Żegluga Augustowska bliska pobicia rekordu

Ireneusz Sewastianowicz [email protected]
Największym zainteresowaniem w tym sezonie cieszyły się rejsy z Augustowa do Studzienicznej
Największym zainteresowaniem w tym sezonie cieszyły się rejsy z Augustowa do Studzienicznej H. Wysocka
Udostępnij:
Augustów Trzeba przewieźć jeszcze tylko 400 pasażerów i padnie rekord, do którego Żegluga Augustowska przymierzała się od kilku lat.

Chociaż w kalendarzu już od miesiąca jesień, statki nadal pływają. Z usług augustowskiej Białej Floty skorzystało w tym sezonie w sumie 99 tys. 600 osób. Na najbliższe dni zaplanowano kilka rejsów. Bilety już zostały wykupione.

- Jeśli nie zdarzy się żaden kataklizm, wreszcie osiągniemy tę setkę i to jeszcze w październiku - wierzy Sławomir Aleksandrowicz, dyrektor Żeglugi Augustowskiej. - To był nasz plan na ten rok i chcemy go zrealizować.

Wyjątkowo udany sezon

Do "setki" Żegluga przymierzała się też w poprzednich latach, ale przeważnie na przeszkodzie stawała pogoda. Teraz aura, zwłaszcza na przełomie czerwca i lipca, też nie napawała optymizmem. Na przystani jednak zazwyczaj było tłoczno, a "Sajno", "Serwy" i "Perkoz" wyruszały w rejsy.

Tradycyjnie największym zainteresowaniem cieszyły się tzw. szlak papieski do Studzienicznej i wyprawy do ujścia Rospudy.

- Bardziej jednak Studzieniczna - mówi S. Aleksandrowicz. - Rospuda, odkąd zmniejszył się szum medialny wokół budowy obwodnicy, trochę straciła na popularności.

Żegluga, jak zwykle, starała się urozmaicić rejsy, aby pasażerowie nie nudzili się na pokładzie. Dzieci zabawiał pojawiający się niespodziewanie Pustelnik, dorośli dostawali buteleczki z mającą ponoć uzdrowicielską moc wodą ze Studzienicznej.
Te i inne chwyty marketingowe sprawdziły się w praktyce.

- Już w tej chwili mamy o 13 tysięcy pasażerów więcej niż w poprzednim roku - oblicza dyrektor Aleksandrowicz. - Pogoda była porównywalna, a może nawet trochę gorsza. Wniosek - nie wszystko zależy tylko od słońca.

Każdy rekord można pobić

Z usług Żeglugi Augustowskiej korzysta coraz więcej cudzoziemców. Do tej pory przeważali turyści z zachodniej Europy. Teraz zdarzało się, że na pokładach statków najczęściej słyszało się język litewski. Jeśli chodzi o Polaków, oprócz spędzających urlop w Augustowie, na krótkie rejsy chętnie wybierali się uczestnicy wycieczek na Wileńszczyznę. Nad Nettą robili parogodzinny postój przed dalszą eskapadą.

- Cieszy mnie, że wreszcie będziemy mieli te sto tysięcy przewozów - przyznaje Aleksandrowicz. - Jednak każdy rekord można pobić. Zrobimy wszystko, żeby tak stało się w przyszłym sezonie. Już teraz myślimy o wiośnie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie