Za duży wysiłek

Tomasz Kubaszewski [email protected]
Dyrektor LO nr 1 uważa, że lepiej z rodzicami kontaktować się bezpośrednio
Dyrektor LO nr 1 uważa, że lepiej z rodzicami kontaktować się bezpośrednio I.Poczobut
Suwałki. Parę kliknięć na klawiaturze i wszystko jest jasne: jakie oceny danego dnia dostało nasze dziecko, czy otrzymało uwagę np. za złe zachowanie i czy przypadkiem nie poszło na wagary.

- To bardzo dobre rozwiązanie, wspierające działania wychowawcze - mówi Marek Zborowski-Weychman, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 6 w Suwałkach.
Mimo to, dzienniki elektroniczne działają tylko w części suwalskich szkół. Rodzice, którzy wczoraj zwrócili nam uwagę na tę sprawę, narzekają.
- Nauczycielom po prostu nie chce się tych dzienników prowadzić - twierdzą. - A dyrekcje szkół mają to w nosie.
Okazuje się jednak, że sprawa nie jest taka prosta. Bo nauczyciele i dyrekcje też mają swoje racje.

Praca razy dwa

Dzienniki elektroniczne funkcjonują od wielu miesięcy w całym kraju. Każdy z rodziców otrzymuje hasło na stronie internetowej szkoły i tam uzyskuje natychmiastową informację o postępach w nauce swojej latorośli.
W wielu miejscach, nie tylko w Suwałkach, nowe rozwiązanie spotkało z tzw. oporem materii. Nauczyciele twierdzili, że nie będą dwa razy wykonywać tej samej pracy (wszystkie wpisy należy też wprowadzić do dziennika papierowego) za te same pieniądze, a w dodatku nie wiadomo gdzie. Większość szkół nie dysponuje bowiem wystarczającą liczbą komputerów. Nauczyciele musieliby zostawać po godzinach, aby wprowadzić odpowiednie dane.

Stworzyć warunki

- Prowadzenie dzienników elektronicznych nie jest obowiązkowe - przypomina Jarosław Filipowicz, rzecznik prasowy Urzędy Miejskiego w Suwałkach.
Miejsce władze stworzyły tego typu możliwości. Jednak czy ktoś z tego skorzysta, czy nie, to już sprawa dyrektorów poszczególnych placówek.
W ubiegłym roku szkolnym dzienniki elektroniczne prowadziły m.in. SP nr 4, nr 6, nr 9 i nr 10 oraz Zespoły Szkół nr 4, 6 i 9.
- Sprawdziliśmy, jak często korzystają z tego rodzice - mówi Marek Zborowski-Weychman. - W niektórych klasach wskaźnik dochodził nawet do 80 proc. Okazało się też, że ci rodzice, którzy nie przychodzą na zebrania i nie przejmują się specjalnie losami swojego dziecka, także nie zaglądają do Internetu.
Dyrektor Zborowski-Weychman stworzył nauczycielom warunki do tego, aby wpisywali oceny na bieżąco.
- Mamy przygotowanych siedem stanowisk - mówi. - Zdarza się, że najpierw ocena czy wpis do dziennika pojawia się w formie elektronicznej, a dopiero potem na papierze.
Nauczyciele nie dostają z tego powodu żadnych dodatkowych pieniędzy. Jest to po prostu jeden z ich obowiązków.

Lepiej bezpośrednio

Pomysł dzienników elektronicznych udało się tylko w części zrealizować np. w Zespole Szkół nr 5 znajdującym się przy ul. Sejneńskiej.
- Nie mamy takich możliwości, aby zapewnić nauczycielom bieżący dostęp do komputerów - mówi Czesław Wielgat, dyrektor placówki. - Żeby wszystko wpisać, musieliby zostawać po godzinach.
Dzienników elektronicznych nie ma też w najbardziej znanej suwalskiej szkole - I LO im. Konopnickiej. - Uznaliśmy, że lepiej kontaktować się z rodzicami bezpośrednio - mówi dyr. Bożenna Szynkowska.
Rodzice wiedzą jednak swoje. Twierdzą, że dziennik elektronicznych może być czymś w rodzaju "systemu wczesnego ostrzegania" przed problemami ich pociech.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie