Wysypały! A to źle.

Barbara Kociakowska
W tym roku wszystkie brokuły dojrzały naraz. Gospodarze nie byli w stanie ich zebrać.
W tym roku wszystkie brokuły dojrzały naraz. Gospodarze nie byli w stanie ich zebrać.
Tak złego sezonu nie pamiętam - mówi Eugeniusz Szmyga ze wsi Złotniki, producent warzyw. Bo ceny kapusty są nawet czterokrotnie niższe niż przed rokiem, a część kalafiorów i brokułów zmarnowała się na polu.

Dlaczego? Bo w tym roku dojrzały wszystkie na raz. Rolnik nie zdążył ich zebrać. Bo po 2-3 dniach już zaczęły się psuć.
- Było bardzo gorąco, a w dodatku jeszcze popadał deszcz - tłumaczy Eugeniusz Szmyga. - Nie można było nadążyć z wycinką i sprzedażą.

Nie tylko rolnicy tracą**
Problem ten zauważyli również przedstawiciele zakładów przetwórczych.
- Choć na urodzaj w tym roku nie można narzekać, pojawił się nowy problem - mówi Wojciech Sawicki, prezes Orlemans Foods w Siemiatyczach. - Pomimo tego, że rolnicy sadzili kalafiory i brokuły w odstępach czasowych, to i tak dojrzewają wszystkie na raz.
Jak zauważa, część warzyw zostaje na polu. Bo wszystkie dojrzewają jednocześnie, bo zakłady przetwórcze nie nadążą ich przerabiać. Siemiatycki zakład przerób tych warzyw rozłożył na trzy miesiące. Nie jest więc w stanie teraz przerobić wszystkich dostaw, więc tracą surowiec.
- Z tego właśnie powodu straciliśmy około 1,5 tys. ton fasoli - mówi Wojciech Sawicki.
Wszystko tańsze**
To nie jedyny problem podlaskich ogrodników. W tym roku otrzymają oni za wyprodukowane warzywa mniej niż w minionym.
- W ubiegłym roku o tej porze sprzedawałem kapustę po 84 gr/kg - mówi Eugeniusz Szmyga. - W tym roku po 24 gr/kg.
Pan Eugeniusz kapustę dostarcza do białostockiej Agrowity. Jak zauważa, w ubiegłym roku o tej porze zapotrzebowanie na to warzywo było o wiele większe.
Gospodarz ze wsi Złotniki posiada 14 hektarów różnych warzyw. Nie pamięta on tak złego sezonu. Bo nie dość, że warzywa są znacznie tańsze, to wszystko podrożało.
- Paliwo, środki produkcji roślin, a nawozy to aż czterokrotnie - wylicza.
W Białymstoku sezon na kalafiory**
Chłodnia Białystok teraz kupuje kalafiory i brokuły. Za kalafiory w głowie płaci 60 gr/kg, a za różyczkowane od 90 gr do 1,05 zł. A aż 90 proc. kalafiorów i brokułów, które trafiają do chłodni są różyczkowane. Bo zakłady przetwórcze chcą nie tylko usprawnić sobie pracę, ale też pozbyć się znacznej ilości odpadów, które trzeba wozić na wysypisko. Rolnicy natomiast choć otrzymują wyższą cenę, muszą się przy tym napracować, bo zazwyczaj prace przy różyczkowaniu wykonywane są ręcznie.
- Na koniec października i na listopad zaplanowaliśmy skup warzyw korzeniowych: marchwi, pietruszki, selerów, porów - mówi Henryk Witczak.
Z kolei siemiatycki Orlemans Foods kupuje teraz - oprócz kalafiorów i brokułów - pomidory, paprykę, cukinie, fasolę. Później przyjdzie pora na inne warzywa: cebulę, brukselkę, marchew, selery, pory, pietruszkę, pasternak, ziemniaki, brukiew, buraki ćwikłowe, kalarepę. **

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie