durnie tego nie pojmowali, co najmniej 5 lat. A czy Donald Tusk i Jego swita wie, pod jakim przeslaniem Polska prezydencje w UE lansowal? Zalaze sie, ze nie. Znak polskiej prezydencji, to szeszc kolorowych strzalek, czy tez raczej wektorow. Pierwszy, w kolorze zoltym - prezydencja Jaruzelskiego. Drugi - czarny kon trojanski, to Lecz Walesa jako Prezydent RP. Kolejne dwa wektory w kolorach wyjetych z flagi Bialorusi (czerwony i zielony) - do dubeltowa prezydentura Aleksandra Kwasniewskiego. Piaty z kolei wektor, w kolorze spizu - sp. Lech Kaczynski. Wreszcie ostatni wektor, z polska flaga uniesiona - na wskros czerwony, jak Bronislaw Komorowski, obecny Prezydent RP. Fajniejsze jest to, ze ten ciekawy znak polskiej prezydencji w Unii Europejskiej polski zespol opatrzyl mottem: Wiecej Europy w Europie! A ktore to motto oznacza nie mniej ni wiecej jak tylko wolanie o demokracje w Polsce. Znaki wolania o demokracje w Suwalkach kresla graficiarze. Na murach lokalnej biblioteki. Slusznie chca zaistniec w annalach historii. Moim zdaniem - sa spizowymi sladami swego istnienia. Jako istoty rozumne. Znakow kreslonych przez graficiarzy do wulgaryzmow nie zaliczam. Wrecz przeciwnie. To wielka sztuka w szarosci niby wielkiego piekna Suwalk. Surrealizmu czasow nam wspolczesnych. Pewnego rodzaju subtopii. Brawo graficiarze! Aleksander Radzaj
j
jasio
Jak sie organizowalo specjalne konkursy dla grafficiarzy , to przyszli uczestnicy konkursow MUSZA gdzies cwiczyc i cwicza nie tylko w Suwalkach. Na Bialorusi nie ma tego problemu , po sasiedzku powinno sie zapytac jak Oni temu przeciwdzialaja.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie