Zapłacimy ogromne pieniądze za fanaberię urzędników

Tomasz Kubaszewski [email protected]
Suwalska sala widowiskowo-teatralna, to gigantyczny budynek. Ma być oddany do użytku w przyszłym roku. Same tylko koszty utrzymania obiektu będą bardzo duże.
Suwalska sala widowiskowo-teatralna, to gigantyczny budynek. Ma być oddany do użytku w przyszłym roku. Same tylko koszty utrzymania obiektu będą bardzo duże.
Udostępnij:
To może okazać się najbardziej deficytowa inwestycja w historii Suwałk, do której mieszkańcy będą dopłacali przez wiele lat.

- Mamy szansę, by te dopłaty zminimalizować, ale trzeba o tym myśleć już dziś, a nie jak obiekt zostanie otwarty - mówi Bożena Kamińska, dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury, a od niedawna także posłanka.

To, jak w przyszłości będzie funkcjonować budowana obecnie sala widowisko-teatralna spędza sen z powiek suwalskim władzom. Miejski budżet nie jest z gumy. Trzeba mieć pieniądze na bieżące wydatki i spłacać zaciągnięte kredyty na duże unijne inwestycje. Już niemal jest pewne, że dwie z nich nie poradzą sobie bez regularnych dotacji. Chodzi o aquapark oraz stadion Wigier.

O tym, że być może trzeba będzie zrezygnować z budowy sali wspominał swego czasu nieżyjący już prezydent Józef Gajewski. W dodatku - w mieście zaczynała powstawać duża sala koncertowa przy szkole muzycznej. Do tej budowy miasto nie dokłada ani złotówki.

Nie wiadomo, jak to się stało, że prezydent ostatecznie zmienił zdanie. Budowa sali widowisko-teatralnej z widownią na prawie 700 miejsce idzie pełną parą. Inwestycja ma być zakończona w przyszłym roku.

W myśl biznesplanu, wszystko ma się w przyszłości finansować. M.in. 600 tys. zł rocznie mają wynieść przychody z wystawianych spektakli teatralnych i koncertów, 800 tys. - z płatnych zajęć prowadzonych przez MDK. To ta instytucja ma obiektem zarządzać.

Jarosław Filipowicz, rzecznik prasowy suwalskiego ratusza przyznaje, że biznesplan robiony był parę lat temu i niektóre założenia mogą okazać się nierealne. - Pracujemy jednak nad tym, by do tego obiektu dopłacać w przyszłości jak najmniej - dodaje.

Bożena Kamińska nie ma wątpliwości, że bez dopłat się nie obejdzie.
- Tak jest w przypadku niemal każdej działalności kulturalnej - przypomina. - Już teraz potrzebne są jednak konkretne działania organizacyjne. To naprawdę ostatni gwizdek.

Wciąż nie wiadomo do końca, kto i za co będzie odpowiadał. Po ratuszu krążą różne koncepcje. Taka np., żeby całością zarządzał MDK, zaś za samą salę odpowiadał Regionalny Ośrodek Kultury i Sztuki. Mówi się także o połączeniu obu miejskich placówek.

- Im szybciej zapadną decyzje, tym lepiej - dodaje dyr. Kamińska. - Kiedy ten obiekt oddany zostanie do użytku będziemy mieli za sobą konkretne działania marketingowe i wiedzieli, na co nas stać, a na co nie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ta paniusia pożal sie boże spłowiała harcerka, posłanka od sześciu boleści, próbuje kreować sie na ekspertkę, ekonomistkę wysokiego lotu, a to owo to zwykła mierność podobna do tej laluni z rady miejskiej nieszczęśnicy marzącej o prezydenturze miasta jak sie okazało szczęśliwość losu oszczędził nam udręki i emocji i pewnie śmiechu po pas

kmiot
j
jerry
Ta paniusia pożal sie boże spłowiała harcerka, posłanka od sześciu boleści, próbuje kreować sie na ekspertkę, ekonomistkę wysokiego lotu, a to owo to zwykła mierność podobna do tej laluni z rady miejskiej nieszczęśnicy marzącej o prezydenturze miasta jak sie okazało szczęśliwość losu oszczędził nam udręki i emocji i pewnie śmiechu po pas
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie