Zdrowe zęby od lat osiemnastu

Hubert Bar [email protected]
Łukasz Wierzbowski nie ukończył 18 lat. Pacjenci w jego wieku są już traktowani przez dentystów jak dorośli, ale w przyszłym roku Łukasz może być zmuszony do leczenia w godzinach "dla dzieci”.
Łukasz Wierzbowski nie ukończył 18 lat. Pacjenci w jego wieku są już traktowani przez dentystów jak dorośli, ale w przyszłym roku Łukasz może być zmuszony do leczenia w godzinach "dla dzieci”. Fot. H. Bar
Udostępnij:
Łomża. Przez decyzję Narodowego Funduszu Zdrowia w przyszłym roku trudniej będzie leczyć zęby dzieciom i młodzieży.

W Podlaskiem sytuacja jest i tak najgorsza w kraju, bo stawki to 2/3 średniej krajowej. Sytuację dodatkowo pogorszy fakt, że NFZ wprowadzi oddzielny pakiet usług na refundowanie leczenia pacjentów poniżej 18. roku życia. Stomatolodzy twierdzą, że jest on nieżyciowy i przychodnie dentystyczne nie będą nim zainteresowane.

Ząb ma boleć według planu

- Główny problem polega na tym, że te pakiety wymagają wydzielenia osobnych godzin na przyjmowanie dorosłych i dzieci - wyjaśnia Tomasz Poznalski, łomżyński dentysta i prezes oddziału stomatologów Podlaskiego Związku Lekarzy Pracodawców.

- Rezerwowanie czasu nie ma sensu. Jeśli lekarz przyjmuje dzieci do południa, a dorosłych po południu, to co zrobić z dzieckiem, którego ząb rozboli po obiedzie?
Z wprowadzeniem pakietów na nowych zasadach wiąże się też limitowanie kwot, co przełoży się na liczbę wizyt.

- Przecież niedorzeczne byłoby odpowiedzieć pacjentowi: "Przykro mi, ale ma pan już skończone 18 lat, więc niech pan przyjdzie w następnym kwartale" - gorzko ironizuje Poznalski.

Dzieci to trudni pacjenci

- Żeby leczyć dzieci, trzeba mieć złote serce i stalowe nerwy - mówi Luiza Dmochowska, dentystka z Łomży. - Mały pacjent jest bardziej wymagający i na zajęcie się nim trzeba więcej czasu. Dodatkowo sam rozmiar szczęki malucha jest utrudnieniem technicznym.

Zdaniem Dmochowskiej, lekarze nie zdecydują się na pakiety, żeby nie rezerwować czasu dla dzieci i nie ryzykować zmarnowania godzin, przez które nie będzie można przyjmować dorosłych.

- Żeby dentyści chętniej leczyli dzieci, muszą im pomóc rodzice - mówi Janusz Mizgalski, właściciel poradni dentystycznej w Łomży. - Rodzice często walczą w przychodni z panikującym dzieckiem, wszyscy marnują czas, zdenerwowanie udziela się następnym dzieciom w kolejce. To nie jest normalna sytuacja.
Mizgalski uważa, że rodzice nie mogą straszyć dziecka dentystą. Należy zaś przyzwyczaić maluchy do regularnych wizyt kontrolnych.

- Wtedy da się uniknąć zaniedbań i bólu, a dentyści przestaną się bać wizyt najmłodszych pacjentów - podkreśla.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

p
pomwer

Dojście do czegoś poważnego wymaga czasu - ajona dużo daje, ale bez zmiany diety, zwracania uwagi na jakość higieny, nie osiągniecie cudów. U mnie wszystko to trwało, ale przynajmniej w naturalny sposób uzyskałem totalnie inaczej wyglądające zęby. Da się?

j
joniks

Popieram. Zdrowia dieta, pasta bez fluoru, eliminowanie używek i po prostu nie ma takiej opcji, aby cokolwiek z waszymi zębami było nie tak. Musicie zwyczajnie dbać o systematyczność i wtedy efekty będą widoczne.

k
kankon

Zdrowe zęby nie wymagają cudów, a systematyczności i zdrowego podejścia. I z czasem one faktycznie zaczynają wyglądać lepiej, ładniej, zdrowiej - tak jak być powinno. Ale to jest możliwe dopiero po czasie.

Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie