Zamiast 210 tys. zł, pan Wiesław musi teraz zapłacić... 574 tys. zł!

Izabela Krzewska
sxc.hu
Udostępnij:
- Wolałbym, żeby sprawa już się zakończyła - wyznaje Wiesław Grzegorczyk spod Korycina. - Tracę już nerwy i zdrowie.

Rolnik od prawie roku sądzi się z bankiem PeKaO SA w sprawie, jego zdaniem, niesłusznie naliczonych gigantycznych odsetek karnych za niespłacanie kredytu. Problem w tym, że 47-latek jest przekonany, że spłacał kredyt regularnie, a bank dopiero po 5 latach (w 2008 r.) poinformował go, że umowa została mu wypowiedziana.

Zamiast uregulowania długu w wysokości ok. 210 tys. zł, pan Wiesław musi teraz zapłacić... 574 tys. zł! W przeciwnym wypadku jego gospodarstwo zostanie zlicytowane przez komornika.

Nasz Czytelnik złożył pozew do sądu o pozbawienia PeKaO SA tytułu wykonalności. Proces wygrał, bo sąd I instancji uznał, że umowa wypowiedziana została bezprawnie (telefonicznie, a nie listem poleconym).
Bank złożył odwołanie. W ubiegły piątek Sąd Apelacyjny w Białymstoku przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

- Mieliśmy z żoną kredyty w innych bankach, spłacaliśmy je, nigdy nie było z nami problemów. A teraz? Oficjalnie figurujemy na krajowej liście dłużników - wyznaje załamany Wiesław Grzegorczyk. - Chciałbym, żeby ta sprawa wreszcie się zakończyła. Boje się, że tym razem przegram i stracę dorobek całego mojego życia.

Sąd apelacyjny przychylił się do argumentacji banku i uznał, że nie szkodzi, iż nie było wypowiedzenia umowy listem poleconym. Skoro pan Grzegorczyk nie spłacił kilku rat (rolnik twierdzi, że w wyniku susz miał problemy ze spłatą kredytu, ale porozumiał się z bankiem odnośnie nowego harmonogramu spłat), powinien liczyć się z możliwością zerwania z nim umowy. Mimo, że ostatnie sygnały od banku o takiej ewentualności pojawiły się w 2003 r.

Sąd I instancji tym razem szczegółowo zajmie się ustaleniem, czy bank właściwie wyliczył kwotę zadłużenia Wiesława Grzegorczyka. W tym celu, zgodnie z wytycznymi sądu apelacyjnego, dopuszczony ma zostać dowód z opinii biegłego księgowego.
Do sprawy wrócimy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

m
miskoziolek
i tu centralnie sprawdziło się powiedzenie że"zrobili go jak chłopa w sądzie" łotry!
E
Eunika
W artykule masz jak byk napisane że nie miał z czego spłacić kilku rat w terminie ( rolnik zarabia na plonach, a zarobku pozbawiła go susza ), dlaczego piszesz takie głupoty? Napisane tez jest że porozumiewał się z bankiem w tej sprawie ale i tak go oszukali . Dziwni mnie fakt pobierania wysokich ubezpieczeń na poczet problemów ze spłata kredytu, które w obliczu takiej sytuacji tracą jakikolwiek sens. Polskie banki to lichwiarze, prym w tym wiedzie PKO banda złodziei. Państwo (rząd ) im na to pozwala, okradają nas jak tylko mogą, jak nie wysokie oprocentowanie, to wysokie podatki od byle gówna, wygląda na to że za kilka nie spłaconych rat zlicytują facetowi dorobek całego życia.Dla mnie to to samo co podejść do starszej pani na ulicy, dać jej w nos i ukraść jej torebkę z nędzną emeryturką.
g
greg
To dziwne, że facet nie interesował się spłatą??? Wziąć to dobrze - gorzej spłacić. I zlicytują Cię gościu jak nic. Wziąłeś-to musisz oddać.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie