Zderzenie pociągów. Wiadomo już jak do niego doszło

(ika)
Komisja badania wypadków kolejowych oceniła straty na ponad 30 mln zł, nie licząc wartości paliwa w cysternach.
Komisja badania wypadków kolejowych oceniła straty na ponad 30 mln zł, nie licząc wartości paliwa w cysternach.
Udostępnij:
Komisja znalazła szereg przyczyn zderzenia pociągów.

Do zderzenia pociągu z 32 cysternami z substancjami łatwopalnymi i pociągu towarowego ze złomem doszło przede wszystkim z powodu nieuwagi maszynistów pierwszego z nich - wynika z raportu Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych, dotyczącego katastrofy kolejowej, która wydarzyła się w Białymstoku 8 listopada ub.r.

Zgodne komisja i prokuratura
- Prokurator zapozna się z raportem i wyciągnie z niego stosowne wnioski - zapowiedział Adam Kozub, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, która prowadzi śledztwo w tej sprawie. - Od tego uzależnione będą kolejne czynności.
Śledztwo przedłużone zostało do 2 lutego 2012 r. Zarzuty nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu kolejowym usłyszeli już maszyniści pociągu spółki Orlen KolTrans, którzy zignorowali znak "stop" sygnalizowany przez semafor. Mężczyźni nie przyznali się do winy.

Takie same wnioski, co do bezpośrednich przyczyn wypadku zawiera raport. Komisja wykryła jednak także szereg innych nieprawidłowości.

Maszyniści, którzy nie zareagowali na znak "stop" i doprowadzili do zderzenia byli przemęczeni, ponieważ pracowali dłużej niż powinni. Ich bezpośrednim pracodawcą była firma, która nie ma licencji na przewóz towarów niebezpiecznych i nie powinna świadczyć usług w zakresie udostępniania pracowników do obsługi pociągów innych przewoźników. Ponadto druga lokomotywa wchodząca w skład tego pociągu miała wyłączone automatyczne czujniki, ostrzegające o zbliżających się przeszkodach na torach.

Widzieli i nie reagowali
Z kolei uderzony pociąg został przez dyżurnego ruchu wyprawiony zbyt wcześnie w stosunku do rozkładu jazdy. Wyruszył też z niewłaściwego toru. Do wypadku przyczyniło się także umieszczenie semafora. Ponadto - zdaniem komisji - nastawniczy nie powiadomił dyżurnego o zagrożeniu, jakie stwarzał pociąg z cysternami, który nie rozpoczął hamowania, zbliżając się do semafora wskazującego "stój". I wreszcie - na zaistniałą sytuację nie zareagował właściwie również maszynista pociągu ze złomem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie