Zabójstwo w Suwałkach. Piotr Ż. ugodził przeciwnika bagnetem

Helena Wysocka
Helena Wysocka
Do tragedii doszło w październiku minionego roku. Piotr Ż. wrócił wówczas do domu pijany. Wyszedł na balkon, a konkubina zamknęła drzwi.
Do tragedii doszło w październiku minionego roku. Piotr Ż. wrócił wówczas do domu pijany. Wyszedł na balkon, a konkubina zamknęła drzwi. Archiwum
Udostępnij:
Byli pijani. Szarpali się i przyduszali. Później Piotr Ż. ugodził przeciwnika bagnetem.

Prokuratura oskarżyła 32-letniego suwalczanina o zabójstwo. Ale ten próbuje udowodnić, że tylko się bronił. Bo pokrzywdzony wraz z kolegą wdarli się do mieszkania i go zaatakowali. Proces w tej sprawie odbył się w poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Suwałkach.

- W sierpniu zapadnie wyrok - zapowiedział przewodniczący składu orzekającego sędzia Maciej Romotowski.

Piotr Ż. z konkubiną i jej nieletnimi dziećmi mieszkał w centrum miasta, w wynajętym mieszkaniu. Sąsiedzi twierdzą, że byli spokojnymi lokatorami. Zza ich drzwi nie słychać było krzyków, czy awantur.

Zobacz też Sokółka. 23-latek oskarżony o okaleczenie mamy

Do tragedii doszło w październiku minionego roku. Piotr Ż. wrócił wówczas do domu pijany. Wyszedł na balkon, a konkubina zamknęła drzwi. Mężczyzna wpadł w szał, wytłukł szybę, zaczął się awanturować. W tym czasie syn kobiety wymknął się z domu i z prośbą o pomoc zatelefonował do swojego ojca.

- Byliśmy w pubie, spożywaliśmy alkohol, gdy Marcin S. otrzymał telefon - opowiadał w poniedziałek jeden ze świadków. - Zrobił się agresywny, powiedział, że musi jechać do byłej żony.

Wezwali taksówkę i pojechali obaj. Gdy dotarli do mieszkania, syn Marcina S. stał przed domem. Chwilę później na podwórko wyszła też kilkuletnia córka. Mimo to, mężczyzna postanowił wejść na górę. Gdy była żona nie chciała go wpuścić, poprosił o pomoc sąsiadów. Wszedł do mieszkania i zaczęła się bójka.

Zobacz też Dyskoteka w Łomży. Atak z nożem na piłkarzy ŁKS Łomża

- Nie wiem, kto zaczął - mówił naoczny świadek. - Obaj szarpali się i przyduszali. W pewnej chwili oskarżony zrobił kilka kroków w tył, do pokoju.

Przypuszczalnie po to, by sięgnąć po bagnet, który leżał na szafie. Chwilę później ugodził nim swojego przeciwnika. Wówczas świadek ruszył Marcinowi S. z pomocą. Mówi, że przydusił gospodarza, wybił mu z ręki nóż i wepchnął do pokoju.

W międzyczasie ktoś wezwał karetkę pogotowia, a ratownicy zaalarmowali policję. Funkcjonariusze podobno próbowali reanimować Marcina S., ale bezskutecznie. Piotr Ż. został aresztowany. Miał blisko 2 prom. alkoholu w wydychanym powietrzu. Po wytrzeźwieniu usłyszał prokuratorskie zarzuty. Na kolejnym, zaplanowanym na sierpień posiedzeniu sąd obejrzy nagrania z przeprowadzonych przez śledczych eksperymentów procesowych i przesłucha syna zabitego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie